91. Jak upolować faceta - J. Evanowich

09:43 10 Comments A+ a-

Sandałki ze złotymi paseczkami, koszulka z głębokim dekoltem i poręczny Smith&Wesson, kaliber 38. Oto Stepanie Plum, łowca nagród z New Jersey.Kiedy wylatujesz z pracy, windykator zajmuje ci samochód, a matka zabawia się w swatkę, jesteś gotowa desperacko chwycić się absolutnie każdego zajęcia. Nawet jeśli oznacza to, że zamiast wklepywania danych do arkuszy kalkulacyjnych będziesz łapać bandziorów. Gorzej, jeśli jednym z nich jest facet, który wykorzystał cię na podłodze cukierni. A konkretnie, to za ladą z eklerkami.
No, ale to było dawno temu. Naprawdę, nic osobistego.
Stephanie dysponuje wszystkim, co może posłużyć do kruszenia męskich serc. Niestety ma także talent do pakowania się w kłopoty. I wkurzania przy tym naprawdę niebezpiecznych mężczyzn.
A więc sądzisz, że jesteś twardzielem? A założymy się?
 Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy - Janet Evanowich (wyd. Fabryka słów, Warszawa 2012) 

Jednego dnia masz wszystko, co najlepsze, a drugiego łapiesz się za najbardziej beznadziejną pracę jaką może wybrać sobie kobieta - Łowczyni Głów. Kobieta jako policjant, jeszcze przejdzie. Ale kobieta ścigająca przestępców, aby wsadzić ich za kratki i zgarnąć jakąś część wpłaconej przez nią kaucji? Strasznie zabawne. I właśnie w tym zawodzie odnalazła się Stephanie Plum.

Dzięki recenzji przeczytanej na jednym z blogów, którego autorka zachwalała tę pozycję, teraz i ja mogę przedstawić swoją opinię. I oprócz dobrej, aczkolwiek banalnej fabuły oraz dużej ilości śmiechu, książka nie jest tak świetna, aby nazwać ją bestsellerem.

Książkę przeczytałam już parę dni temu i nadal mam mieszane uczucia. Z jednej strony bawiłam się świetnie przy tej lekturze. Jest to całkiem odmienny gatunek niż Dom jedwabny. Między kryminałem, a zwykła komedią jest tak gruba linia, że nie sposób porównać te dwa gatunki ze sobą. I nadal tak czuję.

Pierwszą część tego tasiemca mam już za sobą. Patrząc do przodu... osiemnaście następnych jakoś nie robi na mnie wrażenia, ponieważ nie mam zamiaru po nie sięgać. I mam nadzieję, że nadal będę tak trzymała.
W tej powieści chodziło głownie przedstawienie bohaterki jako komicznej kobiety, która według jej mniemania potrafi poradzić sobie z każdym zadaniem, które zostanie jej zlecone. Do tego nigdy się nie poddaje. Wie, co to jest strach, ale nie łamie się i dąży do zakończenia tego rozdziału w swoim życiu, aby zgarnąć jak największą sumę pieniędzy.  I cóż... nie poddała się tak łatwo. Wiele razy popełniła masę zabawnych błędów, jednak pod sam koniec bardzo szybko odkryła jak dowieźć 'przestępcę' na najbliższy komisariat. I sądzę, że zaczyna być w tej pracy jak najlepsza.

Banalny język, ale spójna treść. Fabuła nie była tak oklepana jak się spodziewałam, jednak język (i nie mam tu na myśli polskiego tłumaczenia, lecz oryginał, który czytałam) pozostawiał wiele do życzenia. Starałam się patrzeć z przymrużeniem oka na te dialogi, które mnie rozbawiały. Liczne sytuacje 'wypadkowe', które pojawiały się w każdym rozdziale nie tyle pobudzają wyobraźnię czytelnika, ale i wzbudzają w nim chęć do dalszego czytania. Nie ważne jak głupie jest dane wydarzenie.

Postać Stephanie jak wyżej wspomniałam miała charakteryzować kobietę silną, niezależną. I to udało się Evanowich, ponieważ pani Śliwka potrafi zrobić niesamowite rzeczy w najmniej spodziewanym momencie. Do tego jest współczująca i nie dyskryminuje ludzie, nie segreguje i nie przylepia im etykietek. Swoją pracę wykonuje sumiennie, nie zraża się żadnym potknięciem, a nawet wybacza błędy młodości. Nareszcie postać idealna? Niekoniecznie. Ale przekonajcie się sami, czy warto nadal śledzić losy bohaterki. Ja postanowiłam zatrzymać się na tej części, a resztę może kiedyś dla rozrywki.

Co jeszcze mogłabym dodać? Zastanawiam się nad obejrzeniem ekranizacji i jak dotąd jestem przekonana, że reżyserowi udało się przenieść cały komizm na ekran, więc... czemu nie?

7/10