Arrow s. 1-2

16:55 0 Comments A+ a-


Ostatnio trudno jest znaleźć dobry serial do obejrzenia. Trzeba obejrzeć mnóstwo pilotów, poczytać krótkie opinie, a potem i tak okazuje się, że dana produkcja jest bez sensu, trochę nudna i w ogóle bez żadnego polotu. Po maturze obiecałam sobie, że zadrobię serialowe zaległości, więc obejrzałam całkiem niezłego Hannibala, skończyłam Revenge i zabrałam się za polecanego przez wiele osób Arrowa. Muszę przyznać, że te dwa sezony były świetne!

Po katastrofie morskiej, Oliver Queen przez pięć lat przebywał na bezludnej wyspie. Nie miał możliwości skontaktowania się z własną rodziną, strażą przybrzeżną - nikim, kto mógłby mu pomóc. Po pięciu latach względnej samotności wraca do Starling City niemal jako bohater. Milioner, prezes Queen Consolidated, a wieczorami Arrow. Wolny czas Oliver poświęca na łapanie przestępców, nieczęsto posuwając się do morderstwa i ciężkich gróźb. Z czasem jego pojedyncza działalność zostaje zauważona. 


Kiedyś uwielbiałam bajkę o Robin Hoodzie, więc perspektywa obejrzenia serialu, którego fabuła nawiązuje do tego, co działo się w legendzie, była ekscytująca. Tym bardziej, że akcja dzieje się we współczesnym świecie, główny bohater wiele przeszedł i oczywiście biega z łukiem po dachach powtarzając nieustannie: You failed this city. Do tego całkiem ciekawy zwiastun, dobrze rokująca obsada. Tego serialu nie dało się pominąć. 

Akcja produkcji toczy się dwubiegunowo. Olivier (Stephen Amell) jako Arrow, walczy w kapturze najpierw z osobami, które kiedyś zawiodły jego nieżyjącego ojca, a następnie skupia się na innych przestępcach: mordercach, handlarzach narkotyków. Często główna akcja zostaje przerwana na rzecz wspomnień Olivera z wyspy. Poznajemy ex-żołnierza, który szuka sposobu na wydostanie się z tego miejsca, następnie jego ucznia. Ostatecznie okazuje się, że to właśnie od nich Oliver uczy się podstawowych sztuk walk. To tyle, jeśli chodzi o sezon pierwszy.
Sezon drugi rozpoczyna się gwałtownie i dopiero po jakimś czasie akcja stopniowo zwalnia. Każdy odcinek jest niemałym zaskoczeniem, przez co widz nie jest w stanie przerwać oglądania i włącza kolejny odcinek. Oczywiście nic nie wygląda tak, jak sobie można to wyobrazić. Twórcy pozwolili sobie na swobodę, jeśli chodzi o wyobraźnię i stworzyli takie rzeczy, które normalnie wydają się być surrealistyczne.


Sam Oliver to typowy przedstawiciel superbohaterów: playboy, milioner, nieustannie zmieniający swój charakter. Jego zachowanie potrafi zszokować, ale niekiedy też sprawia, że widz uśmiecha się z politowaniem. 
Inne postacie są równie barwne jak Oliver. Chociażby jego ochroniarz John Diggle (David Ramsey), który nieustannie towarzyszy Strzale i nie daje się wywieźć w pole. Stawiam, że to jego wojskowe doświadczenie ma z tym coś wspólnego. Główny mózg wszystkich operacji Olivera, Felicity Smoak (Emily Bett Rickads), jest jednocześnie informatykiem firmy Queen Consolidated i hakerem Olivera. Oprócz tego pojawia się mnóstwo bohaterów, którzy wiele wnoszą do całej fabuły i za nic nie można by ich było zastąpić. 


Reasumując, Arrow to naprawdę ciekawy serial, który pozwala zgłębić się w świat przestępstw różnej maści, ale jednocześnie pokazuje, że nie każda droga walki z tym problemem jest dobra. Dodatkowo przynosi mnóstwo zabawy i odrywa na chwilę od życia codziennego. Produkcję można znaleźć na niemal każdej stronie internetowej z serialami, ale także na programie AXN Spin.