68. Córka łowcy demonów - Jana Olivier

21:04 8 Comments A+ a-

Riley Blackthorne po prostu chce dostać szansę, by udowodnić swoją wartość – i właśnie na to liczą demony...
Niedaleka przyszłość. Siedemnastoletnia Riley, jedyna córka legendarnego łowcy demonów Paula Blackthorne’a, zawsze marzyła by pójść w ślady ojca. Dobra wieść jest taka, że ludzkie społeczeństwo jest skłócone i w rozkładzie, a Lucyfer wysyła swe pomioty na ulice wszystkich większych miast – Gildia Łowców potrzebuje zatem wszystkich. Nawet dziewczyn. Riley ratuje mieszkańców od kłamliwych małych demonów pierwszego stopnia, najprostszych do zwalczania – na razie tylko tyle umie. Jednak w jej życie wkracza potężniejszy demon, ponadto w Gildii dochodzi do tragedii... Wszystko to popycha Riley w pełną niebezpieczeństw rozgrywkę i chaos wojny pomiędzy Niebem a Piekłem.
Kiedy cały świat wokół niej zdaje się walić, komu Riley może zawierzyć swe serce – i życie?
Córka łowcy demonów - Jana Olivier (wyd. Replika, Zakrzewo 2012) 

 Co by się stało, gdyby naprawdę istniały demony i siały spustoszenie na ulicach miast? Czy pojawiłaby się parada łowców gotowych na ratowanie ludzkiego życia poprzez złapanie takiego potwora w małą klatkę i następnie wysłanie jej do Watykanu? Czy Woda Święcona byłaby w stanie zapobiec rozprzestrzeniającemu się złu? 
Świat został zaplanowany lub stworzony dzięki ewolucji. Naukowcy kontra religia. Taka jest właśnie powieść Jany Oliver. 

Riley po śmierci ojca nadal stara się przejść szkolenie i zostać zawodowym łowcą demonów i ratować ludzkie istnienie przed tymi szalonymi potworami. Nie wie jednak, co tak naprawdę zdarzyło się w dzień śmierci Paula, nie wie w co takiego wplątał się jej ojciec, że wszystkie demony pragną teraz jej śmierci. Czyżby to było samo polecenie od Lucyfera? Tak więc, kim jest Riley...? 

Jana Oliver to początkująca pisarka, która wcześniej wydała wiele powieści, lecz nie osiągnęły one takiego rozgłosu jak Córka łowcy demonów, którą miałam okazję przeczytać. Czy sama powieść fantasy, na którą wreszcie się skusiłam, była warta reklam, pochwał wydawców i licznych pozytywnych opinii? Moim zdaniem nie. 

Oliver nie zaprezentowała w powieści nic ciekawego. Riley - wyjątkowa dziewczyna, która jako pierwsza kobieta stara się wkraść w szeregi łowców demonów. Oczywiście ze względu na swojego ojca, którego uważa za autorytet, choć nic wielkiego nie zrobił. Był po prostu świetnym ojcem. Riley to młoda kobieta, uważana jest za wyjątkową, do tego każdy napotkany demon zna jej imię. Ale dlaczego? Niestety, pierwsza część powieści nie wiele wyjaśniła czytelnikowi. Rozwinięcie akcji trwało przez te prawie 400 stron i skończyło się na niczym. Niestety... 
Żaden z bohaterów powieści nie wyróżniał się z tłumu. Akcja - poplątana, kolejny chaos. Wszystko działo się na raz. Raz miałam okazję poznać tajniki używania sfer,  a następnie pojawia się wątek z Wodą Święconą - ni z tego, ni z owego. 

Sama fabuła byłaby bardziej interesująca, gdyby Oliver postarała się o wymyślenie czegoś nowego, mało powielanego. Wiele wątków pojawia się w licznych powieściach o wampirach, wilkołakach i innych fantasy/paranormal romanse. Co jeszcze? Oprócz licznych mankamentów powieść czytało się w miarę szybko i sprawnie, choć u mnie trwało to prawie cały tydzień. Wyjątkowa Riley - muszę dowiedzieć się prawdy - psuła atmosferę. Beck - daj mi święty spokój - pasował ze swoją arogancją do większości wątków, a Simon - jesteś dla mnie pokusą - zgrywał grzecznego i ułożonego chłopca. Nic do siebie nie pasowało. 

Czy polecam? Fani fantasy mogą zainteresować się fabułą, lecz innym - stanowczo odradzam. 

_________________________________________________
Dawno nie czytałam tak złej powieści. Sama recenzja napisana jest w chaosie, wiem, ale nie mogę ułożyć myśli w jedną spójną całość i wątpię, że co do tej powieści mogłoby nastąpić kiedyś. 
Nadal chora, a książek nie ubywa :) 

Pozdrawiam!