Noc żywych Żydów - Igor Ostachowicz

19:00 0 Comments A+ a-


Ostachowicz mnie nie porwał. Jednak jego Noc żywych żydów sprawiła, że chyba zaczęłam lubić literaturę zahaczającą o surrealizm. Mimo że początkowo ciężko jest się wciągnąć w fabułę, a następnie trudno zrozumieć następujące po sobie wydarzenia - lektura tej książki jest w miarę przyjemna. 

Nazwisko Ostachowicza kojarzyłam do tej pory jedynie z Zieloną wyspą, czyli książką, co do której mam bardzo mieszane uczucia. Podobnie jest właśnie z Nocą żywych Żydów, gdzie świat realny miesza się ze wspomnieniami z Holocaustu - zabici Żydzi wychodzą z piwnicy głównego bohatera i w swoich gnijących ciałach przemierzają ulicy Warszawy; niemieccy żołnierze z powołania sieją postrach wśród mieszkańców miasta - gwałcą, rabują i torturują. A wszystko po to, aby zdobyć władzę nad Srebrnym Sercem. 

Trudno jest mi dokładnie powiedzieć, o czym ta książka jest. Gdyby mnie ktoś spytał kilka minut po skończeniu lektury odpowiedziałabym, że o Rejczel, która bardzo chciała znaleźć się w zaświatach, ale nie potrafiła się uśmiechnąć. Gdyby jednak ktoś postanowił zadać mi to pytanie po każdym rozdziale - pewnie moja odpowiedź  brzmiałaby zupełnie inaczej. 

Głównym bohaterem jest trzydziestoletni mężczyzna z wyższym wykształceniem, który postanowił zarabiać na życie jako glazurnik. Od dziecka wychodził z założenia, że nie chce pracować na rzecz państwa skoro sam nic od niego dostaje. W momencie, kiedy w jego życiu pojawia się Kapitan Ojciec, jego córka Rejczel i zgraja nieżywych Żydów, zaczyna całkiem inaczej wyobrażać sobie rzeczywistość, w której żyje i pozwala, aby te wydarzenia go pochłonęły.

Ostachowicz prowadzi swoją historię w bardzo łatwy sposób, przez co wczytanie się w historię wcale nie jest trudne i nie wymaga zaangażowania. Lekki i intrygujący wstęp prosi się o to, aby poznać dalsze losy glazurnika i jego dziewczyny. Czytelnik nie tylko może poznać historię ich związku oraz zrozumieć relacje ich łącząc, ale również pozwolić, aby wciągnęli każdego do swojego życia. 

Oczywiście, to co się dzieje w powieści jest absurdalne - inaczej nie potrafię nazwać faktu, że Żydzi i niektórzy Polacy wychodzą z ziemi i jako nieumarli chodzą po mieście, strasząc mieszkańców i wyciągając pieniądze od glazurnika na ajpody. 

Autor świetnie zna się na języku i to, jak ogromną rolę odgrywa on w prozie. Nie tylko posługuje się nim naturalnie - on się nim po prostu bawi! Właśnie to powoduje, że sama lektura nie jest w żadnym wypadku uciążliwa. Kolejną zaletą jest świetna kreacja bohaterów! Glazurnik, Chuda, Panna z podbitym okiem, ZZ i reszta to nie tylko zwykłe postacie. Każde z nich ma własną historię, motyw działania i sposób bycia. Mimo że sama książka w dużej mierze skupia się na żywych trupach, to historię tworzą właśnie ci bohaterowie. Gdyby nie oni, to książka w ogóle nie trzymałaby się kupy. 

Podsumowując, Noc żywych Żydów to literatura dobra, zrozumiała i niezwykle wciągająca! Sposób, w jaki powieść została napisana bije inne książki zaliczane do tego gatunku. I to dlatego ten tytuł jest godny polecenia.