TAG: Moje czytelnicze nawyki

08:00 0 Comments A+ a-



Tag już od pewnego czasu krąży po blogosferze, a mi do tej pory nie przyszło na myśl, aby go zrobić. Ale powiedziałam sobie czemu nie? Zawsze to jest jakaś forma rozrywki dla mnie samej, a dla was odskocznia od zwyczajnych postów. W komentarzach koniecznie podzielcie się swoimi nawykami! 


1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania? 
To zależy. Głównie czytam na swoim łóżku, ale kiedy nie ma nikogo w domu, wolę rozłożyć się na kanapie w salonie. Normalnie tego nie robię, ponieważ nie raz przyłapałam się, że telewizor odwraca moją uwagę od książki. 

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru? 
Mam mało zakładek, ale używam je wszystkie dopóki się nie zużyją, więc tak, używam raczej zakładek. Ale są takie momenty, kiedy zakładka zagubi się w pościeli albo kot dojdzie do wniosku, że mu przeszkadza i zrzuca pod łóżko, to wtedy chwytam wszystko, co jest pod ręką: paragony, jakieś notatki, a nawet klucze do mieszkania :) 

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron? 
Tu odpowiedziałabym: trzy razy tak. Są książki i sytuacje, w której muszę przerwać czytanie w środku danej strony, zdania i natychmiast ją odłożyć. Aczkolwiek zazwyczaj staram się doczytać do końca rozdziału, rzadziej zwracając uwagę, czy jest to np. setna strona. Ta opcja sprawdza mi się tylko i wyłącznie przy czytaniu rzeczy na studia, które, na marginesie, są tak nudne, że muszę sobie wyznać ile chcę danego dnia przeczytać. 

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki? 
Piję herbatę albo kawę tylko wtedy, kiedy mam pod ręką jakiś stolik, gdzie mogę kubek odstawić. Inaczej rozlałabym wszystko na siebie, przy okazji na książkę. Tak więc najczęściej jest to wtedy, kiedy mój stolik nocny jest w stanie minimalnego porządku albo czytam w salonie. Przy czytaniu rzadko coś jem, bo mam niezwykłe umiejętność zwalania pomidora z kanapki prosto na kartki albo ciapania wszystkiego czekoladą. 

5. Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania? 
Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Muzyka mi nie przeszkadza, zazwyczaj leci w słuchawkach, chociaż nie zwracam na nią większej uwagi. Aczkolwiek Spotify ma dar odnajdowania odpowiedniej muzyki do danej książki. Wcześniej wspomniałam, że telewizja mnie rozprasza i nie potrafię się skupić na książce. Jak jest z filmem, nie wiem. Nigdy tego nie testowałam :) 

6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz? 
Kiedyś czytałam tylko jedną, bo mieszała mi się fabuła. Teraz jestem zmuszona do czytania co najmniej dwóch, a niekiedy dochodzi jeszcze lektura na uczelnię, która niestety dostaje znacznik priorytet. Kiedy przyjeżdżam do rodzinnego domu czytam inną książkę, niż kiedy jestem we Wrocławiu. Nie chcę mi się targać książek ze sobą na pociąg i z powrotem. Wbrew pozorom, też ważą :) 

7. Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek? 
Zazwyczaj w domu, bo tak jak wspomniałam, nie lubię nosić książki ze sobą. Nieraz mam bardzo ciężką torebkę i cudem jest, kiedy włożę tam klucze, a co dopiero jakąś powieść. Jednak mam zawsze przy sobie czytnik z jakąś rozpoczętą książką po angielsku, której nie mam czasu skończyć :) Nie czytam nigdy w autobusach czy tramwajach, zbyt głośno, natomiast uwielbiam w pociągu lub przed zajęciami. 

8. Czytasz na głos, czy w myślach? 
W myślach. Na głos jedynie, jak nie mogę się skupić na jakiejś treści, albo jak mam potrzebę żeby do kogoś pomówić :) 

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki? 
Mam bardzo zły nawyk zaglądania na ostatnią stronę książki. Oczywiście z tym walczę, kiedy mam w ręku bardzo ciekawą książkę. Jest to dobra motywacja do czytania :) A co do pomijanych fragmentów, to tak, robię to. Każdemu nie raz zdarzyło się opuścić dwa, trzy akapity jakiegoś nudnego opisu. 

10. Czy zginasz grzbiet książki? 
Staram się tego nie robić, ale czasami książka jest tak zbita i sklejona, że jest niemożliwe, aby chociaż jedno zagięcie się nie pojawiło. Bez tego nie można wtedy czytać :( Nie mniej jednak z własnej woli nigdy tego nie robię, tak samo jak nie zginam rogów. Zawsze mam przy sobie plik kolorowych introligatorów i tak zaznaczam jakiś interesujący fragment.