Więzień Labiryntu (2014)

15:08 0 Comments A+ a-


Mieliście kiedyś takie uczucie, że bardzo chcieliście obejrzeć ekranizację interesującej powieści, ale nie czytaliście książki? Ja mam tak często i zazwyczaj podchodzę do tego z zasadą: "najpierw książka, potem film". Tym razem nie udało mi się zwalczyć mojej chęci zobaczenia Więźnia Labiryntu, ponieważ wiem, że pierwszą część powieści będę miała okazję złapać dopiero na wakacje. Do tego doszły liczne recenzje, niektóre pozytywne, niektóre negatywne i wprost musiałam się przekonać, o czym to wszystko jest. Powiem wam, że obejrzenie tej ekranizacji bez znajomości lektury sprawiło, że wiele scen naprawdę trzymało mnie w napięciu!

Grupa nastolatków zostaje uwięziona w Labiryncie, gdzie nieprzerwanie przez wiele miesięcy pojawiają się nowe osoby wraz zapasami żywności. Jedną z takich osób jest Thomas, który początkowo zagubiony w nowej rzeczywistości, stara się  wszystko zrozumieć, a następnie walczyć o wolność. Problemem wszystkich jest utrata pamięci, jedyne, co znają, to swoje imię. Nie pamiętają rodziców, przyjaciół, własnego domu. I to zmusza niektórych do zaakceptowania nowego życia. Czy Thomasowi uda się znaleźć drogę do wyjścia z ponurego Labiryntu? 


Już sama zapowiedź fabuły wydaje się intrygująca. Ponieważ nie miałam styczności z książką, spodziewałam się wielu zaskakujących scen, które oczywiście otrzymałam.  Nie wiedziałam, co zastanę w tym labiryncie, a już z pewnością nie miałam pojęcia, jaki jest cel umieszczenia tych nastolatków w miejscu bez wyjścia. I może właśnie dlatego nie potrafiłam zrozumieć opinii, że film jest kompletną klapą. Wniosek stąd taki: jeśli czytałeś/aś książkę - film jest beznadziejny; jeśli nie - całkiem dobra produkcja. 

Obsada aktorska mnie nie zachwyciła. A już w szczególności nie wiedziałam, czym wyróżnia się Dylan O'Brien (oprócz urody) w tej produkcji. Czytałam tyle opinii wychwalającej jego grę aktorską, a tu okazało się, że był całkiem przeciętny. Nie wyczułam klimatu jego odwagi, jego rozczarowania i sytuacje zagrażające życiu jakoś nie sprawiły, że serce zaczęło mi bić szybciej ze strachu. Natomiast postacie drugoplanowe były już zdecydowanie lepiej dobrane. Na pierwszym miejscu jest zdecydowanie Thomas Brodie-Sangster, który swoim opanowaniem, twardym spojrzeniem wypadł fantastycznie. Will Poulter wydał mi się interesujący, kiedy przedstawił swoją postać w taki sposób. Znam go z innych filmów i nigdy nie byłam tak usatysfakcjonowana tym, co zobaczyłam. Choćby dla tej dwójki warto poświęcić chwilę. 


Trudno jest mi napisać więcej słów o tej produkcji, ponieważ z jednej strony była całkiem dobra, a z drugiej trochę wiało brakiem oryginalności oraz czegoś, co naprawdę zachwycało. Niby taka historia jeszcze się nie pojawiła, a nie trudno odgadnąć to, jak się skończy. Sama do niego na pewno nie wrócę, myślę, że obejrzenie go kolejny raz sprawi, że całkowicie zmienię zdanie na jego temat. Raczej poszukałabym czegoś innego.






____________

Kochani, co do konkursu, on się odbędzie. Ostatnia książka, którą dla was zapakowała moja znajoma, niestety nie skończyła zbyt dobrze i nie daje się ona do czegokolwiek. W sumie to nawet lepiej, bo jej tytuł był beznadziejny. Jak tylko wszyscy będą po egzaminach sesyjnych, zaliczeniach, a niektórzy z was będą mieli ferie, wrzucę odpowiedni film z zasadami konkursu ;> Bardzo przepraszam was za zwłokę :)