162. Marynarka - M. Tomaszewski

20:04 7 Comments A+ a-


Jak to jest, kiedy przeszłość nie daje o sobie zapomnieć? Kiedy prześladuje i nie pozwala na to, aby się od niej uwolnić? Bo kiedy zostawiasz wszystko za sobą, pragniesz uciec. Zapomnieć do takiego stopnia, aby nie wracać do tego, co było kiedyś, pokierować swoim życiem w zupełnie innym kierunku i prawdopodobnie naprawić dawne błędy i pomyłki. Z drugiej strony ucieczka może polegać również na odsuwaniu dobrych wspomnień, odrzucając przy tym wszystko, co kiedyś sprawiało radość. 

Karol Jarczewski, to przedsiębiorca, który zawzięcie walczy o to, aby jego zięć Witek rozwiódł się z jego córką i nie przejął rodzinnej firmy. Nienawidzi męża Magdy i dostrzega, że ją wykorzystuje, dlatego nie chce go widzieć w jej życiu. Adam, to były wokalista, inaczej Smutny. Ucieka od tego, co go spotkało w przeszłości, ale jednocześnie pragnie wrócić do grania w zespole. Małymi krokami odbudowuje swoje życie, a kiedy poznaje Ninę, wie, że wszystko się zmieni. Karol i Adam spotykają się, chociaż były muzyk nie wie, dlaczego Jarczewski jest nim tak zainteresowany. Prawda może okazać się bolesna. 

Kiedy zaczęłam czytać, miałam wrażenie, że mam pewne braki w historii polskiej, a dokładnie tej związanej z wydarzeniami w grudniu 1970. W powieści wątek Stoczniowców pojawia się bardzo często i tu muszę przyznać, że został on świetnie rozwinięty. Nigdy nie interesowałam się historią do tego stopnia, aby czytać o niej, jednakże Marynarka pochłonęła mnie bez końca i nie rozstawałam się z nią dopóki, dopóty nie skończyłam czytać. Jednak protesty w 1970 to nie główny wątek fabuły. Opiera się ona na życiu i działaniach dwóch postaci: Karola i Adama. Choć z pozoru są to różni bohaterowie, których nic nie łączy, okazuje się, że ich losy są ściśle ze sobą związane, co tylko podsyca ciekawość czytelnika. Trudno mi było zrozumieć, czego oczekuje bogaty przedsiębiorca od muzyka. 
W pewnym momencie dowiadujemy się, iż Adam będzie pracował w Agencji PDP. Sama nie jestem w stanie określić, na czym jego praca mogła polegać, gdyż sam wątek nie był zrozumiały. Miałam wrażenie, że chodziło o pokazanie życie w więzieniu, gdzie przebywali polityczni. Na samym początku myślałam, iż to tylko eksperyment, potem, że to kręcenie filmu i w końcu nie wiedziałam już, co mam o tym myśleć. Dla pewności, wróciłam do tamtych fragmentów, aczkolwiek pozostały tylko domysły. 

Poprzez wprowadzenie postaci dziennikarki, Niny, dostajemy możliwość poznania wydarzeń od osób, które mogły brać udział, pośrednio lub bezpośrednio, w walkach 17 grudnia. Liczne retrospekcje pozwalają na zrozumienie, jak czuły się rodziny zmarłych lub poszkodowanych, a nawet osoby, które wydawały rozkazy. Miałam wrażenie, że to bardzo osobiste wspomnienia bohaterów, co tylko wzmagało chęć do czytania dalej. 

Mnogość wątków nie pozwoliła mi na skupienie się na tych głównych. Czasami musiałam się zatrzymać, aby powrócić do czegoś, co było wcześniej i wypisać sobie ważne informacje, żeby lepiej zrozumieć fabułę. Jednak nie będę kwestionowała, że oprócz tych mankamentów, książka to świetna lektura, która pozwala na poznanie historii nie tylko w formie suchego tekstu w szkolnych podręcznikach. Może i informacji odnoszących się do samych walk, wydawania rozkazów, zostały mocno ograniczone. Aczkolwiek fabuła nie skupia się głównie na tamtych wydarzeniach, a na życiu bohaterów, w czasach współczesnych. Poprzez lekturę poznajemy również losy Adama i to, dlaczego żył dotychczas uciekając. Wiemy również, kim w przeszłości był Karol Jarczewski. Dzięki przystępnemu językowi, czytanie sprawiało ogromną przyjemność. Wiedziałam, że z czasem dowiemy się wszystkiego, wątki, mimo ich ilości, zostaną wyjaśnione - nie zawiodłam się. 

Ostatnie rozdziały są szokujące i mimo na piętrzenia się wydarzeń, od lektury nie da się oderwać. Doszłam do wniosku, że Marynarka ma w sobie wszystko, co sprawia, iż jest powieścią niemal idealną. Podchodziłam do niej ostrożnie, ponieważ nie wiedziałam, czego mogłabym się spodziewać po Autorze. Zostałam mile zaskoczona i jestem pewna, że Wy również odbierzecie tę lekturę w taki sposób. 

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Pani Marii Tomaszewskiej :)
Długo nie zapomnę tej książki.
Blog Pana Tomaszewskiego