186. Wszechświaty I, II - L. Patrignani

17:37 0 Comments A+ a-


O teorii wieloświatów mówi się niewiele, a sam temat jest dla większości osób całkowicie nieznany. Wyjaśnienie terminu również nie jest łatwym zadaniem, ponieważ podobna koncepcja wydaje się być absurdalna. A w teorii wieloświatów, chodzi głównie o to, że rzeczywistość, w której żyjemy, wcale nie musi być jedyna. Każdy człowiek może istnieć w innym wymiarze, gdzie jego życie wygląda zupełnie inaczej. Oczywiście, podróżowanie między nimi jest niemożliwe, ponieważ nikt nie ma pewności, czy w ogóle one istnieją. Natomiast Leonardo Patrignani wpadł na pomysł, aby wykorzystać teorię i napisać o nich powieść. 

Alex jest Włochem i odkąd pamięta ma dziwne ataki, podczas których traci przytomność. Przez ostatnie tygodnie, podczas tych doświadczeń, widzi twarz pewnej dziewczyny, a potem przez całe trzydzieści sekund ma możliwość porozmawiania z nią. Okazuje się, że Jenny jest prawdziwa, mieszka w Australii i również cierpi na tę dziwną przypadłość. Alex wraz z pomocą swojego przyjaciela, Marco, postanawia pojechać do Jenny, poznać ją osobiście i dowiedzieć się, co owe ataki znaczą. 

Powieści Patrignaniego chciałam przeczytać już od dłuższego czasu, więc kiedy pojawiła się możliwość zakupienia e-książki pierwszego tomu, długo się nie zastanawiałam. Natomiast Pamięć, czyli drugą część serii udało mi się wypożyczyć w bibliotece miejskiej. Okazało się, że tak naprawdę wcale nie byłam tak zachwycona, jak myślałam. O ile jeszcze początek serii mnie wciągną, to już ta druga część, czyli Pamięć nudziła niemiłosiernie. Jestem pewna, że to negatywne uczucie związane jest z tym, że akcja toczyła się w tempie ekspresowym, a pisarz nieustannie zmieniał narrację. 

W Wszechświatach mieliśmy tylko dwóch narratorów: Alexa i Jenny. Może z dwa razy pojawiła się akcja z punktu widzenia Marco. Jednak nie było to dla czytelnika wielkim problemem, ponieważ zdążył ich poznać. Natomiast w Pamięci trudno było cokolwiek zrozumieć. Nie dość, że bohaterowie znaleźli się w jakimś alternatywnym świecie, którego istnienie nie zostało dokładnie wyjaśnione i zobrazowane, to jeszcze w pewnym momencie autor wprowadził narrację z punktu widzenia jakiegoś naukowca, którego nawet nie przedstawił! Zrobił to nagle, przenosząc czytelnika i w całkiem nową przestrzeń. Znowu. 
Pierwszej części nie mam wiele do zarzucenia, ponieważ tam fabuła była dosyć spójna, czytelnik wiedział, co wszystko oznacza, orientował się w sytuacji.  Jeśli chodzi o drugą, to akcja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz bohaterowie byli w Pamięci, a zaraz wszystko zmieniało się bez jakiejkolwiek zapowiedzi. 

Wszechświaty to doskonały przykład tego, że drugi tom jest gorszy od pierwszego. Żałuję, że nie mogłam poznać świata Jenny i Alexa, a przede wszystkim go zrozumieć. Świetny pomysł został zmarnowany przez pośpiech, niespójność i często brak logiki. Żałuję, że nie potrafiłam odebrać powieści inaczej.