Kapłanka w bieli - Trudi Canavan

18:58 0 Comments A+ a-

Kiedy Auraya została wybrana na kapłankę, nie wierzyła, że po zaledwie dziesięciu latach stanie się jedną z Białych, najpotężniejszych sług bogów. Niestety, niewiele miała czasu, by przyzwyczaić się do niezwykłych mocy, jakie bogowie jej ofiarowali. Krainę nękają tajemniczy czarownicy z południa w czarnych szatach, a do Białych docierają pogłoski o gromadzącej się armii. Auraya i jej nowi koledzy pracują niestrudzenie, by przypieczętować przymierza i cały północny kontynent zjednoczyć pod swoim sztandarem. Czas jednak ucieka. Wojna przebywa do krain Białych i jeśli Auraya nie opanuje swoich nowych umiejętności, nawet łaska bogów może nie wystarczyć, by ich uratować. 
- opis z okładki

Kapłanka w bieli to moje pierwsze spotkanie z prozą Trudi Canavan. Książkę przeczytałam z polecenia kolegi, który zachwalał trylogię Ery Pięciorga, twierdząc, że jest zdecydowanie lepsza od Czarnego Maga.

Samą książkę czytałam bardzo długo. W pierwsze dni pochłonęłam niemal połowę powieści, ale przez kolejne miesiące nie potrafiłam się zmusić do tego, aby ją skończyć. Prawdopodobnie taki los tej książki, ponieważ w wielu recenzjach znalazłam dowód, iż nie jestem w tym sama. 

Sama powieść składa się tak naprawdę z wielu opowieści, które tworzą całość. Główny wątek skupia się na nadchodzącej wojnie. Wszyscy - Biali, Tkacze Snów i zwykli ludzie wyznających Pięcioro, przygotowują się do tego, co może nadejść. Poboczne wątki natomiast świetnie urozmaicają tę historię. Tak oto czytelnik dostaje historię Aurayi, która dopiero zaczyna mierzyć się z nowymi obowiązkami i poznawać swoje moce. Mamy Leiarda walczącego ze swoimi uczuciami oraz obowiązkami jako Tkacz Snów. Oprócz tego Canavan przedstawia wspaniały świat Si i jego przedstawicieli - Trisa, Sirri, Drilli. Kapłanka w bieli to także kilka historii, które nie odnoszą się wprost do głównego wątku - chodzi głównie o czarownicę Emerahl.

Choć książka potrzebuje dużo czasu, aby się rozkręcić, to można ją uznać za dobrą. Jest dopracowana. Świat Trudi Canavan jest oryginalny i powalający swoją wielkością. Językowo również przyjemnie się książkę  czyta. Niestety, błędem Kapłanki w bieli jest fakt, że to jedynie 700-stronicowy wstęp do samej trylogii. Dlatego w przypadku tej części nie można mówić o zwrotach akcji, niespodziewanych wydarzeniach i sytuacjach, które nie pozwalają się od niej oderwać. 

Planuje w przyszłości poznać dalsze losy Białych, ale po półrocznym czytaniu Kapłanki w bieli zrobię sobie chyba dłuższą przerwę. 

Era Pięciorga:
Kapłanka w bieli | Głos bogów | Ostatnia z Dzikich