X. Charlie (2012)

21:06 9 Comments A+ a-

Charlie (The Perks Of Being a Wallflower) 
reż. Stephen Chbosky 


Dramat
USA

Logan Lerman - Charlie
Emma Watson - Samantha
Ezra Miller - Patrick
Mae Whitman - Mary Elizabeth
Kate Walsh - Matka
Dylan McDermott - Ojciec
Nina Dobrev - Candace

Ludzie traktują siebie z góry, z pogardą, czystą arogancją i niechęcią. Najgorzej mając ci wyróżniający się z tłumu, którzy jak w wierszu Norwida są zabijani ćwiekiem i dopiero po swojej śmierci zauważani w pozytywny sposób. W filmie Stephana Chbosky'ego główny bohater może nie jest "zabijany ćwiekiem", ale z pewnością stoi na uboczu społeczeństwa. 

Chory psychicznie Charlie przeżył samobójczą śmierci swojego najlepszego przyjaciela, trafił do szpitala psychiatrycznego, gdzie spędził rok czasu, a teraz stara się zasymilować w nowej szkole i poznać nowych przyjaciół. Jako człowiek jest bardzo nieśmiały, nie potrafi sam poznać przyjaciół. Dopiero kiedy na jego drodze staje Patrick ze swoją przyrodnią siostrą Sam, chłopak zaczyna rozumieć sens swojego życia i walczy z chorobą, która niszczy go od środka. Czy uda mu się pokonać te wszystkie halucynacje i zacząć żyć tak jak ma ochotę? 

Charlie to wzruszający film o dojrzewaniu, walce z chorobą psychiczną, poznawaniu przyjaciół i pierwszej miłości. Główny bohater jak jak tytułowy kwiatek na tapecie, nikt go nie zauważa, wszyscy potrącają. Jedynie dla swoich rodziców jest wyjątkowym chłopcem, z którym obchodzą się jak z jajkiem nie pozwalając mu na nic, dbając o najmniejszą potrzebę. Ale jest również starsza siostra, która go bardzo kocha. Więc dlaczego takie życie mu nie wystarcza i szuka czegoś innego? 
Film Stephena Chbosky'ego to produkcja, którą po prostu musi obejrzeć każdy młody człowiek. Nie jest to film górnolotny. Opowiada z pozoru banalną historię, nie oryginalną i we wszystkim przypominającą swoje poprzedniczki. Ale Charlie ma jeszcze coś. Genialną i sprawdzoną obsadę pojawiającą się w nie jednym filmie. Logan Lerman ("Trzej muszkieterowie", "Percy Jakcson") odegrał swoją rolę najlepiej jak potrafił. Pokazał, że nie trzeba być znakomitym aktorem, aby móc coś swoją rolą przekazać coś więcej oprócz słów. Patrząc na niego czułam, że można czuć to samo co on: miłość, szczęście i cierpienie. Zrozumiałam, co się działo w jego głowie, jak to odbijało się na zdrowiu. 
Emma Watson ("Harry Potter", "Mój tydzień z Mairlyn") przestała być dziewczynką znaną jedynie z roli Hermiony Granger  i wcieliła się w kobietę z przeszłością tak ciężką i bolesną, że trudno sobie to wyobrazić. Swoją postać przedstawiła jako zagubioną i nie mającą szans na szczęście młodą dziewczynę.



Oczekiwałam czegoś innego od tej produkcji. Dostałam film dobry, zmuszający do refleksji i wywołujący wiele łez. Nie spodziewałam się, że po pozornie banalnym seansie zarwę noc myśląc na temat swojego życia. Momentami żałowałam, że swoje najlepsze dni młodzież często marnuje na gry komputerowe, imprezy skrapiane alkoholem, powroty do późna i nieustające kłótnie z rodzicami. Oczywiście nie mam na myśli wszystkich młodych ludzi. Jednak gdyby każdy posiedział i zastanowił się nad swoim życiem, zdziwił by się efektem. I ten film właśnie do tego zmusza. 

Produkcja idealna na samotne wieczory z lampką wina. Wydaja mi się, że każdy znalazłby w tym filmie coś dla siebie. Polecam.