113. Noc śmierci - H. Graham

10:45 9 Comments A+ a-


Noc śmieci (Deadly Night) - Heather Graham, wyd. Harlequin, Warszawa 2008


Ludzie od zawsze lubili odczuwać strach. Czy to przy oglądaniu horrorów, czy czytaniu powieści. Społeczeństwo za wszelką cenę stara się znaleźć dowody na istnienie innego życia, pozaziemskiego. Wierzy się w zjawiska paranormalne. Powstaje wiele nowych filmów i seriali, w których bohaterowie mają paranormalne zdolności. Ale jaki jest w tym wszystkim sens? Po co znać świat, który nas przeraża, po co w ogóle go szukać? I czy on naprawdę istnieje? 


Heather Graham jest mistrzynią w budowaniu napięcia, tworzeniu tajemnicy, której nie można rozwiązać samemu. Pozostawia czytelnika w nieświadomości, aż do ostatnich stron.

Trzej bracia: Aidan, Jeremy i Zachary odziedziczyli nawiedzoną plantację, z którą wiąże się wiele legend jeszcze sprzed wojny secedyjnej. Każdy z prywatnych detektywów w jakiś sposób pragnie zmienić, wyremontować budek, który popada w ruinę. Jednak od razu widać, że prym wiedzie najstarszy z nich - Aidan.
Na terenie plantacji zostają odnalezione kości, jednak nikt oprócz detektywa nie przejmuje się nimi. Niedawno w tych okolicach przeszedł huragan Katrina wypłukujący groby oraz ciała w nich spoczywające. Aczkolwiek Aidan zauważa pewną zależność i rozpoczyna śledztwo na własną rękę szukając pomocy u wszystkich. Takową pomoc otrzymuje u znawczyni tarota, Kendall, która na samym początku bardzo sceptycznie podchodzi do całej sprawy, jednak z czasem, kiedy duchy przeszłości zaczynają ją atakować, postanawia podzielić się swoją wiedzą. W międzyczasie dochodzi do fenomenalnego odkrycia...

Pierwsza część Trylogii braci Flynn wywarła na mnie spore wrażenie. Spodziewałam się zwykłego kryminał z wątkiem miłosnym jak w Śmierci na parkiecie, a otrzymałam coś zupełnie innego. Heather Graham stworzyła powieść inną niż dotychczas - wprowadziła wątki fantastyczne, które tylko podsycały ciekawość podczas czytania. Kto nie lubi czytać o duchach nawiedzających starą plantację? O historii, która lubi się powtarzać?

Dopiero w trakcie czytania zauważyłam, że retrospekcje pojawiające się na samym początku powieści mają jakiś głębszy sens. Brałam je raczej jako wspomnienia historyczne wyjaśniające większość legend rodziny Flynn i starej plantacji. A okazuje się, że ich celem było naprowadzenie czytelnika na samodzielne rozwiązanie zagadki. Mnie się to nie udało, ale może ktoś inny wpadł na ten pomysł wcześniej. 

Heather Graham posłużyła się trzema wątkami, a każdy następny jest ciekawszy niż poprzedni.
Uczucie rodzące się między bohaterami było do przewidzenia w momencie czytania krótkiego streszczenia. I moim zdaniem wszystko potoczyło się zbyt szybko. Jednak w romansach chodzi głównie o wielką, tą pierwszą miłość, która pozwala czytelnikowi rozpłynąć się nad relacjami łączącymi bohaterów. Chociaż "rozpłynąć" to słowo, które nie pasuje.
Wątek kryminalny zajmuje chyba najmniej miejsca, jeżeli chodzi o obszerność. Ta kwestia jest poruszana między wierszami, a jednocześnie widać, że bohaterowie starają się rozwiązać zagadkę bez żadnych poszlak, dowodów.
I nareszcie pojawiają się duchy przeszłości, które pragną spocząć w pokoju uwolnione od własnych, okrutnych wspomnień. Sposób, w jaki starały się to osiągnąć przeraża. Momentami naprawdę się bałam, że przede mną pojawi się postać Fiony czy Amelii, która zacznie do mnie przemawiać. A w duchy nie wierzę.
Te fantastyczne elementy dodatkowo sprawiały, że nie można było się od powieści oderwać. Nie ważne, że żaden rozdział nie kończył się w szczególnym momencie. Czytelnik pragnie poznać odpowiedź!

Styl powieści jest banalny. Nie wiem czy to błąd wydawnictwa czy może sposobu pisania samej autorki, ale momentami czułam się, jakbym miała przed oczami same zdania zwierające jedno orzeczenie. Po pewnym czasie staje się to uciążliwe i miałam nadzieję, że nareszcie dialogi zostaną rozbudowane, pojawią się opisy uczuć bohaterów. Wszystkiego brakowało.
Od razu widać, że fabuła skupiona jest tylko i wyłącznie na akcji.

Mimo powyższych wad, powieść gorąco polecam. Ja spędziłam przy niej miłe chwile pełne napięcia i strachu, a jednocześnie nadzwyczajnej ciekawości. Graham stworzyła powieść różniącą się od swoich poprzedniczek i z pewnością sięgnę po dalsze części Dziedzictwa. 

Dziedzictwo braci Flynn: 
Noc śmierci │Krwawe żniwa │Zabójczy dar