Dracula. Historia nieznana (2014)

06:00 0 Comments A+ a-


Filmów o Draculi mieliśmy już naprawdę wiele. Najbardziej popularny to chyba produkcja w reżyserii Francisa Coppola z Garym Oldmanem w roli głównej. Film uważany za arcydzieło, znudził do tej pory ponad połowę  oglądających. Biorąc to pod uwagę, Gary Shore, postanowił stworzyć historię, która miałaby opowiadać o tym, co było przed narodzinami znanego nam wampira. Dostajemy więc Draculę. Historię nieznaną. Czy rzeczywiście była ona tak dynamiczna,  jak zapewniają nas twórcy?

Książę Wład (Luke Evans) musi oddać tysiąc młodych chłopców sułtanowi tureckiemu, swojemu dawnemu przyjacielowi. Doskonale pamięta, kiedy sam został siłą wcielony do armii tureckiej i nie chce, aby w czasach pokoju jego kraju, taki los spotkał inne dzieci, w tym jego własnego syna. Zdaje sobie sprawę z tego, że Mehmed (Dominic Cooper) zemści się za jawny bunt i zaatakuje Transylwanie swoją armią. Aby uniknąć klęski i śmierci całego ludu, postanawia udać się do Jaskini, gdzie podejmuje decyzję o zostaniu przeklętym stworem. 


Film Shore'a to zlepek krwawych bitew ze scenami, które na pewno miały łapać widza za serce. Okazuje się, że oprócz brutalności, kilku przerażających spojrzeń i słabej gry aktorskiej, nie dostajemy nic poza tym. Mogę nawet powiedzieć, że w tym przypadku postawiono nie na jakość, ale na ilość zarobionych pieniędzy. Ani nie jest to produkcja górnolotna, ani poruszająca, czy nawet wciągająca! To obraz jakich wiele w przemyśle filmowym. Nawet obsada nie jest na tyle interesująca, aby poświęcić temu choć chwilę czasu. 

Sceny są nudne, przewidywalne, nieczęsto się powtarzają. Historia Draculi została przedstawiona w ten sposób, że nie sposób jest zrozumieć chociażby zasady przemiany w wampira. Myślimy, że będzie to wyglądało normalnie, natomiast rzeczywistość okazuje się być inna. 

O grze aktorskiej nie będę się nawet wypowiadać, ponieważ nie zwróciła ona mojej szczególnej uwagi. Raczej przeciętna, często pozbawiona charakterystycznej nuty. 

Ogólnie, nie polecam wybrać się na film do kina. Osobiście nie żałuję, że wybrałam coś innego. Jeśli ktoś naprawdę musi poznać tę historię, to mam nadzieję, że nie będzie narzekał po skończonym seansie. Jedynym plusem jest to, że czas leci bardzo szybko, głównie dlatego, że sceny walki są nieco dynamiczne. 
Nie polecam.