Wszystkie wojny Lary - Wojciech Jagielski

17:00 0 Comments A+ a-



Gruzja, Czeczenia, Syria - miejsca, w których życie straciły tysiące ludzi, w których matki opłakiwały swoich synów i córki, traciły mężów, dach nad głową i chęć do życia. Miejsca przepełnione bólem, rozczarowaniem, ale także tęsknotą za lepszym jutrem. Właśnie z Gruzji pochodzi Lara - matka Szamila i Raszida - opowiadająca o swojej młodości, ciężkich latach konfliktów zbrojnych najpierw z Rosją, potem z partyzantami i w końcu świętej wojny w Syrii. 

Wszystkie wojny Lary to przede wszystkim opowieść matki, która straciła już wszystko - swoje dzieci. Już od samego początku rozmowy z Jagielskim wyznaje, nie wprost, że tak naprawdę nie ma już celu w życiu. Jej historia to jednak nie tylko podróż przez jej uczucia, wspomnienia. To również niesamowita wyprawa w tereny, które są niedostępne dla nas - tereny, które przeszły ogromne metamorfozy w każdym możliwym aspekcie. Wszystkie wojny Lary to także opowieść o tych, o których się nie pamięta, o ludziach niewidocznych dla innych. 

Lara zaczyna swoją opowieść od wspomnień z doliny Pankisi jeszcze z lat, kiedy była tylko dzieckiem i uwielbiała teatr. Potem, nieustannie przeplatając teraźniejszość z przeszłością i wspomnieniami, bólem, przywołuje obraz siebie jako studentki, potem młodej żony i matki dwójki dzieci. Kiedy wybucha wojna w Czeczeni - ucieka z synami, jeszcze nie wiedząc, że za jakiś czas przyjdzie jej się z nimi pożegnać na długo. W życiu nie wyobrażała sobie, że jej marzenia z młodości przerodzą się w koszmar. 

Chociaż reportaż to tak naprawdę rozmowa Wojciecha Jagielskiego z tytułową bohaterką, to czytelnik dowiaduje się nie tylko  tego, jak żyła Lara, jej rodzina, przyjaciele czy sąsiedzi. To również doskonały obraz miejsc pogrążonych w walce o niepodległość, o walkę, o sprawiedliwość. To także ukazanie przyczyn podjęcia takiej, a nie innej decyzji przez synów Lary i innych im podobnych. Po raz pierwszy jestem w stanie w miarę zrozumieć, dlaczego muzułmańscy mężczyźni zostają mudżahedinami i dołączają do walk w świętej wojnie. Trudno jest ich usprawiedliwić, ale przynajmniej można zrozumieć, jakimi priorytetami się kierują, w jaki sposób interpretują Koran. I choć dla nas ludzi jest to absurdalne, niemożliwe w zrozumieniu, Jagielski, Lara i inni doskonale to wyjaśniają.

My jako czytelnicy możemy jedynie domyślić się, że to co spotkało Larę, wydarzyło się w życiu wielu innych kobiet. Nie tylko w Gruzji, Czeczeni, ale w pozostałych miejscach na świecie, gdzie kiedykolwiek toczyła się wojna, a matka traciła dzieci w walkach. Lara to doskonały przykład tego, że kobieta-matka nie potrafi pogodzić się ze stratą synów (dzieci w ogóle). Że zrobiłaby dosłownie wszystko, aby uchronić ich przed takim końcem. 

Jagielski wraca z historią mocną, przerażającą, ale jednocześnie do bólu wzruszającą. Nie tylko ukazuje ból matki, sytuację minionych lat i teraźniejszości. Zwraca przede wszystkim uwagę, że taki los może spotkać każdego człowieka, który niczego się nie spodziewa. Wszystkie wojny Lary to także walka ze stereotypowym myśleniem ludzi o tym, co jest nam znane jedynie ze słyszenia i opowieści innych. Biografia to konfrontacja już nie tylko z wszechobecnych cierpieniem, a z własnymi poglądami.