170. Grecka mozaika - Hanna Cygler

12:52 2 Comments A+ a-


Czasami życie układa się nie po naszej myśli. Raz jesteśmy szczęśliwi w miejscu, które sobie wybraliśmy, raz żałujemy swoich życiowych decyzji i pragniemy je zmienić, chociaż jest to niemożliwe. Jednak jest również historia, druga wojna światowa i jej konsekwencje, które na zawsze odmieniły losy ludzi. 

Kiedy Nina poznaje prawdę o swoim biologicznym ojcu, postanawia wybrać się do Grecji, aby poznać go osobiście. Jest pewna, że wyznanie matki było zgodne  prawdą. Bez żadnych przeszkód udaje jej się zdobyć zaufanie Jannisa, który raczy ją wieloma opowieściami o swoich latach młodości, historii miłości swojej matki, a także okrucieństwie, jakie go spotkało w komunistycznej Polsce. 

Za książkę Hanny Cygler chwyciłam nie dlatego, że miała ona wiele pozytywnych recenzji. Zachęciła mnie do tego piękna okładka i niecodzienny tytuł, co spowodowało, że moja ochota na poznanie historii bohaterów stała się jeszcze większa. Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś innego, ale jednocześnie moje oczekiwania są niczym przy tym, co dostałam. 

Fabuła skonstruowana jest na zasadzie licznych retrospekcji, wzbogacających treść i powodujących, że czytelnik wprost nie może się oderwać od tego, co czyta. Połączenie teraźniejszości z przeszłością, sprawiło, iż świat to barwny kalejdoskop wspomnień, historii i niecodziennych wyznań. Dzięki temu poznajemy Ismenę, młodą Greczynkę dojrzewającą podczas drugiej wojny światowej. Kobietę, zmuszoną do działania w partyzantce, zakochaną w Amerykaninie, a następnie podstępem przekonaną do małżeństwa z człowiekiem, który był gotowy zrobić wszystko, aby z nią być. Kolejną opowieścią Jannisa jest jego dzieciństwo, fakt, że był ulubionym dzieckiem swojego ojca. I oczywiście pojawia się również Nina, która dopiero z czasem zaczyna dostrzegać piękno świata. 

Z początku obawiałam się, że tak skonstruowana fabuła, będzie mi bardzo przypominała to, co znalazłam w Cukierni pod Amorem Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. I rzeczywiście przez pierwsze rozdziały takie wrażenie się pojawiło, jednak z czasem albo przestałam się przejmować tym faktem, albo zniknął. 

Wszystko  w tej książce wydaje się być idealne. Niestety, dziwiłam się, że Jannisa znał historię miłości swojej matki, skoro miał cztery lata, kiedy jej zabrakło w jego życiu. Nie wiem, kto mu to opowiedział, skąd wyczytał. 
Mimo wszystko, przez te kilkaset stron, czytelnik jest w stanie zżyć się ze wszystkimi postaciami, polubić ich i znaleźć sobie tego, którego będzie uważał za swojego ulubionego. 

Grecką mozaikę czyta się szybko i przyjemnie, w cudowny sposób cofając do przeszłości, poznając wiele faktów historycznych. Jest to lektura, która powinna zauroczyć każdego.