Co na regale #2

13:58 19 Comments A+ a-

Witam Was serdecznie w ostatni weekend marca, a przy okazji ostatni dzień, w którym śpimy o godzinę dłużej :)

W marcu nie działo się wiele na blogu, w związku z tym, że czasu na czytanie nie-lektur czasu nie miałam. Jak dotąd zmagam się ze wszystkim, co potrzebne mi do matury, a jak sami wiecie, sporej wielkości lektury szkolnej nie można przeczytać w cztery godziny, jak na przykład Gwiazd naszych wina. A szkoda, bo czasami o ich treści wolałabym zapomnieć jak najszybciej. Ale nie, Ferdydurke już mnie w snach prześladuje. 
Biorąc pod uwagę, iż praktycznie mamy koniec miesiąca, postanowiłam zrobić takie dwa w jednym. Nie tylko przedstawić Wam moje ostatnie zdobycze, ale też opowiedzieć, co się wydarzyło w moim książkowym świecie w marcu.

W połowie lutego zarejestrowałam się w serwisie finta.pl  pełna nadziei i oczekiwań. Zresztą, jak wiele z Was, moich czytelników, pozytywnie pisało o wymianach, to nie miałam żadnych podstaw, aby nie ufać stronie. I faktycznie, rzeczywiście mogę być zadowolona z korzystania z serwisu, tym bardziej, że za jego pośrednictwem pozbyłam się książek, do których już nie wrócę, a dodatkowo sama z praktycznie nieograniczonego wyboru wybrałam sobie te, które pragnęłabym dla Was zrecenzować. 
Jednak zdarzyła mi się jedna wpadka i zachęcona wymianą bez punktów, popełniam jeden błąd, którego niestety, ale nie mogłam naprawić sama. Otóż umówiłam się z jedną użytkowniczką, iż wymienimy się książkami prywatnie, nie oczekując na punkty itd, co trwałoby w nieskończoność. Wszystko zostało ustalone, moja przesyłka poszła w świat, dotarła do użytkowniczki, ale ta, którą ja chciałam mieć na swojej półce - nigdy do mnie nie dotarła. Strasznie mi było przykro, iż straciłam jedną z lepszych książek, które czytałam na rzecz czegoś, czego nigdy na oczy nie zobaczyłam. Kontaktu z dziewczyną nie mogłam w żaden sposób nawiązać, więc to jeszcze spotęgowało to, iż żałowałam tej decyzji. Okazało się, że dziewczyna było zwykłą oszustką i po prostu wyłudziła książkę. Z tym faktem niewiele mogę zrobić, gdyż książki nie otrzymam z powrotem, pogodziłam się z tym. Jednak nauczona, że skoro finta może zareagować dopiero przy transakcji punktowej, postanowiłam już takiego błędu nie popełnić i przestrzec Was, abyście z tego korzystali. Takie wymiany proponuje robić poza fintą, np. przez portal Lubimy Czytać albo prywatnie przez blogi. Wtedy macie możliwość sprawdzenia, czy taka osoba na pewno Was nie oszuka. Ja swojej książki już nie odzyskam, ale mogę przynajmniej zrobić coś, abyście Wy nigdy nie stali się ofiarą nocnejmalpy.

To tyle smucenia :) 
W marcu za pośrednictwem portalu udało mi się zdobyć dwie książki, które od dawna chciałam mieć na swojej półce, przeczytać i napisać recenzje. 


Większość osób wie, że lubię książki Andrews, w tym praktycznie całą serię o rodzinie Dollangerów, więc na mojej półce nie mogło zabraknąć pierwszej części z nowej, czyli Rodziny Casteel. Ponad to skorzystałam z okazji i zamówiłam Szukając Alaski Johna Greena. Przeczytałam już tyle recenzji o tej powieści, że nie mogłam się powstrzymać :) 

A jak Wam upłynął marzec? 

Mam do Was pytanie, dotyczące kolejnej recenzji. Chcecie przeczytać recenzje na temat IV i V tomu Darów Anioła czy może o 1-3 sezonów serialu Sherlock? Obie opinie mam już gotowe do opublikowania :>