Gra tajemnic (2014)

19:45 0 Comments A+ a-


Gra tajemnic miała być jednym z najgłośniejszych filmów tego roku. Chwalono fabułę, grę aktorską, muzykę, scenografię, itd. Ludzie tłumnie przybyli do kina, raz, drugi, a potem nastała cisza. Film został nominowany do Oscara aż w ośmiu kategoriach. Jakie zatem mógł wywrzeć wrażenie na jednej dziewczynie, która podczas nudnego, niedzielnego wieczora zdecydowała się go obejrzeć? 

Alan Turing, angielski logik i matematyk, wraz z grupą innych uczonych, próbuje złamać niemiecki kod, który ułatwiłby aliantom wygranie wojny. Nikt nie powiedział, że ta praca będzie łatwa. Obciążeni ogromną odpowiedzialnością, młodzi i utalentowani, poświęcają każdą minutę swojego życia, mając nadzieję, że wojna szybko się skończy. Jednak złamanie kodu Enigmy nie nastąpi tak szybko, jak liczyli.

O tym filmie naprawdę trudno jest mi pisać. Głównie dlatego, że jestem jedną z nielicznych osób, których produkcja nie zachwyciła, gdyż spodziewałam się czegoś innego. Kiedy czytam, iż film ma być historią o złamaniu kodu, właśnie na to liczę. Niestety, twórcy postanowili pójść w stronę biografii Alana Turinga. O tym człowieku słyszałam raz czy dwa w swoim życiu, a jego nazwisko nie wzbudziło żadnego zainteresowania. Pewnie dlatego świadomość, że Gra tajemnic zamiast skupić się na dłuższą metę na historii, zagadce, to skupiła się na historii człowieka, który zabrał się za jej ostateczne złamanie. Do tego nieustannie miałam wrażenie, że wkład innych narodowości w tę pracę został kompletnie zignorowany, a na sukces zasługują jedynie Anglicy. Polacy zostawi wspomnieni dwukrotnie, jednym zdaniem (liczyłam!). Normalnie nie zwróciłabym na to uwagi, ale skoro twórcy i aktorzy w wywiadach zapewniali o tym, byłam po prostu zawiedziona.


Do kwestii akcji mogę przyczepić się do reżysera, scenografa, itd. Jeśli chodzi zaś o kwestię doboru obsady, to sprawa ma się zupełnie inaczej. Gra aktorska była fenomenalna i piszę to zupełnie obiektywnie. Nie zwracam uwagi na to, że Alana Turinga zagrał Benedict Cumberbatch, a w inne role wcielili  się kolejno: Keira Knightley, Matthew Goode, Matthew Beard. Ten skład był tak zorganizowany tak świetnie ze sobą współpracował, że intrygował widza od samego początku. Każde słowo, gest było dopracowane i trudno byłoby doszukać się chociaż jednego elementu sztuczności. Chętnie zobaczyłam bym Grę tajemnic specjalnie po to, aby jeszcze raz ich wszystkich zobaczyć.

Jeśli chodzi o kwestię muzyki, to z pewnością nie dostaniemy popularnych utworów nie pasujących do okresu, w którym dzieje się akcja. Subtelna melodia nie wzbudza żadnych emocji, a widz nawet nie zdaje sobie sprawy, że ona w ogóle gdzieś się pojawia. Świetnie współgra z każdą sytuacją, praktycznie się nie wyróżnia.


Podsumowując, trudno jest mi polecić ten film komukolwiek. Gra tajemnic mogła rozczarować mnie, natomiast inni uznają, że zasłużyła na wszystkie nominacje. Na mnie film nie zrobił wielkiego wrażenia, raczej potraktowałam jak jeden z wielu, z tą różnicą, że obsada była fenomenalna. Jeśli chodzi o kwestię fabuły, to nadal będę zarzucała twórcom to, że woleli skupić się na biografii Turinga, niż na samym procesie odszyfrowania kodu.



_______________________________

Powracam. Egzaminy i kolokwia wyssały ze mnie jakąkolwiek chęć do czytania, oglądania i pisania, więc potrzebowałam kilku dni na pełną regenerację. Żałuję, że to jeszcze nie koniec tej męki. Nigdy nie idźcie na studia (żartuje..).