4 urodziny

22:35 0 Comments A+ a-


Siedzę dzisiaj od rana i zastanawiam się, co mam napisać. Kompletnie nic nie przychodzi mi do głowy, bo jestem w szoku, że minęły cztery lata odkąd założyłam bloga. 

Siódmy stycznia to dla mnie bardzo ważna data, bo wtedy, dla mnie, wszystko się zmieniło. Nie tylko znalazłam swoją pasję i swoje miejsce na ziemi, to dodatkowo zrobiłam duży krok do przodu. To pisanie bloga w początkowych fazach nauczyło mnie wytrwałości w tym, co robię, czerpania radości z każdego nowego sukcesu i określiło moją drogę w przyszłości. Choć moja strona nie jest specjalnie popularna (nigdy do tego nie dążyłam) i nie mogę pochwalić się takimi sukcesami jak inne blogerki - to jestem szczęśliwa, że dokładnie cztery lata, jeszcze na onecie, się tu znalazłam. 

Dzisiaj piszę nieskładnie - wiem. Na swoje usprawiedliwienie mogę napisać tylko tyle, że mam mętlik w głowie i uśmiecham się do wszystkich jak głupia, płaczę ze szczęścia, itd. Po prostu się cieszę, że wszystko, co chciałam, mam teraz w zasięgu ręki. 

Poszłam na studia związane poniekąd z moją pasją i mam nadzieję, że moja przyszłość zawodowa będzie wyglądała podobnie. Poznałam kilka świetnych osób, z którymi chciałabym utrzymywać kontakt i się widywać. Spełniłam swoje marzenia. To wszystko stało się za sprawą jednej strony, której poświęcałam czas przez cztery lata. Mimo że ostatnie miesiące nie były takie, jakie chciałam, żeby były, to wiem, że wrócę. Bo od tego, co tutaj robię, nie potrafię się uwolnić. 

Nie skupiam się na statystykach, nie liczę obserwatorów ani tego ile recenzji opublikowałam, bo tak naprawdę nie mają one dla mnie większego znaczenia. Cieszę się z każdego czytelnika, który komentuje bądź nie, cieszę się z każdej dziesiątki wejść więcej, uwielbiam patrzeć, jak gotowy tekst pojawia się na blogu. To jest dla mnie najważniejsze w prowadzeniu bloga.