112. Czarodziejskie więy - N. Roberts

15:00 7 Comments A+ a-

Czarodziejskie więzy (Face the Fire) - Nora Roberts, wyd. G+J Gruner, Warszawa 2002

Magia to potężna moc pomagająca zwalczać zło, które rozprzestrzenia się po świecie. Potrzeba wielu lat praktyk, aby móc opanować tę moc, która drzemie w trzech siostrach, potomkiniach Powietrza, Ognia i Ziemi. I choć każda ma swoją przeszłość, legendę nie znającą zakończenia, to wszystkie razem tworzą prawdziwy magiczny krąg. 

Magiczne więzy to ostatnia już część trylogii Trzech Siótr zamieszkujących wyspę o tej samej. Niestety nie czytałam poprzednich części, ponieważ na okładce nie ma żadnej informacji, iż jest to jakakolwiek kontynuacja. I pełna nadziei oraz chęci, zabrałam się za lekturę

Dziesięć lat temu, Samuel Logan opuścił wyspę Trzech Sióstr oraz zostawił na niej swoją jedyną miłość - Mię Devlin, młodą jeszcze czarownicę. Uciekając od jej cudownego planu na życie, nie zdawał sobie sprawę, że zachował się egoistycznie raniąc tym młodą dziewczynę. 
Mia zamknęła swoje serce na wszelką miłość i nie pozwoliła otworzyć tych drzwi. Do momentu, w którym jej dawny mężczyzna nie wraca z powrotem na wyspę. Trzydziestoletnia musi zmierzyć się nie tylko z silnym uczuciem zniewalającym ją od środka, ale i legendą swojego pochodzenia i przeznaczeniem, od którego będzie zależał los całej wyspy. Razem ze swoimi siostrami będą musiały stawić czoła największemu złu jakie kiedykolwiek widziały. Czy wygrają ostateczną bitwę?

Od razu zastrzegam, że nie trzeba obowiązkowo zapoznawać się z dwiema poprzednimi części trylogii. Bez wiedzy poprzedniej fabuły, czytelnik poznaje wszystko, co jest mu potrzebne. Nie brakuje żadnych informacji, co muszę zapisać na plus. Jednak swoje pierwsze spotkanie z Trzema Siostrami radziłabym zacząć od początku. 


Nora Roberts jak zawsze pokazała, że ma ogromną wyobraźnie. Jej kolejna powieść wywarła na mnie spore wrażenie. Wplątanie magii wyspy w wątek miłosny był trafnym pomysłem. Dodatkowo pisarka nie szczędziła opowieści, legend i zaklęć magicznych, a także swojego rodzaju porad - jak oczyścić mieszkanie z negatywnej energii, jakich balsamów użyć, aby ukoić nerwy, a także jaką herbatę ziołową dobrać, aby opadły emocji i z Porady chętnie sama wykorzystam i zobaczymy czy są skuteczne. 


Akcja prowadzona jest z punktu narratora wszechwiedzącego, gdzie możemy poznać nie tylko myśli samej Mii, ale Sama i reszty bohaterów. Liczne przemyślenia, rozterki miłosne, żal za utraconą miłością, nienawiść i czysta niechęć tylko wzbudzały mój apetyt na tę lekturę.  Kiedy zaczęłam nie potrafiłam się oderwać, ponieważ Autorka sprytnie kończyny rozdział tak, aby od razu zabrać się za kolejny. 

tków jest wiele, jednak ogólna akcja toczy się wokół uczucia Mii i Sama. Mogę tę informację zdradzić, ponieważ zakończenie widzimy już w pierwszym rozdziale i nie trudno dodać dwa do dwóch. 
Przyznam, że ostateczne starcie z czarną magią i ciemnością mnie zawiodło. Bohaterzy przygotowywali się do wielkiej bitwy jakiś czas, dbając o najmniejszy szczegół, wykorzystuj wiedzę pochodzącą z opowieści, ksiąg, a także naukowych pomiarów. A wyszła jedna wielka mamałyga, z której nie można wyciągnąć żadnych wniosków. Jaki więc cel, w ogóle wspominać o złu? O tym, że zagraża on mieszkańcom wyspy? 

Wymagałam trochę więcej od Autorki ze względu na to, że pisze naprawdę świetnie. Jednak sam plot romansowy był podobny do Czarnych wzgórz, nad czym ubolewałam, ponieważ tamta powieść nie przypadła mi tak bardzo do gustu jak Hołd czy Błękitna dalia.  
Jednak nie ujmując pomysłowości Nory Roberts polecam tę powieść. Doskonale umila zimne jeszcze wieczory, wzbudza swego rodzaju magię rozsiewając ją dookoła.  

Trylogia Trzech Sióstr:
Wyspa trzech sióstr Legenda Czarodziejskie więzy