137. Worn - P. Molenda

17:47 3 Comments A+ a-

Worn - Piotr Molenda, ebook 2013 

Kiedy dostałam propozycje zrecenzowania tej książki, musiałam się zastanowić. Rzadko kiedy sięgam po debiuty, o których nigdy nie słyszałam, ale po dłuższym namyśle postanowiłam dać powieści szansę i przekonać się na własnej skórze czy prawie siedmiuset stronicowe fantasy jest warte uwagi. Od razu zaznaczę, że nie żałuję poświęconego czasu, bo poznanie fabuły było naprawdę świetnym przeżyciem. 

Worn mieszkając w wiosce Dlichsplat, często określany jest mianem przybłędy, odmieńca. Kiedy pewnego dnia postanawia rozpocząć życie z daleka od osady, nie wie jeszcze, co mu los przyniesie. Zostaje uprowadzony przez gnomy i zaprowadzony przed oblicze władcy czasu, gdzie przyjmuje propozycje szkolenia na wojownika. Nie wie, po co mu ta wiedza. Okazuje się, że wszystko ma swój cel, a bohater w zamian za szkolenie musi wyruszyć na misję. 


"Worna" czytałam ponad miesiąc, bo nie jest to lektura na jeden wieczór. Aby ją zrozumieć, należy robić sobie przerwy na przemyślenia, wnioski, które same nasuwają się po jakimś czasie. Autor, pisząc swoją debiutancką powieść zadbał o to, aby zapadłą czytelnikowi głęboko w pamięci. 
Kiedy poznawałam treść tej książki, stopniowo inaczej zaczęłam postrzegać otaczający mnie świat, dostrzegałam więcej detali i okazało się, że większość przemyśleń pojawiających się w powieści okazują się prawdą. Oczywiście wszystko zostało poparte odpowiednimi argumentami, przez co czytelnik nie ma wrażenia, że błądzi nie potrafiąc znaleźć drogi w tym zagmatwanym umyśle. 
Ważnym motywem, który pojawia się w powieści jest religia katolicka, która wydaje się być podstawą istnienia głównego bohatera - Worna. Bez tej świadomość trudno jest zrozumieć treść powieści, nie skupiając się na detalach i nie sprawdzając co chwile informacji. 

Sama powieść to niemałe wyzwanie dla czytelnika. Nie chodzi mi tutaj bynajmniej o ilość stron, a o samą treść książki. Kiedy zobaczyłam, że fabuła opiera się w dużej mierze na bardzo dokładnych opisach, w których Autor zda o każdy detal, z początku byłam przerażona. I moje przerażenie rosło w miarę upływu czasu. Trudno jest się przyzwyczaić do dokładnego opisu sklepienia czy aktualnego miejsca pobytu bohatera. Do tego opisy są pozbawione akapitów, przez co czytelnik musi skupić się na tym, co czyta, aby nie zgubić wątku, lub co gorsza, zapomnieć poprzednie zdania. Dopiero z czasem poznawanie kolejnych fragmentów przestaje być nużące, a wręcz przeciwnie - staje się naprawdę interesujące i istotne do tego, aby wyobrazić sobie każdą scenę. 

Główny bohater nie okazał się rozczarowaniem. Z początku miałam wrażenie, że jest naiwnym głupcem, który w ciemno godzi się, aby szkolić go na wojownika. Nie mniej jednak, Autor w nieznany mi dotąd sposób, wskazał jego prawdziwy charakter i pozwolił zrozumieć motywy, które nim kierowały. Worn jest postacią złożoną, pełną sprzeczności, której nie można przydzielić od jednej z dwóch kategorii: dobry lub zły. Z jednej strony potrafi być okrutny, zabijać z zimną krwią, a w drugiej pokazać empatię, serce. Przyznam, że jest to miłe zaskoczenie, ponieważ odchodzimy od znanych nam schematów i poznajemy bohatera nieidealnego, ale też nie do końca złego, pozbawionego skrupułów. W wielu momentach nie potrafiłam zrozumieć jego postępowania. Aczkolwiek nie sprawiło to, że przestałam go lubić. Jako postać został wykreowany naprawdę dobrze. 

Nie czytam wiele powieści fantasy, więc nie wiedziałam czego mam się spodziewać, oczekiwać. "Worn" przekonał mnie do tego, aby sięgać po więcej książek z tego gatunku i to nie tylko zagranicznych, ale również polskich. Okazuje się, że można trafić na takie "perełki", które dojrzewają z czasem. Mam ogromna nadzieję, że Piotr Molenda nie spocznie na napisaniu jednej książki, bo chętnie poznałabym treść kolejnych. Autor ma ciekawe poglądy, interesujące spojrzenie na wiele spraw. A to wszystko razem z pomysłem na fabułę, dają naprawdę świetną powieść.

__________________________________
A więc udało się. Wiele minut ślęczenia nad tekstem, bo nie wiedziałam w jakie zdania ubrać słowa - tak, zwalam to na zmęczenie. Za tydzień matury próbne, a ja ślęczę nad planimetrią i grammar english... Przeżyje.
Mam wrażenie, że u was też nie jest łatwo, bo coraz mniej recenzji.... :))