97. Spragnieni miłości - D. Palmer

15:27 4 Comments A+ a-

„Założyciel rodu”
Chociaż John Jacobs nie należy do grona bogatych ludzi, ma bardzo ambitne plany i wie, co zrobić, by się wzbogacić. Postanawia ożenić się dla pieniędzy, a jego wybór pada na córkę właściciela linii kolejowej. Podobno Ellen nie jest zbyt urodziwa, ale przecież nie można mieć wszystkiego… John nie zamierza tracić czasu na zaloty. Otwarcie proponuje Ellen małżeństwo, a raczej układ oparty na przyjaźni, korzystny dla obu stron. Mimo sprzeciwu ojca Ellen błyskawicznie odbywa się skromny ślub. Dopiero teraz John i Ellen mogą się naprawdę poznać. Czy spodoba im się to, czego dowiedzą się o sobie?
„Pomocna dłoń”
Dom Jacobsów, których przodkowie byli założycielami Jacobsville w Teksasie, zostaje wystawiony na licytację. Shelby, córka zmarłego właściciela domu, traci dach nad głową i jest zmuszona podjąć pracę sekretarki w miejscowej kancelarii. Nieoczekiwanie pomocną dłoń wyciąga do niej Justin, który powinien jej nienawidzić. Sześć lat temu Shelby niezwykle boleśnie go zraniła. Teraz zastanawia się, czy Justinem kieruje współczucie, czy raczej chęć zemsty…

Spragnieni miłości - Diana Palmer (Harleqiun Books S.A., Warszawa 2010)

 Kiedy przeczytałam inną powieść Palmer nie miałam ochoty sięgać po kolejną, ponieważ wiedziałam czego się spodziewać po "talencie" autorki. Ale cała teksańska seria czekała na mnie już od dłuższego momentu. I tak o to zabrałam się za kolejną część oczekując ogromnej dawki żartu, śmiechu. Otrzymałam kompletnie coś innego niż oczekiwałam.

Początek całej serii rozpoczyna się w momencie, kiedy nie ma jeszcze miasta Jacobsville, a jego założyciel jest biednym farmerem, który uciekł z południa. Mieszka na małym ranchu, gdzie wszystko się wali, a dom, który zajmuje wraz dwiema innym rodzinami to tylko jedno pomieszczenie. Los sprawia, że na jego drodze pojawia się młoda kobieta, córka bogacza, która umożliwi mu wybudowanie linii kolejowej przechodzącej przez jego ziemię. Ellen przystaje na jego propozycje i w krótkim czasie pobierają się, a następnie starają podnieść poziom życia na ubogiej farmie. 

Po ostatnim spotkaniu z tą autorką nie miałam ochoty na dalsze czytanie, jednak zrobiłam to i jestem całkiem zadowolona. Nareszcie doczekałam się porządnego romansu, który rozpoczął całkiem nową serię. Okazuje się, że tym razem wszystko miał ład i porządek, a nic nie działo się zbyt szybko. Wzięty ślub można było wyjaśnić choćby czasy, w których żyli główni bohaterowie. A były to czasy, kiedy ojciec wydawał córkę za mąż za jak najbardziej bogatego mężczyznę, aby powiększyć tylko swój majątek.
 Uczucie, które się tam pojawiło niejednokrotnie mnie poruszyło, bawiło i wzbudzało coraz to nowe emocje. Związałam się z bohaterką, która porzuciła luksusy i zamieszkała w małej chacie ciężko pracując w brudzie, aby tylko uszczęśliwić męża i poprawić warunki życia wszystkich rodzin. i nie poddała się nawet w najcięższych chwilach. 

Kolejna historia Biała sukienka zaczyna swoją akcję wiele lat po pierwszych wydarzeniach, kiedy ogromny majątek Jacobsów zostaje zlicytowany na aukcji przez rozrzutność jednego z członków tej wielopokoleniowej rodziny. Shelby pozostaje bez dachu nad głową, ma małą pensję sekretarki i nie wie gdzie ma się podziać. Jej dawna miłość proponuje jej mieszkanie, ale w zamian za małżeństwo, które od razu było skazane na porażkę. Jednak Shelby nie poddaje się i stara się przekonać do siebie swojego męża Justina, aby uwierzył, że to, co zrobiła mu przed laty jest nieprawdą. 

Przyznam, że kolejne opowiadanie było jeszcze ciekawsze niż poprzednie. Nie wiem jak mogłam tak bardzo narzekać na powieść Wszystko dla niej, ale teraz tamta recenzja nie ma najmniejszego sensu. Historia jest wzruszająca, wciągająca. Całą książkę przeczytałam w parę godzin i nadal pozostaje obraz, który towarzyszył mi przez cały czas. 

Dochodzę do wniosku, że pierwsze książki Palmer były zdecydowanie lepsze niż te napisane całkiem niedawno. Widać, że pisarka skupiała się głównie na fabule, nie na tym ile dostanie za nie pieniędzy. Oczywiście nie wiem czy kieruje się Palmer pisząc, jednak nie mogłabym tego inaczej nazwać. Pomiędzy tymi dwiema przeczytanymi przeze mnie książkami jest taka przepaść, że jest to niemożliwe, aby z czasem pisarka po prostu zaczęła tracić swój talent.
Wadą naszych wydawnictw jest to, że z uporem zmieniają prawdziwe tytuły książek tej autorki, zwłaszcza wydawnictw Harlequin i ciężko się odnaleźć, która książka jest którą. 

Czy polecam? Teraz zdecydowanie tak. Recenzje Wszystko dla niej opublikuje dopiero za jakiś czas, kiedy pojawi się stosik. Jednak nie spodziewałabym się wysokiej oceny. 

7/10

_________________________________________________
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku ! 
Jakie są wasze plany na dzisiejszą noc?