Ekspozycja - Remigiusz Mróz

14:00 0 Comments A+ a-




Według niektórych znajomych po fachu Remigiusz Mróz to nowy kandydat na mistrza polskiej literatury (jakkolwiek to określenie brzmi). Sama mam za sobą dopiero pierwszą część Parabellum, Kasacje dopiero przed, a Turkusowych szali i Wieży milczenia nawet nie posiadam. Jednak Ekspozycja tak bardzo mnie zainteresowała, że zamówiłam swój egzemplarz już na początku sierpnia. I wiecie co? Nie żałuję. 



Wiktor Forst tym razem musi wyjaśnić zagadkę morderstwa na Giewoncie. Zabójca popełnił swoją zbrodnię w bardzo malowniczy sposób - rozciągając trupa na krzyżu, zostawiając w jego ustach monetę. Jak się okazuje, moneta ma większe znaczenie, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Forst wraz z dziennikarką NSI, Szrebską, podąża śladem monety i trafia na Białoruś, gdzie czeka go nie lada trudna przeprawa.


Zaczynając czytać miałam wrażenie, że ta książka będzie się ciągnęła w nieskończoność. Fabuła ani ciekawa, ani porywająca. Takie przeświadczenie trwało może kilkadziesiąt minut, ponieważ akcja ruszyła z kopyta, kolokwialnie ujmując. Zanim się spostrzegłam, wszystko się skończyło. 

Ekspozycja to nie tylko szybka akcja. To również barwne postaci. Na pewno można takim mianem określić samego Forsta, który w żadnym wypadku nie jest przewidywalny. Z każdych tarapatów potrafi odnaleźć jakieś wyjście, często zgrywając przy tym nieustraszonego komisarza. Nie straszne mu pościgi, broń czy więzienie. Forst nie przejmuje się niczym, brnie do przodu nie patrząc na konsekwencje swoich działań, jest wręcz lekkomyślny. Jego arogancki charakter nie raz, nie dwa wpłynie na los jego i Szrebskiej. Z drugiej strony jego ironiczne uwagi, niby zabawne żarty powodują, iż trudno jest go nie zapamiętać. Dodatkowo jest bezwzględny w tym, co robi. Można nawet odnieść wrażenie, że nie ma sumienia. Forst jest tak żywy, tak ruchliwy, że trudno jest go zakwalifikować jako bohatera literackiego. 

Niestety, czytelnik poszukujący wyrafinowanego języka nie będzie satysfakcjonujący dialogami. Forst jako komisarz wyraża się prosto, momentami prymitywnie. Z drugiej strony jest bardzo oszczędny w słowach i odzywa się tylko wtedy, kiedy rzeczywiście wie, co chce powiedzieć. Dialogi to również przekleństwa, groźby. 

Aczkolwiek Ekspozycja to nie kryminał idealny. Niektóre sytuacje, w których znaleźli się bohaterowie, trudno było sobie wyobrazić. Kilka z nich wywołało we mnie zdziwienie. To wszystko potęguje świadomość, że pierwszorzędną rolę w fabule odgrywa przemoc. 

Ekspozycja to naprawdę dobry kryminał, pełen zagadek, nieprzewidywalnych wydarzeń. Warto poświęcić mu kilka godzin. A zakończenie, które zgotował czytelnikom autor wprawi każdego w interesujący nastrój.