Wierna (2016)

18:00 0 Comments A+ a-


Kolejna ekranizacja książki, którą można uznać za nieudaną? Niekoniecznie! Robert Schwentke po koszmarnej Zbuntowanej chyba postanowił pokazać coś więcej. Mimo że Wierna nie rzuca na kolana, to ogląda się ją całkiem przyjemnie.

Po otwarciu wiadomości, Tris wraz z Tobiasem planują ucieczkę z miasta.Wraz z przyjaciółmi udaje im się oszukać Evelyn i wreszcie opuścić miejsce, które kiedyś uważali za swój dom. Żadne z nich nie spodziewa się tego, co znajdzie za murami  Chicago. 

Dlaczego Wierna jest lepsza od Zbutowanej? Ponieważ film rzeczywiście jest ekranizacją, a nie adaptacją. Schwentke świetnie przeniósł treść książki na wielki ekran i dał większości czytelnikom to, czego oczekiwali. Z precyzją i pomysłem pokazał, że literaturę można rozwinąć w trochę inną stronę. 

Wierna jest też bardziej realistyczna niż poprzednia część. O ile w zniszczonym Chicago trudno jest zrozumieć rozwiniętą technologię, o tyle w miejscu, do którego udają się bohaterowie już tak. 

Tris (Shailene Woodley) i Cztery  (Theo James) mimo że odgrywają w filmie role pierwszoplanowe, to wcale tego nie widać. Są zwyczajni, nic nowego (znowu) nie pokazali. Wybija się, po raz kolejny zresztą, postać Petera (Miles Teller). Aktor, którego umiejętności zaskakują w każdej kolejnej produkcji, w Wiernej przyćmił wszystkich. Jest dowcipny, ale jednocześnie doskonale wie, do czego zmierza. Zupełnie nie zwraca uwagi na to, że przez jego brak moralności ktoś może ucierpieć. 

Wierna to dobra ekranizacja i pozostaje tylko liczyć na to, że kolejna część będzie jeszcze lepsza.