11 problemów książkoholika

22:59 0 Comments A+ a-


Ostatnio myślałam, jak mogłabym urozmaicić posty na blogu tak, aby nadal miały one tematykę książkową. Doszłam do wniosku, że dawno nie pojawił się żaden TAG. W związku z tym wygrzebałam z sieci kilka z nich i co najmniej raz w miesiącu na pewno jakiś się pojawi. 

1. Masz 20 tysięcy nieprzeczytanych książek na swoich półkach. Czym kierujesz się przy wyborze tej, którą będziesz czytać w następnej kolejności? 
Prawda jest taka, że mam 62. nieprzeczytane książki na półce, a drugie tyle na czytniku. Mój wybór zależy głównie od tego, gdzie się aktualnie znajduje. Jeśli we Wrocławiu, gdzie mam osobną biblioteczkę, to wybieram tę książkę, która stoi na półce najdłużej (chyba że jest to egzemplarz nadesłany przed redakcję, z którą współpracuje). Jeśli zaś jestem w rodzinnym domu to raczej sięgam po nowości, a w ostateczności losuje tytuł z mojej szklanej kuli. 

2. Jesteś w połowie książki, która ci się nie podoba. Odkładasz ją, czy mimo wszystko czytasz dalej? 
Nie mam wiele czasu na czytanie, więc staram się dobieram lektury tak, aby je skończyć i napisać recenzję. Nigdy nie odkładam książki, którą dostałam od kogoś bliskiego bądź później muszę napisać swoją opinię. Jednak jeśli sama wybrałam sobie książkę i jest ona nudna, kompletnie nie ma sensu, to wtedy daje sobie spokój. 

3. Zbliża się koniec roku, a ty jesteś tak blisko, lecz tak daleko spełnienia swojego postanowienia odnoście do ilości przeczytanych lektur. Starasz się szybko nadrobić zaległości? Jeśli tak to w jaki sposób? 
Nigdy nie robię założeń ile książek chciałabym przeczytać w nadchodzącym roku. Wiadomo, że jak najwięcej, ale nie mam podanej określonej liczby. Nie lubię się zawodzić. Jednak jeśli miałabym odpowiedzieć na to pytanie, to zdecydowanie stwierdziłabym, że nie nadrabiałabym zaległości. Czytanie to nie wyścigi, ale przyjemność. Gdybym miała pochłaniać jedną książkę za drugą to w ogóle nie wyciągnęłabym z nich żadnych wniosków i od razu zapomniałabym o czym była. 

4. Okładki książkowej serii, którą kochasz, nie pasują do siebie. Co robisz? 
Czytam dalej. To, że okładki do siebie nie pasują wcale nie generuje tego, co znajdę w środku. Wiadomo, że im ładniej serie wyglądają na półce, im szata graficzna ładniejsza, tym przyjemniej się czyta. Nie mniej jednak nie wiem co innego miałabym zrobić niż po prostu czytać dalej. Chyba że seria jest wyjątkowo głupia. 

5. Wszyscy kochają książkę, za którą osobiście nie przepadasz. Z kim podzielisz się swoimi prawdziwymi uczuciami
Pewnie napiszę swoją opinię na blogu. Nigdy nie ukrywałam swoich uczuć i przemyśleń, więc i w tym przypadku nie widzę sensu w zrobieniu tego. Mój gust znacznie różni się od większości blogerów książkowych (może wynika to z kwestii wieku?), więc nie każda pozycja, która zachwyca innych sprawia, że również czuje się oczarowana. Tak właśnie było z Obsydianem, który naprawdę, ale to naprawdę mi się nie podobał.

6. Czytając książkę w miejscu publicznym, zbiera ci się na płacz. Co robisz? 
Opcje są dwie: albo przerywam czytanie i próbuje skoncentrować się na czymś innym, albo daję upust emocjom i pozwalam sobie na kilka łez. Nie niech myślą, że książka jest tak dobra, że nie mogę się powstrzymać :)
Jednak zazwyczaj nie mam problemu z okazaniem uczuć książce. Skoro słuchając audiobooka potrafię zaśmiać się głośno w tramwaju, to już wszystko jest możliwe. 

7. Właśnie zostaje wydany dalszy ciąg książki, którą pokochałaś. Okazuje się, że wiele zdążyłaś już zapomnieć. Czy będziesz chciała przeczytać pierwszą książkę jeszcze raz? Nie przeczytasz kontynuacji? Postarasz się znaleźć streszczenie/recenzje na różnych stronach, np. lubimyczytać? 
Zacznę od tego, że to pytanie jest dziwne i zaprzecza samo sobie. Dla mnie oczywiste jest to, że jeśli kocham jakąś serię książek, albo pokochałam pierwszy tom, to raczej przeczytam kontynuacje. Fabuły ukochanych powieści tak szybko się nie zapomina. Jednak JEŚLI coś takiego miałoby miejsce (ale u mnie nigdy jeszcze nie miało) to raczej przeczytałabym jeszcze raz dany tom. Recenzja raczej streszczenia dobrego mi nie da.

8. Nie chcesz, aby KTOKOLWIEK pożyczał twoje książki. Co mówisz osobie, która cię o to prosi? 
Mało kto pyta się mnie, czy może coś ode mnie pożyczyć. Raczej to ode mnie wychodzi inicjatywa i wtedy rozdaje (ekhm) egzemplarze. Jednak jeśli jakieś książki, które mogę dotykać tylko ja, bo z pewnego powodu są dla mnie ważne, to raczej jestem szczera i po prostu mówię, że mi przykro, ale jest to cenny nabytek. Wtedy też pomagam znaleźć egzemplarz w bibliotece albo w składzie taniej książki :)

9. W ostatnim miesiącu zabierałaś się za czytanie pięciu różnych książek, ale nie udało ci się ich dokończyć. Co robisz, aby przezwyciężyć swój kryzys czytelniczy? 
Aż pięć książek?! W życiu tyle bym jednocześnie nie zaczęła, maksymalnie czytałam trzy. No, ale okej - pytanie pytaniem. Jeśli doszłoby do takiej sytuacji, to pewnie usiadłabym na tyłku, zastanowiłabym się, dlaczego danej książki nie skończyłam i ewentualnie odłożyła na półkę, wybierając kolejną. Koniec końców kryzys zawsze mija :)

10. Wydanych zostaje mnóstwo nowych książek, które bardzo chcesz przeczytać. Ile z nich naprawdę kupisz? 
Zadaje sobie to pytanie dwa razy do roku: przed świętami oraz swoimi urodzinami. Tak naprawdę nie kupię nawet połowy z nich i będę marudziła wszystkim dookoła, co chciałabym dostać na prezent :)

11. Jak długo po zakupie książki, którą bardzo chciałaś przeczytać, może ona leżeń na twojej półce nietknięta? 
Jak zdążyłam się już przekonać to bardzo dłuugo. Jedna z takich książek leży u mnie na półce już drugi rok i nieustannie wywołuje u mnie wyrzuty sumienia. Szkoda, że dobra nie ma więcej godzin, bo wtedy wyszłabym na czysto ze wszystkimi książkami. 

A jak wyglądają Wasze odpowiedzi na powyższe pytania? Jestem bardzo ciekawa!