151. Niezbędnik obserwatorów gwiazd - M. Quick

18:05 7 Comments A+ a-


Po sukcesie, który odniósł Matthew Quick swoją książką "Poradnik pozytywnego myślenia" (jeszcze nie czytałam), światem wydawniczym zawładnęła jego kolejna książka - "Niezbędnik obserwatorów gwiazd". Wszyscy spodziewają się kolejnej, niebanalnej historii, która po raz kolejny poruszy serca czytelników. Czy "Niezbędnik..." podołał? 

Finley to cichy, małomówny nastolatek, który w młodym wieku stracił matkę i został zmuszony do opiekowania się dziadkiem. Jego rodzinę spotkała ogromna tragedia i tylko dzięki grze w koszykówkę i swojej dziewczynie Erin, jest w stanie normalnie funkcjonować. Pewnego dnia zostaje poproszony o opiekę nad nowym uczniem - przechodzącym prywatną tragedię, zafascynowanym kosmosem - Numerem 21. 

Kiedy zaczynałam czytać tę książkę, miałam ogromny problem, aby skupić się na jej treści. Wydawała się ona banalna, kompletnie nie pasująca mi do tego, o czym czytałam w licznych recenzjach. Sama historia wydawała się być bez polotu, a bohaterowie nijacy, pozbawieni jakiekolwiek charakteru. Nie wspomnę już o umiejscowieniu akcji w małym miasteczku, gdzie ludzie albo zajmują się sprzedażą narkotyków i innymi przestępstwami, albo unikają wszelkiego rodzaju kłopotów. Pojawienie się Numeru 21 tylko utwierdziło mnie w tym przeświadczeniu. Jednak z czasem jak poznawałam całą historię, zaczynałam rozumieć jej sens i wszelkie obawy, które pojawiły się na samym początku, po prostu zniknęły. 

Matthew Quick za pomocą nietuzinkowej fabuły, przedstawił nam problem radzenia sobie z przeszłością, która odbiera człowiekowi wszystko. Pokazuje to na różnych przykładach, zaczynając od Numeru 21, a kończąc na samym Finleyu. Jednocześnie nie odbiera czytelnikowi możliwości zrozumienia tego, co każdą postacią kierowało. Uniemożliwia jedynie identyfikację z jakimkolwiek bohaterem. W "Niezbędniku obserwatorów gwiazd" pokazał, że łatwo można zniszczyć komuś życie. Bohaterowie są wyjątkowi, mają nietuzinkowe charaktery, przez co wydają się być dojrzalsi niż współcześni nastolatkowie. To wszystko wydaje się być nierealne, ale w rzeczywistości daje doskonałe odzwierciedlenie sytuacji, w której się znaleźli i życia, od którego pragną uciec. 

Język w powieści jest bardzo prosto, wręcz banalny. Nie powiem nawet, iż jest to wina przekładu, gdyż niejednokrotnie spotkałam się ze słowami, że autor nie potrafi pisać, a jedynie przedstawiać dany problem. W głównej mierze chodzi o to, iż Quick nie posiada warsztatu literackiego, nie tworzy dialogów doskonałych, realnych, ale takie niespotykane w codziennym życiu. 

Tak naprawdę z pozoru nieciekawa i nudna powieść, staje się prawdziwą perełką. Do ostatniej strony nie wiemy, co było głównym tematem powieści, jaką tajemnicę skrywał Finley i w jaki sposób sobie z tym poradził. Naprawdę nie warto odrzucać tę powieść po pierwszych rozdziałach, gdyż okazuje się całkiem inna: poważna, poruszająca, zmuszająca do refleksji nad istotą życia. Może to banalne podsumowanie, ale trafne. Powieści Quicka nie można jednoznacznie określić ani zakwalifikować do danej kategorii. Trzeba ją po prostu przeczytać. 

edit. książkę umieściłam w zakładce wyprzedaż