96. Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie

14:12 6 Comments A+ a-

W drugim tomie bestsellerowej sagi Cukiernia Pod Amorem autorka przedstawia dalsze losy rodu Zajezierskich. Wraz z jedną z bohaterek wyrusza za ocean, znakomicie odmalowując życie polskich emigrantów na przełomie XIX i XX wieku. Na scenę wkracza również barwna rodzina Cieślaków. Poznamy półświatek złodziejaszków z warszawskiego Powiśla, a także artystyczne środowisko przedwojennych teatrów i kabaretów.

I tym razem nie zabraknie pięknych, zdecydowanych kobiet, przełomowych wydarzeń z dziejów Polski i świata oraz ekscytujących historii miłosnych.

Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie - Małgorzata Gutowska-Adamczyk (wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2010)

Okres niewoli polskiej był dla Polaków najtrudniejszym czasem. Podzielona Polska uniemożliwiała szybkie wyjazdy za granicę czy nawet do odległego miasta wewnątrz nieistniejącego na mapach Europy państwa. Jednak gdzieś na Mazowszu pod Połockiem położone jest wcale nie fikcyjne miasto Gutowo, które większość czytelników bierze za wymyślone. Małe miasteczko, a raczej wioska składa się z dosłownie paru budynków. Gdzieś w jego pobliżu są nieistniejące Zajezierzyce oraz Długołąka. Te tereny należały do zaboru rosyjskiego, jednak już podczas pierwszej wojny światowej zostały szybko opanowane przez Niemców. Ludność uciekała z własnych domów, chłopów wywożono na wykopki do Niemiec, a ci co zostali, aby pilnować swoich ziem byli traktowali jak najgorszego rodzaju robactwo. Niemcy czuli się w ich mieszkaniach jak u siebie, kradli, grabili, wyzyskiwali nic nie mających ludzi zmuszając ich do głodówki, niszczyli wszystko, co nie było ich własnością. Druga część trylogii rozpoczyna się dwanaście lat przed wybuchem wojny, a kończy w tym samym, w którym rozpoczyna się najbrutalniejsza i najokrutniejsza z wojen na ziemiach polskich. 

Cieślakowie to tytuł adekwatny do treści w bardzo mały stopniu. W dalszym ciągu pojawia się opowieść o całym rodzie Zajezierskich, nawet nieślubnego dziecka Marianny Blatko - Paula Connora. Niespodziewany potomek rodu Zajezierskich odegra ogromną rolę, aczkolwiek nie wiemy, czy zdąży kiedykolwiek poznać ojca. Urodzony już w Stanach Zjednoczonych prowadzi niełatwe życie walcząc o pracę, jedzenie, mieszkanie. Emigrantom nie jest łatwo. Chłopak zna dwa języki, jednak nie wie czym jest pokora. 
Kinga Toroszyn po śmierci swojego męża niespodziewanie musi wrócić z córką Grażyną do rodzinnego domu w Długołące. Tam co rusz zagląda im bieda w oczy, a nie mając pieniędzy wysyła krnąbrną córkę do szkoły klasztornej, w której przebywa jej siostra, Wanda. Kiedy mała Gina osiąga odpowiedni wiek, na swoje życzenie zostaje wysłana do gimnazjum w Warszawie, gdzie poznaje swoją najlepszą przyjaciółkę Milę oraz jej ojca Wiktora, który już na zawsze odmieni jej życie. 

Podczas czytania często zdarzało mi się zamknąć na chwilę książkę i przeanalizować sobie wszystkie wydarzenia. Niejednokrotnie musiałam zaglądać do tomu pierwszego, aby przypomnieć sobie niektóre zdarzenia, a często również przyrównywałam Zajezierskich i Cieślaków do siebie, co dobrym pomysłem nie było. Każda z tych części skupiała się bardziej na innym pokoleniu, jednak to wcale nie przeszkadzało poznać dalszych losów rodziców, dziadków. Tak jak mijają lata, zmieniali się bohaterowie. Jedni odchodzili, drudzy się pojawiali. Przemijanie. Płynność. I właśnie ta cecha najtrafniej charakteryzuje całą trylogię Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Mijają lata, mijają bohaterowie. Nie sposób się do nich nie przywiązać i z zapartym tchem śledzić ich życie, kolejne dokonania. 
Wątek wojny wzbudza w czytelniku wiele emocji. Począwszy od złości, gniewu, aż po współczucie i końcową radość, że jednak się udało. Naród polski przetrwał i odzyskał swoją niepodległość chociaż na te dwadzieścia lat spokoju. Umownego spokoju powiedzmy sobie szczerze, ponieważ w niektórych rejonach trwały walki polityczne. 

Głównym wątkiem prowadzącym całą historię jest los Grażyny Toroszyn, która od samego początku miała wielkie plany i wcale nie chciała spełniać marzeń matki pozwalając wydać się za bogatego mężczyznę. Nie pojmowała aranżowanych małżeństw, pragnęła wolności oraz związku zbudowanego na fundamentach miłości, pragnienia i pożądania. Gina to najlepszy przykład wyzwolonej kobiety dążącej do swojego celu, który osiągnęła z niemałym trudem. 
Przyznam, że ta bohaterka wywarła na mnie największe wrażenie od samego początku. Młoda, waleczna, niezależna. Ale ludzie to akceptowali mimo panujących jeszcze konwenansów. 

Paul Connor to postać intrygująca. Pojawiał się wielokrotnie, zazwyczaj przeplatany z głównym wątkiem, jakby wcale nie był istotny. Gdyby najważniejsza wiadomość skupiała się na tym, co się z nim dzieje. Nie podejrzewałabym za nic, że ten bohater będzie postacią kluczową, choć tak pomijaną i wręcz lekceważoną przeze mnie. 

Druga część trylogii to kolejna perełka w zbiorze autorki. Jedna z najlepszych książek, które mogłam przeczytać. Nie jest to powieść na jeden wieczór, nie na dwa. Tę fabułę się przeżywa i dawkuje stopniowo starając się zrozumieć wszystko, co przedstawia, wczuć się w sytuację postaci, wyobrazić sobie wykreowany krajobraz. 
Język wcale nie jest taki prosty jak w niektórych książkach. Nie można od tak przewracać każdej kartki jak to się robi czytając powieści zagraniczne czy inne. Tutaj fabuła skupia się głównie na opisach sytuacji, przeżyć wewnętrznych, wspomnień. Dialogi pojawią się rzadziej niżbyśmy chcieli. 

Polecam. 

"Tak więc, choć wcale nie było mi źle, przeciwnie, czułam się po roku jak u siebie w domu, musiałam wyjechać z Lublina w obawie, że Sowieci wkroczą tam lada dzień i zacznie się nowa, teraz już radziecka okupacja. Zresztą wielu ludzi myślało podobnie i w kierunku Warszawy latem 1920 roku ciągnęły od strony Lublina liczne tabory uciekającej ludności cywilnej, a pociągi były przepełnione. Nie byłam więc sama" - pisała u schyłku życia.
str. 295

______________________________
I właśnie skończyłam kolejny skromny stosik, więc niebawem pojawi się kolejny. Jednak zastanawiam się czy ma być to stosisko wraz z prezentami świątecznymi i nowymi zdobyczami, czy tylko książki wypożyczone z biblioteki.