100. Ja, diablica - K.B. Miszczuk + oferta Audeo

15:23 8 Comments A+ a-

Gdy dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana, zaczyna nowe życie. Dosłownie. Trafia do piekielnego Los Diablos, gdzie dostaje intratną posadę diablicy. Jej zadaniem jest targowanie się o dusze zmarłych, czyli potencjalnych nowych obywateli Piekła. Jednak Wiktoria nie potrafi pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią, dlatego ciągle wraca na ziemię. Postanawia też zawalczyć o miłość swojego życia i... wybrać między przystojnym diabłem Belethem a śmiertelnikiem Piotrem. Ja, diablica to wybuchowa mieszanka dwóch rzeczywistości - ziemskiej i piekielnej; to również korowód barwnych postaci, takich jak neurotyczna Śmierć, narcystyczna Kleopatra (tak, TA Kleopatra) czy diaboliczny Azazel, którego plan przewiduje zdobycie władzy nad całym światem piekielno-niebiańskim. Pisarka umiejętnie korzysta z dobrze znanych, popkulturowych tematów, odświeża je i bawi się nimi. Łącząc najlepsze cechy romansu, kryminału i powieści fantasy, stworzyła pełną humoru i - mimo kontrowersyjnego tematu śmierci - delikatnie zmysłową książkę.

Ja, diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk (wyd. Biblioteka Akustyczna, Warszawa 2010)

     Do tej pory nie wiem, co mnie skłoniło do wysłuchania tej książki. Na pewno nie były to liczne pozytywne recenzje, które miałam okazję przeczytać. Nie byłam do końca przekonana czy ta książka jest dla mnie, dlatego postanowiłam zaryzykować. 

     Po tym jak Wiktoria trafiła do Piekła i przyjęła posadę diablicy wszystko się zmieniło. Jej dawne życie powinno przestać istnieć, jednak dziewczyna znalazła sposób, aby nadal widywać starych znajomych, spotykać się z Piotrusiem, swoim nie-chłopakiem. Wcielając się w rolę Diablicy dostała jasno określone zasady, które niestety często zdarzało się jej łamać. Ale to nic w porównaniu do tego, co miało nastąpić w niedalekiej przyszłości. 
Wiktoria to piękna, młoda kobieta, której śmierć nie odebrała prawie niczego. Poznała przystojnego diabła Beletha, który darzy ją ogromną sympatią... albo pożądaniem? Zaprzyjaźniła się z Kleopatrą, zdobyła kota Behemota oraz zbliżyła się do ludzkiego mężczyzny, Piotra. Jednak nawet jej ogromna moc nie uchroniła jej przed wydarzeniami, które miały nadejść w najbliższym czasie. 

     Katarzyna Miszczuk napisała kawał dobrej historii. I nie chodzi mi tylko o język, ale o całokształt. Powieść z pozoru dziecinna, nieprawdopodobna, tak naprawdę jest bardzo zabawna. Zagłębiając się w treść miałam wrażenie, że znalazłam się jakimś innym świecie: pozbawionym praw, zasad, a jednocześnie świecie spokojnym, cichym, bez żadnych problemów. I może to były tylko wierzchnie pozory. Może. Aczkolwiek Pani Miszczuk poddała się całej swojej wyobraźni, pokazując, że nawet Piekło może być dobre, a Niebo nudne. Co oczywiście jest bzdurą wymyśloną na potrzeby trylogii. Piekło zawsze kojarzy się ze złem, z ogniem, męką, płaczem, lamentem i wieczną karą. I tak już pewnie pozostanie do końca. Nikt nie będzie przeprowadzał targu o ludzkie dusze miedzy Diabłem a Aniołem, Śmierć nie zapuka do drzwi pozostawiając jedynie teczkę z napisem TOP SECRET. Mimo wszystko taka alternatywa nie byłaby zła. Oczywiście, gdyby była prawdziwa. 

     Autorka posługuje się bardzo lekkim piórem, plastycznie opisując każde wydarzenie, a krótkie opisy są skrupulatne. Żaden szczegół nie pozostaje sobie ot tak porzucony na pastwę losu, niedokończony. Kiedy pojawia się jakieś pytanie, wiadomo, że w którymś momencie pojawi się na nie odpowiedź, co bardzo mnie się podobało w tym, co czytałam. Nie znoszę niepewności oraz kończenia wątku dopiero w następnych tomach. Zauważyłam, że Pani Miszczuk nie przejmowała się zasadami gramatyki polskiej, a także nie przywiązywała wielkiej wagi do powagi lektury. Zabawne zwroty sprawiały, że lektura stawała się coraz przyjemniejsza. Diabeł Beleth pojawiał się co chwilę zaskakując mnie nowym, lekkomyślnym pomysłem, który oczywiście nie wypalał. Ale z czasem coś się zmieniło. Pojawiła się akcja, która spowodowała tok absurdalnych wydarzeń. Jakich? Nie zdradzę, po to macie książkę. 

     Kiedy wysłuchałam do końca ostatniego przysłanego dla mnie rozdziału byłam lekko rozczarowana. Oczywiście spodziewałam się czegoś podniosłego, ale nie o to chodzi. Po prostu lektura skończyła się dla mnie zbyt szybko, a ja chciałam więcej. Nic dziwnego, że pragnę pobiec do sklepu i zakupić kolejny tom, na który poświęciłabym kolejne dni. 

    Podsumowując, Autorka wykazała się talentem tworząc bardzo oryginalną powieść. Właśnie dla podobnych książek jestem dumna, że Polacy również potrafią pisać! I tu nie chodzi o zdobywanie samych nagród czy lektury poważniejsze. Wiele osób szuka rozrywki w książkach, a Ja, diablica jest jedną z takich, tym bardziej, że Pani Miszczuk stworzyła dobrą historię. Pozycja jest młodzieżowa, ale to nie sprawia, że starsze osoby nie powinny po nią sięgać. Myślę, że czas spędzony nad tą książką, a tym bardziej audiobookiem, który ja miałam okazję wysłuchać, nie będzie stracony. Niejednokrotnie przyłapywałam się na głośnym śmiechu w mieście, w autobusie czy metrze. Ludzie patrzyli się na mnie ze zdziwieniem, a niektórzy kręcili z rozbawieniem głową nie znając powodu mojej wesołości. 
Polecam gorąco! 

9/10 

Cała seria: 
Ja, diablica Ja, anielica │Ja, potępiona

Audiobooka miałam przyjemność wysłuchać dzięki platformie Audeo: 




  



Serwis Audeo ma dla nas nową ofertę, czyli darmowy Sherlock Holmes: Pies Baskervillów. Wystarczy wejść w TEN LINK  i nacisnąć na okładkę książki, a następnie skorzystać z ofert. 
Życzę miłego słuchania.