Begin Again (2013)

21:52 0 Comments A+ a-


Są takie filmy obok których przechodzimy obojętnie, nie zapamiętując tytułu, nazwiska reżysera czy chociażby wizerunku aktora. Ale są też takie, które zapadają nam głęboko w pamięć. Begin Again (Zacznijmy od nowa) jest właśnie taką produkcją. Tutaj każdy element pozostaje z widzem na dłużej, a cudowna ścieżka dźwiękowa towarzyszy przez następne kilka dni, jak nie tygodni. 

Dan (Mark Ruffalo) miał wszystko: doskonałą pracę w przemyśle muzycznym, kochającą córkę, dom i żonę, którą uwielbiał nad życie. Jedna wiadomość zmieniła jego życie w piekło, przez co załamał się na dobre kilkanaście lat. Wszystko zmieniło się, kiedy wszedł do baru i usłyszał śpiewającą Gretę (Keira Knightley). Natomiast dla Grety to miał być ostatni wieczór w Nowym Jorku. Skrzywdzona przez swojego chłopaka Dave'a (Adam Levine), odstawiona na boczny tor ze względu na jego szybko rozwijającą się karierę, postanawia wrócić do domu. Jednak wszystko skończyło się inaczej i ten ostatni wieczór był początkiem najszczęśliwszego lata w jej życiu. 

Dawno nie widziałam tak zaskakującego filmu. Każdy, kto spojrzy na plakat może spodziewać się, że będzie to kolejne z rzędu typowe romansidło o tym, jak nieodkryta przez nikogo gwiazdka zakochuje się w producencie muzycznym. Ta historia różni się od tych wszystkich obejrzanych już wcześniej przeze mnie, dlatego zmiana całej konwencji wyszła jej zdecydowanie na plus. Tutaj przeważa gonitwa za nowymi doświadczeniami, ucieczka od cierpienia i oczywiście naprawdę dobra muzyka. Każdy kto liczy na ckliwy film może od razu wykluczyć Begin Again. To produkcja dla osób pozytywnych, poszukujących raczej miłego obrazu, trochę zmagań z życiowymi trudnościami i Adama Levine (trochę prywaty musiało się wkraść). 

Jednak tu nie o fabułę chodzi, tylko o wspominaną przeze mnie nieustannie muzykę, tworzącą klimat. Nie raz czytałam na blogu Pawła, że jest ona świetna, ale nie potrafiłam tego docenić, gdyż utwory słyszane poza filmem nie są niczym specjalnym. Raczej odstraszają niedoszlifowanym głosem Keiry Knightley, która z muzyką nie ma nic wspólnego. Dopiero po zobaczeniu Begin Again pierwszy raz zobaczyłam, że każda piosenka wprowadza coś innego do filmu, wyjaśnia wiele kwestii i daje upust emocjom. A jak dodać do tego panoramę Nowego Jorku, podziemia metra czy Central Park... Cóż, chyba nie muszę nikogo dalej zachęcać. 


Ogromnym zaskoczeniem była obsada. I nie mam tu na myśli tylko śpiewającej Keiry Knightley, ale Marka Ruffalo, którego na pewno większość zna w roli zielonego człowieka zwanego Hulkiem. Przyznam się, że przez jakąś część filmu czekałam aż zmieni się w tego stwora i zacznie wszystko niszczyć. Ale nie! Jako pogrążony w depresji producent muzyczny sprawdził się znakomicie. Jego chorobę, fascynację utworami Grety i oczywiście zaangażowanie w nagrywaną płytę, zagrał znakomicie. Można było to poczuć!
Keira Knightley na początku nie przekonała mnie do odgrywanej roli, może dlatego, że nigdy nie widziałam jej śpiewającej. Ale obejrzałam głównie ten film dla niej, więc miałam naprawdę spore oczekiwania. Ale już po kilku minutach wiedziałam, że ten niedoszlifowany, kobiecy głos skradnie mi serce. I tak się stało. Każdy utwór w jej wykonaniu, a już zwłaszcza Tell me if you wanna go home czy Coming up roses słuchałam kilka razy i niemal natychmiast zapragnęłam zdobyć płytę z całą ścieżką dźwiękową.


W samym filmie pojawia się również Adam Levine, jako artysta/piosenkarz odpowiedzialny za to całe zamieszanie. Każda wykonana z niego popowych piosenek jest naprawdę niezła. O grze aktorskiej można dyskutować, ale kto by tam zwracał na to uwagę? Oprócz lidera Maroon 5 mamy okazję zobaczyć na ekranie CeLoo Green i posłuchać kilka utworów w jego wykonaniu. Osobiście nie jestem przekonana co do jego udziału w tworzeniu muzyki do Begin Again

Koniecznie musicie zobaczyć tę produkcję. Mnie zachwyciła do tego stopnia, że w ciągu tygodnia widziałam ją trzy razy, a ostatnio zakupiłam go na DVD. Nie mogłam sobie odpuścić, bo wiem, że jeszcze nie raz będę do niego wracać. Ta historia jest urzekająca i dodatkowo nie zawiera elementu, który odrzuca większość widzów.