183. Wędrówka przez słońce - C. Addison

06:00 0 Comments A+ a-


O handlu ludźmi słyszmy coraz częściej. Sprawy są nagłaśniane przez media, rozdmuchiwane przez różne fundacje charytatywne, ale również dzięki poszczególnym osobom, które starają się coś z tym zrobić. Niestety, takie państwo jak Indie jest stolicą nie tylko brutalnych gwałtów na kobietach, ale również znane ze sprzedaży nieletnich dziewczynek do instytucji towarzyskich, burdeli, pojedynczym mężczyznom. 

Przez małą miejscowość w Indiach przeszło nagłe tsunami. Fala zniszczyła wszystko na swojej drodze: domy, samochody, sklepy; zabiła wielu mieszkańców. Przeżyła tylko Ahalya oraz jej młodsza siostra, Sita. Postanowiły udać się do klasztoru znajdującego w innym mieście, ponieważ miały nadzieję, że tam otrzymają schronienie, ciepły posiłek oraz pocieszenie i wsparcie. W drodze spotkały znajomego swojego ojca, który obiecał im bezpieczeństwo. Zamiast tego sprzedał je do domu uciech. 
Thomas Clarke, prawnik, po tym jak stracił córkę, załamał się. Opuściła go żona, która postanowiła wrócić do swojej rodziny w Indiach. On, jako wrak człowieka, został zdegradowany i wysłany do Bombaju, aby pracować dla agencji CASE, zajmującą się takimi przypadkami, jak ten Sity i jej siostry. Okazuje się, że sprawa jest bardziej zawiła niż się Thomasowi wydawało. 

Mówiąc o tej książce należy zwrócić uwagę na świetnie wykreowaną rzeczywistość  Bombaju. Nie mówię tu tylko o nieustającym ruchu ulicznym, ale przede wszystkim o tej mroczniejszej stronie miasta - handlu żywym towarem. Zostają wspomniane dzielnice Czerwonych Latarni, gdzie kobiety są zmuszane do prostytucji, często gwałcone oraz mordowane. Autor wspomina również o handlu nieletnimi dziewczynkami, często jedenastoletnimi, które przez kilka miesięcy są przygotowane w ukryciu do przyszłego życia. Ten świat przeraża, zdumiewa swoją brutalnością oraz panującymi tam prawami (a raczej ich brakiem). Czytelnik dowiaduje się nie tylko o życiu na ulicy w Bombaju, ale również Paryżu i wielu miastach w USA. Akcja nie toczy się tylko w zamkniętej przestrzeni Indii, ale na całym świecie. Mogłoby się wydawać, że wszystko, o czym można przeczytać w tej powieści jest nierzeczywiste. Oczywiście fabuła została wymyślona, tak samo jak postacie Sity i Ahalayi. Jednak opisywane życie nieletnich Hindusek tak naprawdę toczy się właśnie w tej sam sposób. 

Wędrówka przez słońce to debiut literacki pana Addisona. Naprawdę żałuję, że na rynku wydawniczym nie ma więcej tak świetnych początków kariery literackiej. Addison jest mistrzem w kreowaniu zdarzeń z pozoru niemożliwych do opisania i trudnych w odbiorze. Dzięki temu, że często zmienia narracje, odrywa czytelnika od smutnych losów głównych bohaterek i pozwala skupić na bardziej prawnej kwestii fabuły. Ta iskra dobra i chęci pomocy sprawia, że można powstrzymać łzy i z zapartym tchem śledzić poczynania Thomasa. 

Czytanie tej książki było trudne, więc zajęło mi to mnóstwo czasu. Wielokrotnie musiałam przerywać i szukać innej powieści. Brutalność i niesprawiedliwość do słowa doskonale opisujące Wędrówkę przez słońce. Dlatego pozwolę sobie stwierdzić, że nie jest to lektura na dwa, trzy wieczory, lecz nawet na cały miesiąc. Dopiero pod sam koniec nie można się oderwać. W tym przypadku przyznam, że takie ratalne czytanie jest zdecydowanym plusem tej historii. Pozwala to skupić się na treści, zapamiętać wiele faktów, wyciągając przy tym wniosku i zastanowić się, czy nie warto zaangażować się w tę sprawę. Zresztą, autor w podziękowaniach po lekturze podaje nazwy legalnych i działających fundacji i stowarzyszeń, nazwiska osób, do których można się zgłosić, czy nawet strony internetowe. Jestem pewna, że w Polsce takie instytucje również funkcjonują. 

Celowo nie wspomniałam w tej recenzji o bohaterach. Musiałabym zdradzić wiele wątków powieści, aby ich opisać, ponieważ charakter każdej osoby zmienia się z biegiem wydarzeń. Jednak, aby to zrozumieć, należałoby przedstawić poszczególne momenty.

Reasumując, debiut pana Addisona zasługuje na uwagę. To jedna z tych książek, które się pamięta, ponieważ poruszają czytelnika, wzbudzają w nim negatywne jak i pozytywne emocje, a przede wszystkim wnoszą coś do życia zwykłego czytelnika. Mam wrażenie, że jeszcze nie raz wrócę do lektury i na nowo wejdę w ten świat, gdzie Ahalya, Sita i wiele innych dziewcząt musiało żyć. Należy pamiętać, że Wędrówka przez słońce to nie tylko fikcja, ale brutalna rzeczywistość. 

___________________
Zainteresowanych tym tematem zapraszam do obejrzenia dokumentu Trzy na godzinę, gdzie Anna Dereszowska przeprowadziła kilka wywiadów, przedstawiła prawdziwe historie kobiet, które mieszkają w Indiach.