181. Upiory - J. Nesbo

08:00 0 Comments A+ a-


Nastąpił u mnie wybuch powieści sensacyjnych i tym razem powiem, że nie ma to nic wspólnego z kierunkiem studiów, które studiuje. Tym razem powiem, że uwielbiam wracać do czytania tego, co kocham najbardziej, a jeśli jest w tym dobra zagadka i jakieś ciało to wiem, iż czas nie będzie zmarnowany. Dlatego dzisiaj przychodzę do was z recenzją Upiorów. 

W dniu, kiedy chwyciłam tę książkę, wiedziałam, że to na pewno nie jest moje spotkanie z tym autorem. Mimo że czytanie pierwszych rozdziałów szło mi opornie, to od zakończenia nie mogłam się oderwać. Na pewno było to spowodowane tym, że nie znałam stylu autora i trudno mi było wdrążyć się w jego styl pisania, a przy okazji poznać charakter głównego bohatera, zorientować się w topografii miejsca akcji i jeszcze doczytywać to, co działo się w poprzednich tomach. Dlaczego? Ponieważ Upiory to kolejna część z serii Nesbo o policjancie Harrym Hole. 

W Oslo doszło do zabójstwa handlarza narkotyków, Gusta. Harry dowiaduje się od swojej byłej partnerki, że to jej syn został o nie oskarżony. Hole pakuje się i wraca do Oslo, aby upewnić się, iż chłopak rzeczywiście zabił swojego przyjaciela i uzależnił się od narkotyków. Kiedy znajduje się w swoim kraju, nie może uwierzyć, że tak wiele zmieniło się przez ten cały czas, kiedy przebywał w Bangkoku: policja jest skorumpowana, handlarze narkotyków sprzedają swój towar niemal na każdej latarni, uzależnieni masowo umierają, a rząd nic nie robi. Okazuje się, że to wszystko spowodował nowy narkotyk, violina. Harry stara się znaleźć prawdziwego mordercę Gusta, jednocześnie wplątując się w niebezpieczną sprawę, pragnąć złapać tego, który jest odpowiedzialny za powstanie nowej trucizny. 

Muszę przyznać, że po tak licznych pozytywnych komentarzach dotyczących autora, miałam naprawdę wygórowane wymagania względem jego prozy. Okazało się, że to co dostałam przerosło moje oczekiwania. Dawno nie czytałam tak świetnego kryminału, z tyloma wątkami i genialnymi wykreowanymi postaciami. Nesbo budował tajemnicę już od pierwszych stron, a przez to napięcie nieustannie rosło. Niestety czytało mi się ją ciężko, gdyż na samym początku autor zasypuje wieloma problemami, wprowadza dziesiątki bohaterów (do nich jeszcze powrócę). Wszystko powodowało niemały zamęt, więc po kilku minutach książkę odkładałam. Dopiero w połowie zaczynałam wszystko rozumieć.

Co do tych nieszczęsnych bohaterów, to doskonale zapamiętałam Harry'ego, Olega, Rachel oraz ich prawnika. Jeśli chodzi o pozostałych, najczęściej policjantów oraz zamieszanych w sprawę dilerów, wszyscy mi się mieszali. Największy problem miałam z jednym z policjantów i pilotem samolotu. Ich nazwiska brzmiały podobnie, a często narracja była prowadzona właśnie z ich perspektyw, naprzemiennie. Jest to bardzo uciążliwe, ponieważ wielokrotnie trzeba wracać do poprzednich wydarzeń i ustalać kto jest za co odpowiedzialny. Bardzo chciałabym tu zrzucić winę na fakt, że jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, więc jeszcze nie jestem w stanie kojarzyć postaci. Niestety, nie mogę tego zrobić, ponieważ są to bohaterowie drugoplanowi i pojawiają się tylko w Upiorach. 

Narracja w fabule jest prowadzona z wielu perspektyw, niekiedy tak często, że zaczyna to irytować. Czytelnik zaczyna wciągać się w daną sytuację, a tu autor przerywa i przedstawia kolejną sytuację. Jednak to wszystko dotyczy tylko samego początku książki, gdyż z czasem staje się niemal niezauważalne. 

Atutem książki jest język Nesbo. Autor pisze bardzo dojrzale, przez co można wnioskować, że powieść jest skierowana raczej do starszego grona czytelników. Z pewnością nie jest to tego rodzaju książka, którą pochłania się w dwa wieczory. Trzeba najpierw poznać styl pisarza, potem wciągnąć się w niego i dopiero pozwolić sobie na zapuszczenie się w wyobraźnię. Bez tego niestety, wiele osób może nie zrozumieć ostatnich rozdziałów, a już z pewnością przedostatniego. Nesbo nie pisze o niczym dobitnie: krąży, daje wskazówki, ale tylko po to, aby pod koniec zrzucić prawdziwą bombę.

Więc na czym polega popularność Nesbo? Z pewnością na tym, że nie pisze historii banalnych, w których czytelnik od początku zna mordercę, jej motyw. W tym przypadku powód zabójstwa niby nie miał wiele wspólnego ze sprawą Gusta, ale w jakiś pokręcony sposób do niej nawiązywał. Można również dodać, że Upiory są jedną z lepszych książek kryminalnych. Sądzę, że każdy będzie usatysfakcjonowany.