Co czytam w listopadzie?

11:24 0 Comments A+ a-


Listopad już się zaczął, ale nigdy nie jest za późno na podzielenie się swoimi planami czytelniczymi. 
Listopad u mnie zapowiada się bardzo pracowicie, więc lista książek, które przeczytam z pewności nie będzie zbyt długa. Na Targach nakupiłam mnóstwo nowych pozycji, a na regale zalega ze sto nieprzeczytanych książek, ale one też będą musiały jeszcze trochę poczekać. 

W końcu zabieram się w tym miesiącu za przeczytanie książki z biblioteki, którą już dawno powinnam oddać (całe szczęście, że nikt nie czeka na ten egzemplarz). Chodzi mi tutaj o Sufrażystki Lucy Ribchester. Bardzo chcę obejrzeć film, który jak słyszałam jest na podstawie książki, ale nie jestem w stanie się przełamać i zrobić to bez znajomości pierwowzoru. 
Z racji tego, że całkiem niedawno wyszedł "nowy" Harry Potter postanowiłam więc i jego przeczytać. Pewnie uwinę się z nim w ciągu kilku godzin, ale mam nadzieję, że to będą naprawdę mile spędzone godziny. No bo w końcu to w jakimś malutkim stopniu kontynuacja... 
Z trzecią książką miałam ogromny problem, ale biorąc pod uwagę, że stoi ona na mojej wrocławskiej półce już rok i kusi tą piękną okładką, nareszcie ją poznam. Chociaż trudno jest użyć tego słowa do swoistego poradnika. Mowa o Bóg nigdy nie mruga Reginy Brett. Nie jestem specjalnie nakręcona na tę książkę, jednak tyle osób ją zachwalało, że po prostu nie potrafię sobie odmówić jej lektury. 
Jeśli czas pozwoli to możliwe, że w końcu skończę czytać Mrocznego Anioła Virginii C. Andrews, którą mam na czytniku napoczętą od wakacji... Wstyd, wiem, jednak nie potrafię się wciągnąć. 

A jakie książki Wy planujecie przeczytać?