205. Four - Veronica Roth

20:36 0 Comments A+ a-


Książki, które są uzupełnieniem danej serii, rzadko są dobrze przyjmowane przez czytelników. Już z samego przeświadczenia wydają się słabsze i można się jedynie domyślić, że zostały napisane tylko dlatego, że pisarz chciał po prostu więcej zarobić. Mając ku temu świetną okazję to trudno jest z niej zrezygnować. Trudno określić, dlaczego Veronica Roth zdecydowała się napisać "połówki". Jednak bardzo się cieszę, że to zrobiłam, ponieważ wiem, dlaczego tak wiele osób się nią zachwyca. 

Tobias za wszelką cenę pragnie uwolnić się od Altruizmu i swojego bezwzględnego ojca. Jest gotów zmienić swoją frakcję, porzucić zasady, które do tej pory tworzyły jego byt. Podczas Ceremonii Wyboru dochodzi,  że ani Prawość, ani Erudycja, ani Serdeczność nie są miejscem, gdzie odnalazłby spokój. Dlatego decyduje się wstąpić do Nieustraszoności. Czy będzie żałował swojej decyzji? 

Do Cztery podchodziłam z lekką rezerwą, głównie dlatego, że nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej książce. Z drugiej strony małe wyjaśnienie, co działo się z Tobiasem przed główną akcją Niezgodnej było kuszące. Ponad to świadomość tego, że opowieść toczy się z punktu widzenia mężczyzny sprawia, że ochota na sięgnięcie po książkę wzrasta. 

Te trzy krótkie historie nie były aż tak ciekawe, jak pewnie większość czytelników mogłaby się spodziewać. Właściwie większości z tych rzeczy można się było domyślić już podczas lektury Niezgodnej i jej kontynuacji. Veronica Roth tylko uzupełniła niektóre informacje, wyjaśniała genezę pochodzenia Tobiasa i czasami dodała coś nowego, co po trochę uratowało tę książkę. Jednak jestem pewna, że większość czytelników oczekuje jednak czegoś więcej. Osobiście brakowało mi kilku ekstra-faktów, opierających się na przeżyciach Tobiasa. 

Wiele elementów nie zazębiały się z tym, o czym czytamy w Niezgodnej. Może wynika to z tego, że autorka tak bardzo pragnęła zapełnić czymś książkę, że postanowiła trochę przesadzić. Albo to czytelnik nie zna bohaterów serii. Inaczej wynikło by z tego, że Tobias wcale nie jest tak rozważny i otwarty w stosunku do Tris jak większość osób myślała. Jego ukryte uczucia i motywy dodały smaczku Cztery, ale zdecydowanie trudno jest je dopasować do całości. 

Veronica Roth sporo miejsca poświęciła osobistym rozważaniom Tobiasa. Jego poglądy na temat zmian frakcyjnych oraz samego przeistaczania się struktury Nieustraszonych wzbogacają treść, ale jednocześnie sprawiają, że to głównie dlatego ta książka wydaje się ciekawa. W opowiadaniach nie brakuje również samej Tris, pokazującej trochę więcej uczuć oraz rozterek niż w pierwotnych tomach. 

Four jako dodatek wypada nieźle na tle innych. Nie mniej jednak trzeba go traktować z lekkim przymrużeniem oka, ponieważ nie jest on idealny. Naprawdę sporo brakuje mu, aby świetnie współgrał z cąłą trylogią. Jednak czy warto jest ją przeczytać? Myślę, że tak. Dla każdego fana Niezgodnej może to być jakiegoś rodzaju zadość uczynnienie za takie, a nie inne zakończenie.