99. Żelazny król - J. Kagawa

16:51 16 Comments A+ a-

Meghan zawsze czuła się obca: w domu, odkąd zaginął jej ojciec, i w szkole, gdzie nie ma żadnych przyjaciół poza Robem. Zna go od zawsze, ale nie wie, że jej wesoły kumpel nie jest zwykłym chłopakiem...
W dniu jej szesnastych urodzin stanie się coś strasznego. Rob wyjawi jej prawdę. Prawda ta odkryje przed nią świat, którego istnienia nie przeczuwała. I miłość, o jakiej nie śniła. 
Bo przeznaczeniem Meghan jest rozstrzygnąć losy wojny magicznych królestw elfów i dokonać wyboru między dwoma nieśmiertelnymi wrogami: swoim najlepszym przyjacielem a mrocznym księciem, który wolałby widzieć ją martwą, niż pozwolić jej dotknąć swojego lodowatego serca.

Żelazny król -  Julie Kagawa (wyd. Amber, Warszawa 2011) 

Sny nocy letniej stawały się inspiracją na wielu pisarzy. Zaczerpnięte z mitologii postacie Oberona i Tytanii posłużyły Szekspirowi jako podstawa komedii. A teraz jedno z najlepszych dzieł autora stało się kolejną inspiracją, tym razem dla Julie Kagawy przedstawiającej niesamowitą krainę Nigdynigdy pełną elfów, chochlików i innych baśniowych stworzeń. 
Król Letniego Królestwa, Oberon, ma córkę, o której istnieniu wie niewiele osób. Jest doskonale chroniona i nie zna swojej prawdziwej historii. Jest nieświadoma tych wszystkich rzeczy, które dzieją się wokół niej. Prawda nigdy nie miała wyjść na jaw. Jednak ciemne moce nie dbają o dobro dziewczyny. Porywają jej brata i zmuszają, aby wraz ze swoim przyjacielem weszła do tajemniczej krainy Nigdynigdy, gdzie zostanie narażona na największe niebezpieczeństwo. Czy uda jej się odzyskać młodszego brata i pokonać szerzące się zło? 

Wiele pozytywnych recenzji tej serii i mnie zmusiły wreszcie do wzięcia się za pierwszą część. Długo czekałam aż będę mogła wreszcie złapać powieść w swoje ręce i poznać fabułę, którą wiele osób polecało. I choć moje oczekiwania były całkowicie inne, a nieustający pesymizm starał się zmienić moje zdanie o tej historii, nie udało się. Książka jest niesamowita. Julie Kagawa stworzyła świat pozornie nieistniejący, pojawiający się tylko w wyobraźni małych dzieci. Świat bezpretensjonalnie piękny, jednak niebezpieczny. Mnóstwo stworzeń, które zabiją bez mrugnięcia okiem, ale i takie, które znają cenę życia ludzkiego i wiedzą, że są od człowieka uzależnieni. Ta kraina żyje tylko dzięki wyobraźni. Nieustający postęp technologii przyćmiewa legendy, baśnie, a dzieci przestają fantazjować. Okazuje się, że technologa potrafi zabić. 

Główną bohaterką jest Meghan Chase. Dziewczyna, która w dniu swoich szesnastoletnich urodzin poznaje tajemnice swojego życia i przenosi się do magicznej krainy, aby odzyskać swojego brata. Ta uczennica, która nigdy nie miała wielu przyjaciół, a wręcz była obrażana ze względu na to gdzie mieszka, ile ma pieniędzy i kim są jej rodzice. Jednak strach i niedoświadczenie to najlepiej charakteryzujące ją cechy. Podczas podróży boi się każdego krzaka, unika wymyślnych stworów i niestety, ale wpada w coraz to nowe pułapki. W jednej chwili ucieka, a w drugiej znajduje swojego przewodnika, kota Grimalkina. Te niesamowite zwierze zawiera z nią układ, który jest pierwszym krokiem do następnych bezmyślnych błędów, które popełni bohaterka. 
Meghan poznaje Asha. Księcia Mroku, syna królowej Mag. Powinni być śmiertelnymi wrogami, ale... Coś się nie udaje. 

Historia to czysta fikcja oparta na mitologii oraz komedii Szekspira. Połączenie tego wszystkiego w jedną całość oraz dodanie wielu nowych, istotnych elementów, musiało być ciężką pracą. Myślę jednak, że autorka poradziła sobie najlepiej jak potrafiła i wykreowała idealną krainę, fabułę. Bohaterowie wcale nie są nudni, cały czas nas czymś zaskakują, choć wiadomo, że Meghan będzie musiała wykonać najtrudniejszą, ale i najważniejszą pracę, przez co niektórzy mogą uważać ją za nudną postać. Na samym początku przyznam, że wszystko mnie denerwowało, ponieważ nie wiedziałam, o czym historia będzie. A rozwijała się bardzo powoli. Dopiero następnego dnia udało mi się wczytać i zrozumieć, że fabuła jest całkiem inna niż tego oczekiwałam. Myślałam, że zawiodę się na wszystkim. Wręcz przeciwnie. 

Żelazny król  to zaskakująca powieść tworząca nieidealny obraz współczesnego świata. O tym jak technologia potrafi pozbawiać wyobraźnię ludzie, o tym, że baśnie i legendy zaczynają być tylko błahymi opowiastkami zapominanymi, o tym, że od tradycji można odejść szybciej niż się człowiek tego spodziewa. Ale oprócz tego barwne opisy i całkiem zabawne, a nawet i smutne dialogi pozwalają na miłe spędzenie czasu. Wszędzie towarzyszący kot Grimalkin poprawiał atmosferę i rozbawiał nastrój. Polecam pierwszą część i sama nie mogę się doczekać jakie będą dalsze losy Meghan, której układy wreszcie zaprowadziły ją tam, gdzie to zrobiły. 
8/10
Seria Żelazny Dwór
Żelazny król  ǀ Żelazna córka ǀ Żelazna królowa ǀ Żelazny rycerz


KSIĄŻKA PRZECZYTANA W RAMACH WYZWANIA "CZYTAM FANTASTYKĘ" <KLIK>