86. Pod niemieckimi łóżkami - J. Polanska

20:52 9 Comments A+ a-

Książka, która w Niemczech wywołała falę dyskusji. Autorka, trzydziestodwuletnia Polka, od dziesięciu lat sprząta, oczywiście "na czarno", tamtejsze domy. I ma wiele do powiedzenia, m.in. o stosunku swoich pracodawców do siebie oraz o słynnym niemieckim porządku i czystości... Ale to także wyjątkowa rzecz "z pierwszej ręki" o życiu młodej kobiety, egzystującej nielegalnie z dnia na dzień jak miliony imigrantów (i pół miliona sprzątających Polek!), bez perspektyw i jakiejkolwiek ochrony, od zdrowotnej począwszy... Śmieszne, straszne i pouczające.


Pod niemieckimi łóżkami - Justyna Polanska (wyd. Świat Książki, Warszawa 2012)


W telewizji polskiej już od jakiegoś czasu puszczany jest program Perfekcyjna Pani Domu, a także inne, mniej znane. Sprzątanie stało się czymś "nowym" dla niektórych ludzi, a okazuje się, że to podstawowy obowiązek w prowadzeniu domu przez kobiety. I jak dowiadujemy się z programów - nie wszystkie mieszkania są wysprzątane. Pojawia się pytanie: jak można żyć w brudnych pomieszczeniach?  
Świat Książki pokusił się na wydanie polsko-niemieckiej książki o zawodzie sprzątaczki. Dlaczego polsko-niemieckiej? Ponieważ pisze ją Polka za granicą.

Nie mam bladego pojęcia kim jest "Justyna Polanska" oprócz tego, że napisała książkę i sprząta w niemieckich domach. O książce dowiedziałam się z Waszych blogów, bo sama nigdy nie interesowałam się tym tematem, choć uwielbiam robić porządek. Ale kiedy znalazłam tę pozycję w bibliotece nie mogłam dłużej czekać i zabrałam się za lekturę. I jak się okazało tej książki nie można nazwać ani powieścią, ani poradnikiem, ani niczym innym. To swoistego rodzaju krótka i błaha historia o pewnej kobiecie, która chciała się wyrwać z Polski, gdzie nie miała żadnej przyszłości. I tak znalazła się w jakimś mało znanym niemieckim mieście nie znając języka ani tamtejszych zwyczajów. I kompletnie się zagubiła. 

Opowieść autorki jest nudna i napisana tak banalnie, że nie widzę sensu w pisaniu czegoś takiego. Oczywiście sam pomysł jest bardzo oryginalny. Ale powiedzmy sobie szczerze, po książkę sięgamy z ciekawości. Gdybyśmy z góry wiedzieli, że jest ona napisana w taki sposób - unikalibyśmy tego. Więc nie mam pojęcia dlaczego Pod niemieckimi łóżkami  stało się bestsellerem w Niemczech. Nie ma co. Życie imigrantki jest pełne nowych doświadczeń i całkiem mało prawdopodobnych przeżyć, w które można uwierzyć jedynie przy prywatnej rozmowie z autorką. 

Ogólnie podsumowując , styl pisania leży i nie można na każdym zdaniu się uśmiechać. Może płakać? Tylko połowa książki składa się ze zdań złożonych, a druga połowa... To tylko zdania. Czy polecam? Świetnie się bawiłam śmiejąc z przypadków pani "Polanskiej". Jej zawód jest bardzo popularny za granicą i zarabia dosyć sporo. Przeczytać można jako komedię, jednak nie spodziewałabym się zbyt wiele po tej książce.

Nazwisko podałam w cudzysłów, ponieważ zauważyłam, że nie jest ono prawdziwe. 

4/10 

Pozdrawiam.