157. Miasto upadłych aniołów/Miasto zagubionych dusz - C. Clare

17:44 3 Comments A+ a-


Zachęcona pozytywnymi opiniami, a także treścią poprzednich książek, postanowiłam poznać kolejną część popularnej serii Cassandry Clare. Tym razem przyszło mi się zmierzy z czwartym tomem - Miastem upadłych aniołów. Czy i ta część wzbudziła we mnie podobne emocje, co jej poprzedniczki? 

Wydaje się, że wojna z Valentinem została zażegnana, a Clary po powrocie do Nowego Jorku może odetchnąć i rozpocząć rutynowe szkolenie na Łowcę. Do tego nareszcie ma możliwość spotykania się z Jacem jako swoim chłopakiem, co niewątpliwie uszczęśliwia ich obydwoje. Jednak to nie koniec zmagań z przeciwnościami - ich uczucie zostaje wystawione na próbę, a Clary postanowiła, że tym razem nic nie stanie im na drodze do szczęścia. Czy i tym razem uda im się zwycięsko wyjść z problemów?

Od razu przyznam, że się nie zawiodłam. Wiadomo, że z każdym kolejnym tomem, seria zaczyna się psuć, różnić od pozostałych części, przez co większość osób przestaje poznawać dalsze losy bohaterów. Spodziewałam się, że tak będzie z Miastem upadłych aniołów, lecz na całe szczęście nadal potrafiłam wczytać się w treść i śledzić fabułę z niemałym zaangażowaniem. Z początku sądziłam, że pisanie czwartej, piątej części będzie zbędne. Miałam wrażenie, że to będzie już zbyt wiele i popsuje całokształt. Myliłam się, kolejna książka tylko dopełniła serię.

Po raz kolejny Cassandra Clare broni swojej powieści i pisze naprawdę interesującą książkę o Nocnych Łowcach. Z pozoru wyjaśnione sprawy zaczynają się nawarstwiać, tworząc kolejną zawiłą tajemnicę, wątki stopniowo rozbudowywane. Warto wspomnieć, iż każdy nowy wątek jest w logiczny sposób wyjaśniony i poprowadzony, przez co nie spotyka się tak częstych już dzisiaj dziur, braku spójności. Ponad to akcja już od pierwszego rozdziału toczy się szybko i wartko, przez co czytelnik nie jest w stanie zostawić lektury. Konsekwentnie rozwijająca się fabuła dostarcza naprawdę wiele rozrywki. Do tego dochodzą nowi, niepowtarzalni bohaterowie, wykreowani w sposób naturalny, lecz nie banalny. Zaznaczam jednak, iż powieść w sobie nie jest literaturą wyższą, ale niezaprzeczalnie doskonale relaksującą.

O ile fabuła i nowe wątki sprawiają, iż Miasto upadłych aniołów jest odbierane pozytywnie, to dialogi już nie. Albo wcześniej nie zwracałam na to uwagi, albo nie miało to miejsca w Mieście szkła, to teraz wypowiedzi bohaterów stały się proste, mało zabawne, a czasami graniczące z głupotą i nierealnością. Owszem, czytało się je naprawdę szybko, wręcz prześlizgiwało po nich wzrokiem, ale nie robiły one żadnego wrażenia. Czasami miałam wrażenie, że są drewniane, bez polotu i jakiegokolwiek sensu. Nie wiem o ile to wina tłumaczenia, a ile Cassandry Clare, jednak to jeden z największych minusów czwartego tomu Darów Anioła.

Oprócz dialogów, to uważam, że książka jest napisana w sposób lekki, relaksujący i oczywiście wciągający. Zdarzało mi się czytać lepsze, nie mniej jednak, mam zamiar kontynuować serię do ostatniego wydanego tomu. Polecam.

Jeżeli zaś chodzi o kolejną część, ostatnią jak do tej pory wydaną w Polsce, to muszę przyznać, że postawiłam pisarce bardzo wysoką poprzeczkę, której niestety nie przeskoczyła. Jace został oddanym sługą syna Valentine'a - Sebastiana. W ten sposób odsunął się od swoich bliskich i oczywiście od Clary, która nie poddała się w jego poszukiwaniach. I takim sposobem dołączyła do zawiłego spisku, gdzie okazało się, że Sebastian wcale nie pragnie zniszczenia świata. Jaka okaże się prawda?

Jak wcześniej wspomniałam, na tej części bardzo się zawiodłam. Zabrakło mi tego, czego w poprzedniej, czyli ciekawych dialogów, pełnych humorów, bardziej skomplikowanych. Tym razem okazały się ponownie płytkie, mało ciekawy. Fabuła również nie była skomplikowana, cała przewidywalna. Jace nie był sobą, Clary zrobiła się bardzo naiwna. Nie, Miasto zagubionych dusz bardzo odstaje od reszty swoich poprzedniczek i Ci, co mają podobne zdanie, co moje dobrze wiedzą, co mam na myśli.
Jednak nie przeczę, że książkę należy przeczytać, kiedy pragnie się poznać ostatnią część, a ponad to ma za sobą cztery poprzednie tomy. Jednak spodziewanie się po lekturze czegoś emocjonującego, nowego... Cóż, nie miałoby sensu.

ps. Nowy filmik może pojawi się na weekend. Jest nagrany, obrobiony, ale mam problem z siecią komunikacyjną w moim mieście i padł jakiś serwer związany z okiem xd Jak na razie posługuje się połączeniem radiowym, ale ono raz jest, raz nie ma. Koniec świata normalnie!