Co na regale #1

17:34 20 Comments A+ a-

Witam Was serdecznie w ten piękny dzień. U mnie dzisiaj naprawdę ciepło, wesoło i kolorowo, bo w moim pokoju zagościło parę nowych kwiatków :) Mam nadzieję, że u Was również pojawiły się takie kolorowe akcenty. 

Ostatnio siedziałam i myślałam nad pomysłem na nowy post. Zauważyłam, że pod recenzją Miasta szkła nie pojawił się ani jeden komentarz (cóż, był jeden spam), więc doszłam do wniosku, iż publikowanie recenzji nie ma najmniejszego sensu. Najpierw wpadłam na pomysł, aby zredagować krótki tekst o ebookach, które wcale takie popularne nie są. Potem myślałam, aby zaprezentować Wam moją biblioteczkę, ale stwierdziłam, że do tego nakręcę filmik. Jednocześnie nie mogłam znaleźć żadnego tagu, który mogłabym opublikować. Tak więc doszłam do wniosku, że najlepiej będzie jak po prostu od czasu do czasu, zamiast prezentowania stosiku (których i tak nie doczytuje), to pokażę, co słychać nowego na moim regale albo w mojej głowie. 

Wracając pewnego dnia ze szkoły w tym tygodniu, zastanawiałam się, gdzie mogłabym znaleźć dogodne miejsce do czytania. Jestem typem domatora, więc wszelkie wyjścia do kawiarni, która znajduje się daleko, daleko od mojego domu, po prostu odpadały. Z drugiej strony łóżko mi się już znudziło, kanapa również (grrr, nie lubię czytać przy włączonym telewizorze, a w salonie chodzi on non stop), w takim razie: gdzie? Cóż, mam w swoim pokoju antresolę, z której od dłuższego czasu nie korzystałam. Nie, stop. Pełniła ona funkcję strychu. Tak więc nadszedł sobie piątek, weszłam na górę i zaczęłam wszystko wyrzucać, jednocześnie postanawiając, iż nie wydam ani grosza na zmianę wystroju. Cóż, udało mi się to osiągnąć po tym, jak znalazłam miętową farbę i białą farbę, zamalowując okropny pomarańcz i żółć. Do tego wtaszczyłam przecięty na pół materac, dywan, parę poduszek i powiedziałam: OK. 
Wiem, że dywan nie pasuje do wystroju, aczkolwiek potrzebowałam go tam, aby zakryć podłogę. Taka gramatura jest niewygodna i już nie raz zdarzyło mi się na niej zedrzeć skórę z kolana. 
Nie będę pokazywała zdjęć "przed", bo wierzcie mi, nie ma na co patrzeć. 
A oto efekty: 




Robiąc coś z niczego, nie spodziewałam się, że zrobię sobie całkiem przytulny kącik do czytania. Zdaje sobie sprawę, że nie wygląda on tak, jak w modowych magazynach i daleko mu do ideału, ale nie wkładając w pracę ani grosza, można coś uzyskać. 

Oprócz małej renowacji mojego pokoju, znalazłam ostatnio na allegro księgarnię. I to nie byle jaką księgarnie! Ma ona w swojej ofercie całkiem interesujące pozycje książek, serie i to za bardzo niską cenę, patrząc na te, które znajdujemy w księgarniach stacjonarnych. 
Sama już zdążyłam zrobić nie tylko zakupy, ale listę przedmiotów, które na pewno zakupię w najbliższym czasie. Kupowanie tam, jest dobrym sposobem na uzupełnienie serii swoich ulubionych książek, ale nie tylko. 
Pokusiłam się na Akademię wampirów, która podobała mi się i chciałam mieć wszystkie części na swojej półce (taak, nie ma to jak obsesja kolekcjonowania). Patrząc na cenę, doszłam do wniosku, że zapłacę teraz mniej, niż za każdą z osobna w empiku. 



W tym tygodniu odwiedziłam również bibliotekę miejską. Wypożyczyłam Mistrza i Małgorzatę, a także dla kuzynki Dziennik Anne Frank (też mam zamiaru przeczytać). Jak ktoś ma za sobą Gwiazd naszych wina to powinien pamiętać, że bohaterka zwiedzała w Holandii dom Anne Frank. Nie wiem jakim cudem moja kuzynka znalazła tę książkę. Ale cóż, biografia stoi i czeka na swoją kolej. 


Oprócz tego, skusiłam się na kupno e-booka Kocham Nowy Jork. Właściwie nie wiem dlaczego wybrałam tę pozycję, ale wcale nie żałuję! Świetnie spędziłam przy niej czas.