145. Zegarek z różowego złota - R.P. Evans

10:37 9 Comments A+ a-

Zegarek z różowego złota (Timepiece) - Richard Paul Evans, wyd. Znak, Kraków 2013

Zbieram się do tej recenzji od dwóch dni, bo miota mną tyle emocji, że nie jestem w stanie napisać dwóch sensownych zdań. To na pewno przejawi się w tej recenzji (skończę nazywać to recenzją, kiedy postawię kropkę przy ostatnim zdaniu). Mam naprawdę ogromną ochotę wziąć tę krótką powieść jeszcze raz do ręki i uzupełnić sobie wszelkie informacje, które mi umknęły.
Tak, dzisiaj będę zachwalała powieść Evansa.


David jest człowiekiem, który przez całe swoje dzieciństwo musiał ciężko pracować, aby osiągnąć to, co ma teraz - własną firmę zajmującą się wydobywaniem złóż z ziemi. Pewnego dnia, w jego firmie zjawia się piękna Brytyjka, MaryAnne, która stara się o posadę osobistej sekretarki bohatera. Między tą dwójką zaczyna iskrzyć, a ich historia rozwijać.

Wbrew pozorom Zegarek z różowego złota nie jest powieścią tylko o miłości. Owszem, uczucie występuje jak w każdej powieści Evansa, jednak w tej książce jest ona bardziej złożona, a sama miłość ma wiele twarzy. Dla przykładu mamy miłość do zegarów, które stają się obsesją głównego bohatera, do drugiego człowieka, pracy. Jednak jak wspomniałam, ta historia ma wiele znaczeń, zwrotów akcji, choć sama powieść nie liczy nie więcej niż dwieście stron.

Autor wykorzystuje w fabule prosty zabieg, jakim jest przyspieszenie akcji, wprowadzenie różnych wątków w krótkich odstępach czasowych, aby po chwili zająć się zupełnie czym innym. Tak właśnie wygląda ta powieść. Richard Evans na samym początku, jak i na końcu książki, jest narratorem. Można by pomyśleć, że rzeczywiście poznał bohaterów swojej powieści, a jego historia jest z nimi ściśle związana. I faktycznie, tytułowy zegarek jest bardzo ważny dla autora. Bo tak naprawdę, Zegarek z różowego złota jest powieścią o zegarku - jego historii, która spowodowała wiele nieszczęścia, przeszłości i znaczenia.

Jednak co jest tak wspaniałego w tej książce, skoro jest to powieść o zegarku? Historię można opowiedzieć różnie: ubrać ją w piękne słowa, bogatą fabułę, która ostatecznie nie ma żadnego znaczenia. Ta opowieść jest sentymentalną podróżą po życiu MaryAnne i Davida, których życie naznaczyło wielokrotnie i poddało ich próbom, którym niejeden człowiek by nie podołał. I szczerze powiedziawszy, gdyby nie epilog i ostatnie słowa autora (narratora), to cała powieść wydaje się nie mieć znaczenia. Jednak kiedy już dobrnie się do tych ostatnich zdań, wszystko nabiera głębszego sensu.

Tym razem zrezygnuje z charakteryzowania bohaterów, gdyż są to postacie symboliczne, a więc dla każdego będą oznaczać co innego. Jednak ich historia, choć żywa i dynamiczna, jest naprawdę piękna i były momenty, że chciałam im to życie zabrać, a na ich miejsce wstawić siebie. Czy jest to opowieść szczęśliwa? Wzruszająca z pewnością, cudowna i delikatna, gdzie miłość nie oznacza tylko uczucia zmysłowego, cielesnego. Dlatego zachęcam do zapoznania się z tą pozycją, a obiecuję, że jej przeczytanie nie zajmie nikomu dłużej niż trzy godziny.

_________________________

Skoro już skończyłam pisać tę pieśń na cześć książki, chciałam się Was zapytać, co myślicie o portalu finta? Ale tak szczerze. Zastanawiam się czy nie wystawić tam swoich książek, które od pewnego czasu zajmują mi miejsce na regale i się kurzą, ale nie do końca wiem czy warto to robić i na czym w ogóle polega to zbieranie punktów. Bo przyznam szczerze, szkoda mi trochę wystawiać książkę, która jednak tam swoje kosztowała, aby oddać ją komuś za darmo. Tym bardziej, że nie wiem, co to za osoba i czy mogę jej zaufać. Więc gdyby ktoś był zaznajomiony z tematem, bardzo proszę o jakiekolwiek informację.

Książka przeczytana w ramach wyzwania: Grunt to Okładka