142. Przez bezmiar nocy - V. Rossi

01:06 6 Comments A+ a-

Przez bezmiar nocy (Through the Ever Night) - Veronica Rossi, wydawnictwo Otwarte, Kraków 2013

Z każdym rokiem świat się zmienia, małymi krokami zbliża się do swojego końca i nikt nie ma na to wpływu. Jednak nikt nie zwraca na to najmniejszej uwagi, bo doskonale wie, że kiedy kataklizm przyjdzie, jego dawno już nie będzie. A co się stanie, gdyby było inaczej? Gdyby znalazł się pośrodku kataklizmu, który codziennie wyniszcza całe połacie ziem, zabija niewinnych ludzi i nikt nie jest w stanie znaleźć rozwiązania? A co, jeśli alternatywą przyszłego świata jest eter: magnetyczna powłoka, która przez napięcie elektryczne o wysokiej mocy niszczy wszystko, co spotka na swojej drodze? Wtedy nikt nie ma szansy przetrwać.

Aria po raz kolejny opuszcza Sfery i znajduje się na pustkowiu, walcząc o przetrwanie. Jednak teraz wie, że nie jest sama: ma Perry'ego oraz Roar'a. Została wysłana z zadaniem odnalezienia Wielkiego Błękitu, jednak  nie tylko ona go szuka. Również plemię Fall, wyniszczone przez nieustanne burze eterowe, najazdy wrogich plemion, pragnie przenieść się do miejsca, w którym panuje cisza i spokój. Czy uda im się znaleźć swój azyl?

Po tym jak przeczytałam Przez burzę ognia obiecałam sobie, że nigdy nie poznam dalszych losów Arii i Perry'ego. Stało się całkiem inaczej i przyznam, że nie żałuję mojej nagłej i nieprzemyślanej decyzji. Ta książka jest dowodem na to, że czasami kontynuacja jest o wiele lepsza niż pierwowzór, a autor potrafi się rozwinąć i dzięki swojemu doświadczeniu stworzyć powieść dojrzalszą. I tak się właściwie stało, kiedy Veronica Rossi wydała kolejną część serii.
Kiedy zaczęłam czytać, nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Kolejnych banalnych i nierealnych dialogów? Czy może przemyśleń godnych pożałowania? Starałam się nie oceniać książki na podstawie tego, co znalazłam w Przez burzę ognia, ale było to bardzo trudne. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem wciągałam się coraz bardziej, aż dotarłam do momentu, w którym przewróciłam ostatnią kartkę. Tę młodzieżową pozycję z motywem dystopijnym uważam za powieść udaną i dobrze napisaną.

Zacznę od tego, że podczas czytania można zauważyć zmianę w postawie bohaterów. Jakby ich charakter został na nowo wykreowany, ponieważ zarówno Aria, jak i Perry, zaczęli całkiem inaczej postrzegać otaczającą ich rzeczywistość. Przestali myśleć tylko o sobie, zniknęło poczucie, że oni jako jedyni są na tym świecie i mają prawo do szczęścia. Zaczęli dostrzegać innych ludzi, którzy musieli zawierzyć swoje życie nieprzewidywalnemu losowi i poddać się w walce, w której nie mieli żadnych szans. Ta zmiana kreacji wpłynęła korzystnie na całą powieść. Nikt nie szuka w powieści banalności i w końcu mogę powiedzieć, że znalazłam taką, która przyniosła mi coś więcej.

Rzeczywistość wykreowana przez Veronicę Rossi jest przerażająca. Patrząc z boku na to, że bohaterowie każdego dnia muszą walczyć o przetrwanie i mają nadzieję, że znajdą lepsze jutro, to wizja, która nie chce opuścić czytelnika. Owszem, książek o takiej tematyce jest wiele i przyznajmy szczerze, są o wiele lepsze od tej. Nie mniej jednak w Przez bezmiar nocy nie chodzi tylko o ukazanie wątku romansu między głównymi bohaterami (którego jest tutaj naprawdę niewiele). Powieść skupia się głównie na uświadomieniu czytelnikowi, że choć ta wizja przyszłości jest mało prawdopodobna i na dodatek odległa, to świat zmierza ku końcowi i będzie trzeba się z tym zmierzyć. Takie jest główne założenie książek  gatunku i Przez bezmiar nocy nie odstaje w tym od reszty.

Żałuję, że treść fabuły nie została bardziej rozwinięta. Niby autorka zawarła wszystko, co potrzebne: dialogi, opisy, świat przedstawiony, ale jednocześnie zabrakło głębszych przemyśleń. Jakby nie spojrzeć, bohaterowie w każdej chwili mogli stracić swoje życie, bliską osobą, a wcale się tym nie martwili tak bardzo. Owszem, to przerażenie gdzieś kiełkowało, rosło z czasem, ale zabrakło jakichkolwiek przemyśleń związanych z tą kwestią. I Perry, i Aria żyli chwilą, jednocześnie rozumiejąc, że to, co robią jest dla dobra innych.

Podsumowując, Przez bezmiar nocy jest o wiele lepiej dopracowana niż jej poprzedniczka.Czas spędzony przy lekturze się nie dłuży, akcja jest wartka, bohaterowie lepiej wykreowani. Od dialogów nie wymaga się bardzo rozbudowanych zdań, więc wypadają jak najbardziej naturalnie. Polecam.

___________________________

Korzystając z okazji, że dzisiaj wigilia, a co za tym idzie większość z nas usiądzie wieczorem do wigilijnego stołu i rozpocznie święta, chciałam złożyć wam wszystkim najserdeczniejsza życzenia z okazji tych wyjątkowych dni. Życzę, aby kolejny rok przyniósł wam jeszcze więcej wspaniałych książek, więcej czasu na ich czytanie, a także rozwijanie swoich pasji i zainteresowań. Życzę również, żebyście niczego w swoim życiu nie żałowali, nie popełniali wielkich błędów i dbali o siebie oraz swoich bliskich. Tak więc wesołych świąt i obyśmy spotkali się w przyszłym roku :)