VI. Wymyk (2011)

12:37 6 Comments A+ a-

REŻYSERIA:
Grzegorz Zgliński 

SCENARIUSZ:
Grzegorz Zgliński
Janusz Margański 

OBSADA:
Robert Więckiewicz - Alfred Firlej 
Łukasz Simlat - Jerzy Firlej 
Gabriela Muskała - Viola Firlej 
Marian Dziędziel - Stefan Firlej
Anna Tomaszewska


 Aby zmienić życie nie trzeba wielkich zmian. Nie potrzeba kłótni, wyjazdów, pożegnań, ucieczek i izolacji, a także nowych celów. Wystarczy tylko jeden wypadek, jedna chęć niesienia pomocy, a okazuje się, że życie staje się klatką bez wyjścia, więzieniem bez światła. W taką pułapkę wpadł bohater grany przez Roberta Więckiewicza, Alfred Firlej. 

Grzegorz Zgliński reżyser takich seriali jak Pitbull, Londyńczycy czy filmu Na swoje podobieństwo, uczeń samego Krzysztofa Kieślowskiego. Jeden z najbardziej podziwianych ludzi polskiego kina. Tym razem Zgliński powziął się zadania pozornie nie do wykonania, ale jemu się to udało. Wszedł ze swoim nowym filmem na ekrany polskich kin z hukiem, który szybko ucichł i okazuje się, że niewiele osób skorzystało z okazji obejrzenia. Sama również stwierdziłam, że skoro polski, to nie warty obejrzenia. Ale myliłam się. Teraz widzę, że Polacy tłumnie przybywają do kin na polskie komedie romantyczne, bezsensowne kino rozrywkowe. Ale kiedy pojawia się prawdziwa perełka, odpuszczają. 

Wymyk  to historia człowieka prowadzącego rodzinny biznes, którym najpierw musi podzielić się z młodszym, wykształconym bratem, którego nie darzy sympatią. Jerzy po powrocie z Ameryki ma tak wiele wspaniałych pomysłów, aby wzbogacić firmę i wyciągnąć ją na wyższy poziom, iż podpada Alfredowi. Kiedy wszystko wreszcie wydaje się być w większym porządku dochodzi do ogromnej tragedii. Jerzy trafia do szpitala, a żona Alfreda pragnie zaopiekować się dziećmi szwagra. To wszystko wydaje się przewróconym do góry nogami życiem starszego brata, który nie potrafi poradzić sobie ze zmianami, przez co traci osoby, na których mu zależy. Jego mało bohaterski czyn, kłamstwa, przekręty powodują, że wszyscy odbierają go za osobę całkowicie inną niż sądziły wcześniej. Z odważnie idącego przez życie człowieka staje się strachliwy, gwałtowny. Zatraca się w pragnieniu zemsty, nienawiści, a także w swoim poczuciu winy uciekają od wszelkiej pomocy. 

Film bezpretensjonalnie jest jedną z najlepszych polskich produkcji, których niestety tyle brakuje w kinach. Pozornie nudna historia okazuje się fascynująca, przerażająca, emocjonująca. Melancholijne sceny akcji są przeplatane z dwiema dynamicznymi, prawdziwymi. To wszystko składa się na prawdziwe kino, nie na jeden wielki chłam. 

Sam film miałam okazję obejrzeć już parę tygodni temu, na początku grudnia. Do tej pory musiałam poukładać wszystko, aby napisać recenzję. Doszłam do wniosku, że fenomenalna gra Więckiewicza pozwala mu na coraz to więcej możliwości. I choć sam aktor zazwyczaj obraca się w kręgu wartościowych produkcji, tym razem trafił w samo sendo. 
Zdaje sobie sprawę, że moja opinia to same peany na cześć reżysera i całej obsady, jednak nic na to nie poradzę. Rzadko zdarza mi się na obejrzenie czegoś takiego, coś polskiego i dobrego. Zazwyczaj jestem tego samego zdania, co większość rodaków i szukam amerykanizmu. 

Produkcja godna polecenia najbardziej wybrednym poszukiwaczom dobrego kina. Choć  ostrzegam, iż nie każdemu może ona przypaść do gustu.