126. Nadzieja - K. Michalak

12:25 9 Comments A+ a-

Nadzieja - Katarzyna Michalak, wyd. Termedia, Poznań 2012


Nie każde dziecko może pochwalić się szczęśliwym dzieciństwem, kochającymi rodzicami i przyjaciółmi na pęczki. Niektóre zmagają się z uzależnieniem jednego rodzica, inne kogoś straciły, znowu inne są bite i molestowane. Niekiedy tracą rodziców podczas wypadku i nie są w stanie się z tym pogodzić. A co z bohaterami "Nadziei" Katarzyny Michalak? Ich los również nie obdarzył szczęśliwym zakończeniem.

Lilka miała koszmarne dzieciństwo: wychowywała się bez matki, ojciec popadł w alkoholizm i znęcał się nad swoją malutką córeczką. Dodatkowo trafiła jej się okropna macocha i jeszcze gorsza przyrodnia siostra. Kiedy nie było już nadziei pojawił się Aleks, rusem, który wraz z ciotką Anastazją przeprowadził się w okolice, w których od zawsze mieszkała Lila. Ich losy krzyżują się niejednokrotnie, a w tym czasie zaczyna tworzyć się między nimi nić porozumienia i zażyłości. Do czego to może doprowadzić?

Powieść Katarzyny Michalak z pewnością miała za zadnie poruszyć czytelnika, zmusić do refleksji nad swoim życiem i decyzjami, które podejmuje, a także na to, jak słowa i czyny potrafią skrzywdzić drugiego człowieka. Właśnie dlatego chciałam sięgnąć po tę lekturę myśląc, że pomoże mi ona się zrelaksować i pozwoli zgłębić w świat brutalny i pozbawiony jakiegokolwiek szczęścia.
W książce mamy zderzenie dwóch osobowości: Lilki, która boi się gniewu swojego ojca i robi wszystko, aby mu nie podpaść oraz Aleksa zdolnego do każdego poświęcenia, który zrobi wszystko, aby osiągnąć sukces, a jednocześnie nie potrafi zapomnieć kim tak naprawdę jest.

Lilith nie da się lubić. Współczuć owszem, ale to co innego. Jej dzieciństwo nie było łatwe. Wystarczył sam brak jednego z rodziców, a ona dostała również ojca alkoholika i zero wsparcia ze strony swojej macochy, a co dopiero przyrodniej siostry. Wielokrotnie podejmowała decyzje, które niszczyły całe jej życie i sprowadzały na dno. Raniła bliskie sobie osoby i nie chciała do siebie nikogo dopuścić. Często czułam do niej niechęć pomieszaną ze współczuciem. Wyjaśniałam sobie, że ma taki charakter, ponieważ została wychowana tak, a nie inaczej. Że podejmowała te wszystkie decyzje z czystego egoizmu i szukała tego, co miała w swoim domu. Nigdy nie musiała martwić się o nikogo, prócz samej siebie.
Aleks był jej kompletny przeciwieństwem. Zdolny, gotowy do poświęceń chłopiec, który zbyt szybko musiał stać się mężczyzną, niejednokrotnie udowodnił, że jest człowiekiem wartościowym. Dla jedynej miłości był w stanie zrobić wszystko, nawet jeżeli to niszczyło go wewnętrznie. Często miałam wrażenie, że jest pełen heroizmu, a sama autorka stara się go kreować na bohatera, kogoś, kto jest zdolny obrócić wszystkie złe rzeczy w dobre.

Zaczynając czytać miałam ogromne oczekiwania, pewnie dlatego, iż przeczytałam ogromną ilość pozytywnych recenzji. Muszę przyznać, że rozczarowałam się pierwszymi rozdziałami opowiadającymi i życiu Lili jako sześcioletniej dziewczynki w tak okrutnym świecie. Byłam święcie przekonana, że takie małe dziecko nie może się tak zachowywać, używać takiego języka. Bo język, którym posługuje się autorka jest prosty. Jednak zacisnęłam zęby i przestałam się przejmować tym brakiem, a czytałam dalej. Kiedy życie bohaterów zamiast się układać, nadal sypało, zrozumiałam sens tej książki. Chociaż nie należy ona do moich ulubionych i pewnie zaliczyłabym ją do serii: nigdy więcej nie sięgnę, to coś we mnie tknęła.
Sens przekazu każdy musi znaleźć sam. Przez język, wypowiedzi bohaterów, które czasami były nie na miejscu, trudno mi było to zrobić. Ostatecznie uważam, że mimo swoich mankamentów, książkę powinien przeczytać każdy miłośnik polskiej literatury.

________________________________________
Wyszłam z wprawy i wprowadziłam mnóstwo chaosu.
Powiem nawet, że kompletnie zepsułam recenzję. Jednak sama się sobie nie dziwię, ponieważ dawno nie pisałam żadnej opinii, żadnej też nie przeczytałam i czasami mam wrażenie, że straciłam już zamiłowanie do książek.
Następna recenzja: "Starcie królów" R.R. Martin.