176. Złodziejka książek - M. Zusak

15:51 14 Comments A+ a-



Kiedy słyszymy słowo wojna, widzimy strzelaniny, bombardowania, gruzy, a pod nimi morze martwych ciał cywilów. Wyobrażamy sobie okrucieństwo wrogich wojsk, bezwzględność wobec ludzi i ich bezpodstawne mordowanie. Przypominamy sobie opowieści o obozach pracy, wywózkach wgłąb Niemiec bądź Rosji i odczuwamy współczucie, żal wobec tych, co zginęli. Jednak najczęściej słyszymy o historii Polaków bądź Żydów, a już rzadziej o tym, jak reagowali niemieccy cywile, kiedy w ich kraju również nie było łatwo. Markus Zusak w Złodziejce książek przedstawił ten obraz na podstawie jednej historii. 

Liesel Meminger wraz ze swoim bratem, już na początku wojny miała zostać oddana do adopcji, gdyż jej rodzice nie byli w stanie utrzymać dwójki swoich dzieci. Chłopczyk nie przeżył podróży, został pochowany na nieznanym cmentarzu. Tak też zaczyna się kariera Złodziejki Książek. Okazuje się, że nowe życie Liesel znacznie będzie różniło się od tego sprzed paru tygodni. Tym bardziej, że swoje szczęśliwe lata musi spędzić w czasie wojny. 

O Złodziejce książek słyszało już wiele osób, a większość ma lekturę za sobą. Sama cierpliwie czekałam pół roku, aż dojdę na szczyt kolejki i nareszcie wypożyczę tę książkę. Kiedy ją dostałam w swoje ręce, odłożyłam wszystko i chłonęłam każdy znak, każde słowo. Już wiem, co miały na myśli osoby, określając ją mianem cudowna. 

Charakterystyczne, ale i niecodzienne, dla tej powieści jest użycie Śmierci jako narratora. To właśnie ta postać szczegółowo opowiada o historii Liesel, jej dzieciństwie, sekretach oraz niecodziennym umiłowaniu do literatury. Jednocześnie nie stroni od czarnego humoru, kiepskich żartów oraz wybiegania nieco w przyszłość. Ciężko jest przyzwyczaić się do takiej narracji, tym bardziej, że często znamy zakończenie niektórych wydarzeń jeszcze przed tym, zanim dowiemy się o ich istnieniu. Śmierć swoją opowieścią nie trzyma w napięciu, a wręcz robi wszystko, aby historii zabrakło polotu. Jednak ten zabieg nie jest w stanie sprawić, aby czytelnik się rozmyślił i porzucił książkę w połowie. Ponieważ to, co otrzymuje podczas lektury jest niesamowite. 

Kreacja bohaterów to wisienka na torcie. Zusak postawił na prostotę ludzi żyjących w biedzie. Skupia się na różnych aspektach ich życia, sprawiając, że ich charaktery są zróżnicowane oraz doskonale dopracowane. Mamy Liesel, samotną, nieumiejącą czytać złodziejkę. Papę, kochającego grę na akordeonie równie mocno, co swoją rodzinę. Rosa, która swoje miękkie serce kryje za kurtyną przekleństw i wyzwisk. Niezwykle przyjaznego i odważnego Rudego, pokazującego, że w życiu wszystko jest istotne. 

Ważnym wątkiem w samej powieści, jest przedstawienie sytuacji, w której wszyscy bohaterowie się znaleźli. Momentem zwrotnym w ich życiu jest przecięcie władzy przez Hitlera, a następnie wybuch wojny, który burzy ich dotychczasowy spokój.W tym okresie nikt nie czuł się bezpiecznie, nawet mieszkańcy Himmelstrasse w Molching. Nocne bombardowania, prześladowania, pochody Żydów do Dachau, głód. To wszystko stało się codziennością w życiu niemiecckich cywilów. 

Złodziejka książek to powieść interesująca w każdym aspekcie, zmieniająca spojrzenie na sytuację Niemców podczas wojny. Fabuła potrafi zmienić system wartości, wzbudzić współczucie, ale także zrobić wszystko, aby czytelnik się w niej zakochał. Posunę się do stwierdzenia, że to książka, którą powinien poznać każdy.