Podsumowanie września

19:59 0 Comments A+ a-


Wrzesień był dla mnie jeszcze miesiącem spokoju i wytchnienia przed październikowym maratonem. Starałam się maksymalnie wykorzystać wolny czas - nie tylko na czytanie i pisanie, ale również spotkania towarzyskie i kino. Efekt jest taki, że czuje się po części zrelaksowana, po części dumna, że mimo obowiązków i pracy udało mi się zrobić wszystkie zaplanowane rzeczy. A jak Wasz wrzesień?

Ubiegły miesiąc to dla mnie miesiąc ogromnych zmian! Nie tylko w życiu prywatnym, ale również w sferze blogowej. Postanowiłam skupić się na jakości bloga i treści, jakie przekazuje w swoich postach. Zdecydowałam się również otworzyć na nowe możliwości, jakie daje mi prowadzenie własnej strony. Dlatego mogę powiedzieć już głośno i wyraźnie, że pojawię się na Targach Książki w Krakowie. Tym razem mam zamiar podchodzić do innych blogerów i ich po prostu poznawać. Mam ogromną nadzieję, że dotrzymać swojej obietnicy!

We wrześniu przeczytałam pięć książek. Można powiedzieć, że tylko pięć. Jednak z każdej starałam się wyciągnąć jak najwięcej, aby móc podzielić się swoimi wrażeniami. Niektóre z nich były gorsze, niektóre lepsze, ale zdecydowanie na pierwsze miejsce wysuwa się Moriarty Anthony'ego Horowitza. W pewnym momencie uznałam jego powieść za lepszą od pierwowzoru, czyli Sherlocka Doyle'a. Ogromne wrażenie wywarła na mnie także książka Hanny Cygler - Pokonani. Do tej pory nie mogę przestać myśleć o bohaterach, których autorka wykreowała, o historii i walce o wolność już po wojnie. 

Natomiast dużym rozczarowaniem było Cudowne tu i teraz Tima Tharpa. Książka mnie nie zachwyciła, a wręcz uświadczyła w przekonaniu, że ciężko jest napisać dobrą książkę dla młodzieży, która rzeczywiście niosłaby ze sobą przesłanie poparte odpowiednią historią. Życie Suttera do takich nie należało. 
Takim neutralnym punktem była książka Jessiki Warman - Pomiędzy światami. Nie była ona rewelacyjna, raczej do bólu przewidywalna. Jednak było coś w tej historii, co wzbudziło we mnie pozytywne uczucia. 

Nie wspomniałam jeszcze o książce Piotra Patykiewicza, której recenzje będziecie mogli przeczytać już w piątek. Dopóki nie zgasną gwiazdy mnie zachwyciło. Tak świetnie opisany świat oraz doskonały język pisarza spotyka się bardzo rzadko! Udało mi się też liznąć trochę wczesnej prozy Tess Gerritsen, a mam tu na myśli Infekcję. Nie było tak dobrze, jak w przypadku serii Rizzoli&Isles, niestety.