Co czytam w październiku?

13:51 0 Comments A+ a-


Październik zaczął się już kilka dni temu, ale dopiero dzisiaj postanowiłam podzielić się książkami, które przeczytam w najbliższym czasie. Jak widać nie jest ich specjalnie dużo - zaledwie cztery pozycje.  Wynika to głównie z mojego powrotu na uczelnie, więc nie chciałabym pokazywać książek, których po prostu nie dam rady przeczytać. 

Idź, postaw wartownika Harper Lee zaczęłam czytać na początku października i kiedy tę książkę skończyłam, to w sumie nie wiedziałam, o co w niej chodziło. Nie zrozumiałam jej i dopiero po kilku dniach rozmyślań  wreszcie potrafię coś powiedzieć. Czy polecam? Cóż, na pewno warto poznać jej treść, jednak niekoniecznie przekładać ją nad inne "chcę przeczytać".

Ścieżki północy Richarda Flanagana mam na swojej półce prawie rok i do tej pory nie udało mi się po tę książkę sięgnąć. Nie wynika to z lenistwa, a raczej z braku czasu w poprzednim roku akademickim. Jednak w związku z tym, że pisarz pojawi się na tegorocznych targach w Krakowie postanowiłam, że poznam chociaż jedną jego powieść. Warto? 

O Pochłaniaczu Katarzyny Bondy, a raczej o całej serii o Saszy Załuskiej słyszałam wiele dobrego. Ludzie zachwalają, blogerzy polecają, a ja nadal jej nie poznałam. Jednak postanowiłam to zmienić w październiku i zagrzebana w kocach na wygodnym łóżku wreszcie przeczytam tę książkę. 

Dzika droga Cheryl Strayed chodziła mi po głowie już od dłuższego czasu. Widziałam film, którym jestem zauroczona, więc w którymś momencie musiałam sięgnąć po powieść. Jak na razie mogę powiedzieć tylko tyle (a jestem już w połowie), że tak dobrze napisanej, tak bogatej w emocje i przemyślenia książki chyba nigdy nie czytałam. Jak na razie zmieniła ona mój system wartości i sprawiła, że teraz to ja chciałabym odnaleźć siebie w tym świecie. 

A co Wy czytacie w październiku?