153. Zimowe sny - R.P. Evans

13:20 5 Comments A+ a-


Miałam robić analizę porównawczą, tym samym rozpoczynając swojego vloga, ale nie wyszło mi. Z tego względu, że sama nie ustawię aparatu, a potem nie będę wiedziała, co mam powiedzieć. Tak więc mój vlogowy plan na razie stanął w miejscu i prawdopodobnie nie ujrzy światła dziennego. Cóż, mówi się trudno. W poniższej recenzji, wszelkie powtórzenia były zamierzone!

Dzisiaj kolejna książka Evansa, na którą czekałam całe trzy miesiące. Kiedy nareszcie złapałam ją, niezwłocznie zaczęłam czytać i nie minęły cztery godziny, jak odłożyłam lekturę. Czy była warta czekania? 

Jeżeli ktoś nie czytał jeszcze recenzji Papierowych marzeń to odsyłam właśnie tam. Inaczej czytanie tej opinii byłoby mało zrozumiałe, gdyż (o dziwo) powieści są do siebie podobne jak dwie krople wody! Podobny bohater, podoba fabuła, podobne dialogi. Dawno (phi, nigdy) nie spotkałam się, aby sam autor stracił pomysł na kolejną powieść i zdublował poprzednią, uprzednio zmieniając bohaterom imiona, parę szczegółów, dodając nową przypowieść biblijną i kończąc pisać. Kompletnie bez sensu? Cóż, to dopiero początek. 

Najcenniejsze nauczki, jakie dostajemy od życia, to często te, których najbardziej pragniemy unikać.
Z dziennika Josepha Jacobsona*

Joseph to postać bynajmniej przeciętna. Nie jest postacią wyróżniającą się pośród innych książkowych bohaterów. Ma cechy typowego romantyka, oddanego brata i kochającego syna. Ponad to jest pracowity i rzetelny, a dodatkowo odpowiedzialny. Człowiek sukcesu. Nie oczarowuje swoją charyzmą, nie wzbudza emocji. Plusem jest to, iż jego charakter przyciąga czytelnika i mimo jego przeciętności, można go polubić. Sama czułam się, jakbym go znała od dłuższego czasu. 
Gdybym nie miała styczności z wcześniej wspomnianą książką, to pewnie powieść bardziej mi się spodobała. Jednak dzięki stylowi pisania autora, tę powieść pochłonęła w zaledwie parę godzin. Mimo przewidywalności, nie nudziłam się, ponieważ poznałam całkiem ciekawą interpretację historii Józefa i jego dwunastu braci. 
Jeżeli ktoś nie miał wcześniej styczności z Papierowymi marzeniami to tę powieść polecam. 

Wystrzegaj się bycia ofiarą. Brzydź się roszczeń. Żadna z tych postaw nie jest darem, a raczej klatką, w której nasza dusza jest skazana na potępienie. Każdy, kto stąpał po tej ziemi, doświadczył niesprawiedliwości. Każdy.**

* Richard Paul Evans Zimowe sny str. 257
** Richard Paul Evans Zimowe sny str. 258

w ramach wyzwania: Grunt to okładka