89. Kosogłos - S. Collins

18:51 17 Comments A+ a-

Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.
Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.




Kosogłos - Suzanne Collins (wyd. Media Rodzina, Poznań 2010) 

Ci, co nie czytali książki, niech pomijają cytaty. Zawierają zbyt dużo informacji o fabule książki! 

 Niekończące się wojny, bitwy o wolność, rewolucje, powstania.To charakteryzuje świat od wieków. Ludzie zabijają siebie dla władzy, dla terytorium lub nawet dla samej zabawy. Giną niewinni ludzie, którzy nie zawinili w niczym, pragnęli jedynie odzyskać wolność swojego kraju, godność osobistą. Ale niektórzy patrzyli się tylko na własne korzyści. Wystarczy spojrzeć na wydarzenia podczas II wojny światowej, w której zginęło tyle niewinnych Polaków, Żydów. Dla kogo? Dla idei. Toczące się teraz wojny na wschodzie ponownie odbierają kobietom mężów, matkom synów, córki, a dzieciom rodziców. Dlaczego? Dobre pytanie. 
Tak samo w Kosogłosie idea Igrzysk i władzy Kapitolu nam Panem spowodowała, że ludzie zaczęli zdawać sobie sprawę, iż takie życie jest niewiele warte. Więc jak wiadomo z poprzedniej części - wybuchła kolejna wielka i wyniszczająca wojna. 
 Nazywam się Katniss Everdeen. Mam siedemnaście lat. Pochodzę z Dwunastego Dystryktu, który już nie istnieje. Jestem Kosogłosem i to ja doprowadziłam do upadku Kapitolu. Prezydent Snow mnie nienawidzi. Zabił moją siostrę, a teraz ja zabiję jego. Dopiero wtedy Głodowe Igrzyska dobiegną końca...  str. 335
 Akcja ostatniej części trylogii rozpoczyna się parę tygodni po ostatnich wydarzeniach, co pozwala czytelnikowi nieprzerwanie kontynuować lekturę. Podczas tego okresu niewiele się zdarzyło. Życie toczyło się dalej. Ale Katniss została tytułowym Kosogłosem i to z jej powodu ludzie chcieli walczyć, odzyskać wolność. Jednak te wszystkie informacje powielają się w każdym tomie. 

Wiele razy słyszałam, że trzecia ostatnia część trylogii będzie najlepsza. I miałam bardzo duże oczekiwania, co do tej lektury, więc trochę się zawiodłam. Nie pojawiło się już nic, co mogłabym przewidzieć wcześniej, a niestety popełniłam ten błąd i czytałam każdą recenzję odnoszącą się do tej książki. A większość tych opinii zdradzała podstawowe informacje, których potem za nic nie można było zrozumieć. Aczkolwiek książka nie była zła, miło spędziłam z nią czas i teraz odczuwam lekki niedosyt. Seria Igrzysk Śmierci  należy do tego rodzaju trylogii, z której chciałoby się dopisać kolejne części, dopowiedzieć parę informacji, zmienić zakończenie lub bieg wydarzeń. Sama miałam ochotę to zrobić w niektórych momentach. 

Mimo że wydarzenia w książce były przewidywalne do jakiegoś stopnia, to kreacja bohaterów trochę się zmieniła. Nie mamy już do czynienia z młodą, niby-odważną Katniss. Wreszcie pojawiła się kobieta, która zrozumiała swoją wartość dla całego "przedsięwzięcia", zmądrzała do jakiegoś stopnia. Chociaż nie ukrywam, że swoim zachowaniem podczas akcji może i pokazała odwagę, ale zachowała się lekkomyślne, za co potem zapłaciła. Jej intuicja się wyostrzyła i zrozumiała, że są rzeczy, o których nie ma pojęcia i nigdy ich nie zrozumie. Stała się lepszą osobą. Dla rodziny, dla Peety i w jakimś stopniu dla Gale. 
Czytelnicy z Pierścieniu Ognia  wiedzą, co się stało z Peetą, więc zdają sobie sprawę ile musiał potem wycierpieć. I owszem tak było. Pomyślmy o tych wszystkich Polakach podczas wojny, którzy umierali z powodu gniewu strażników, despotyzmu niemieckich dowódców. I spójrzmy na sytuację Peety, który mimo wszystko się nie poddał. 
A Gale? Tak się nim zachwycano. Jednak okazał się kolejnym człowiekiem, którym rządzi pragnienie wolności. 

Lektura Kosogłosa  daje czytelnikowi wiele do myślenia, pobudza jego wyobraźnię i chęć dowiedzenia się czy wszystko kiedyś ustanie. Można było wczuć się w żal Katniss, w cierpienie innych, nowych bohaterów. Nie można było tego uniknąć. Ta powieść po prostu porusza, uzależnia. Wypowiedzi członków o tym, jak to jest walczyć na arenie podczas Głodowych Igrzysk są dziwne, a zarazem przerażające, smutne. Przez tę książkę nie można przejść z pokerową twarzą, choć w pewnej chwili ma się na to ochotę. 

Rzecz w tym, że trylogia nie jest idealna. To seria powieści, która ma zapewnić czytelnikowi rozrywkę, a tak naprawdę wprawia go w przygnębienie. Czas niewoli jest dla postronnego obserwatora czymś niemożliwym, a te kraje, które odczuły to na własnej "skórze" doskonale wiedzą, że to nie jest zabawa. Nie dla nich. Dlatego polecam całą serię.

- Gdy przebywasz na arenie, reszta świata staje się bardziej odległa - dodaje. - Wszyscy ukochani ludzie i ulubione przedmioty, a także to, na czym nam zależy, przestaje istnieć. Ostateczną rzeczywistością staje się różowe niebo, potwory z dżungli orz trybuci łaknący twojej krwi. Okazuje się, że tylko to się liczy. Nie ma znaczenia, jak człowiek się czuje - dobrze czy źle - po prostu trzeba zabijać, bo na arenie ma się tylko jedno życzenie i trzeba za nie słono zapłacić.     
- Życiem - odpowiada Caesar.
- Och, skąd, to kosztuje znacznie więcej niż życie. Mordowanie niewinnych ludzi? Żeby to zrobić, trzeba poświęcić wszystko, czym się jest.
str. 27