123. Coś niebieskiego - E. Giffin

15:44 19 Comments A+ a-

Coś niebieskiego (Something Blue) - Emily Giffin. Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2009

Prawdziwe życie nie jest proste, a zaczyna dopiero wtedy, kiedy my uznamy, że jesteśmy na tyle dorośli, aby stawić mu czoła. Niekiedy brak odpowiedzialności sprawia, że zawsze będziemy zachowywać się jak dzieci - nie wyciągając żadnych konsekwencji i powtarzając ciągle te same błędy. I tylko czasami zastanawiając się, co powiedzą inni. Niekiedy ostre słowa krytyki spływają po nas jak po kaczce, jednak często bierzemy je do siebie i zastanawiamy się nad sensem tego, co dopiero usłyszeliśmy. 
Właśnie w tym momencie swojego życia zatrzymała się Darcy Rhone. 

Jak wiadomo z poprzedniej części, jej najlepsza przyjaciółka odebrała Darcy narzeczonego, a ona sama zaszła w ciążę ze swoim kochankiem, a jednocześnie najlepszym przyjacielem Deksa. Wściekła powiedziała, że nie chce ich więcej widzieć na oczy, ślepa, że sama zrobiła dokładnie to samo. Nie potrafiła sobie wytłumaczyć, dlaczego tak się stało, dlaczego to akurat ona została najbardziej zraniona. Została z niczym. Pierwsze rozdziały Coś niebieskiego przedstawiają nam wszystkie wydarzenia z perspektywy Darcy. Dowiadujemy się w jaki sposób zrodził się romans pomiędzy nią a Marcusem, dlaczego zaszła w ciążę i to kolejne następstwa jej decyzji. Ostatecznie zostaje sama, z dzieckiem w drodze, załamana i bez przyjaciół, a także rodziny. Postanawia polecieć do Londynu i znaleźć pomoc u swojego jedynego przyjaciela z lat szkolnych, Ethana. To, co się tam wydarzy, odmieni jej życie na zawsze. 

Uwielbiam obyczajówki Emily Giffin. Sama miałam styczność z tylko jedną - Coś pożyczonego i po lekturze byłam zachwycona. Pisarka w brawurowy sposób wciąga czytelnika w ten mało idealny świat kobiet i problemów życiowych. 
Kiedy rozpoczęłam lekturę Coś niebieskiego zaczęłam się zastanawiać, co oznacza tytuł powieści. Nie potrafiłam znaleźć jednej odpowiedzi. Na początku myślałam, że będzie chodziło o ślub, ostatecznie moje przeczucia okazały się mylne, ponieważ dopiero pod koniec książki dowiadujemy się, że można go zinterpretować na parę sposobów. 
Coś niebieskiego to powieść, od której nie oczekuje się wiele. W zabawny sposób zostają przedstawione perypetie głównych bohaterów zmagającymi się ze swoją dorosłością i demonami przeszłością. Niektórzy, jak Darcy dojrzewają emocjonalnie, zdaje sobie ona wreszcie sprawę, że życie to nie tylko świetna praca i szafa pełna ciuchów od znanych projektantów, a okres, w którym podejmuje się trudne decyzje. Dopiero w Londynie Darcy zdaje sobie sprawę, że zmarnowała czas. Dorośleje, zmienia się i jest gotowa na macierzyństwo i założenie prawdziwej rodziny. Zaczyna być prawdziwą matką. 
Zakończenie utworu jest niespodziewane, a jednocześnie bardzo wzruszające. Miałam łzy w oczach, kiedy wszystko dobiegało końca. Dodatkowo, Emily Giffin nie pozostawia czytelnika nienasyconego. Wszystkieg wątki pozostają wyjaśnione i dokładnie opisane. 

Polecam.