79. Tomek na wojennej ścieżce - Alfred Szklarski

20:31 1 Comments A+ a-

Tym razem Tomek wyrusza do Ameryki Północnej. Powieść doskonale pokazuje ówczesny kontynent i jego rdzennych czerwonoskórych mieszkańców. Tomka i Sally czeka ciężka próba nerwów. Dziewczynka zostaje porwana, a Tomek z przyjaciółmi: bosmanem Nowickim i panem Smugą, poszukując jej, ryzykują własne życie. Pomaga im szeryf Allan i wódz Apaczów Czarna Błyskawica. Podróżnicy poznają amerykańską prerię, biorą udział w rodeo, mieszkają w pueblo oraz oglądają Taniec Ducha. 



Tomek na wojennej ścieżce - Alfred Szklarski (wyd. Muza, Warszawa 2005) 

Podróże zawsze należały do najbardziej pożądanych marzeń na równi z zamieszkaniem w wielkim mieście. Niektórzy spełniają swoje pragnienie i wtedy całe ich życie zajmuje podróż samolotem, statkiem. W ten sposób można nie tylko poznawać świat, ale i zarabiać, a także odpoczywać. Jak wiadomo, przed każdym takim wyjazdem należy odpowiednio się zaopatrzyć. Nie tylko w wygodne ubrania, prowiant czy książkę do poduchy, ale  także o wiedzę, która niejednokrotnie może się nam przydać. To właśnie udowodnił nam Alfred Szklarski w swojej kolejnej powieści o przygodach Tomka Wilmowskiego.

Kultura, historia rdzennych Amerykanów zawsze mnie interesowała. W dzieciństwie potrafiłam spędzić masę czasu nad książkami o Indianach, a następnie rozmawiać o tym z każdym kto tylko chciał mnie słuchać. Cóż, w szkole nie zyskałam dużo przyjaciół, ponieważ wiedziałam zbyt wiele. Na wojennej ścieżce po raz ostatni czytałam parę lat temu i teraz przypomniałam sobie wiele faktów, które umknęły mi poprzednimi razami.
Zabieranie ziem czerwonoskórym nie było sprawiedliwe wobec nich, więc zaczytywanie się w historii walk o wolność, prawo i własność była nie tyle interesująca, co przerażająca. W każdej chwili miałam ochotę odłożyć powieść i poszukać informacji na własną rękę, a także wyładować swoją złość. Ale jak się okazuje, książka Szklarskiego jest jak skarbnica wiedzy.
Autor opisał dokładnie każdy szczep, warunki jakim przebywały poszczególne plemienia. Dosłownie wszystko. Już dawno zapomniałam o informacjach, którymi posłużył się Tomek, aby przekonać swoich nowych przyjaciół na wyprawę, zapomniałam również o sile przyjaźni nie tylko trwałej, ale i prawdziwej. Przyjaźni opartej na wzajemnym zaufaniu, które tak naprawdę nie powinno w żadnym stopniu pojawić się w fabule.

Oczywiście moja opinia nie ma być tylko pieśnią pochwalną na cześć powieści i jej autora. Pojawiło się parę mankamentów, a jednym z nich jest przedstawienie głównego bohatera jako postaci idealnej. Bohatera, który nie tylko uwalnia indiańkiego przestępce Czarną Błyskawicę, a nawet pozyskuje zaufanie szczepu Apaczów i Nawajów (znanych ze swojej nienawiści do białych ludzi). Następnie dzięki swojemu ucznkowi wraz z nowymi braćmi wyrusza w pogoń, aby ocalić małą Sally. Dlaczego tej dziewczynce przydarza się tyle nieszczęść? W pierwszej części ginie w buszu, teraz zostaje porwana, a jak wiem z następnych części - to jeszcze nie koniec.
Przez większość czasu czekałam na jakiekolwiek potknięcie Tomka, ale niestety nie doczekałam się jeszcze. Jak to możliwe, że czternastoletni chłopiec jest mądrzejszy niż większość towarzyszących mu dorosłych?

Na całe szczęście w powieści nie zabrakło tym razem bosmana Nowickiego, który swoim humorem potrafił mnie rozśmieszyć, a przez swoją nierozwagę zaplątał się w niezłą "kabałę".
Niestety autor tym razem nie poświęcił żadnej uwagi Andrzejowi Wilmowskiemu i Smudze. Akurat te dwie postacie są ostoją pozostałych bohaterów i niejednokrotnie wybawiali wszystkich towarzyszy z opresji.

Mimo wszystko czytało się przyjemnie, a wręcz nieprzerwanie. Zaczęłam rano, a skończyłam całkiem niedawno.
Polecam.

____________________________________________
Ostatnimi czasu publikujecie tyle recenzji , że nie nadążam z czytaniem. Dziennie komentuje z piętnaście postów :)

Pozdrawiam.