67. Szczęściarz - Nicholas Sparsk

21:08 12 Comments A+ a-

Logan Thibault jest urodzonym szczęściarzem. Służył w piechocie morskiej, ma za sobą służbę w Iraku, gdzie wielokrotnie otarł się o śmierć. Przeżył i wrócił do domu z pamiątką - znalezionym na pustyni zdjęciem młodej kobiety, które traktuje jako talizman. Kiedy w bezsensownym wypadku ginie jego przyjaciel, Logan stawia sobie za cel odszukanie dziewczyny z fotografii. Przemierzając pieszo kraj, odnajduje ją w Hampton, miasteczku w Karolinie Północnej. Beth nie jest jednak księżniczką z bajki, ale rozwódką z dziesięcioletnim synem, która ma sporo kłopotów z byłym mężem, zastępcą szeryfa i wnukiem najbardziej wpływowego obywatela miasta. Pomiędzy mężczyznami wybucha ostra rywalizacja...

Szczęściarz - Nicholas Sparks (wyd. Albatros, Warszawa 2012) 

 Co zrobiłby człowiek w samym środku piekła, kiedy znalazł na piachu jedną fotografię, która odmieniłaby jego życie? W co takiego by wierzył podnosząc ją i zabierając ze sobą w nadziei, że odnajdzie prawowitego właściciela, chociaż to nigdy nie nastąpi? Co takiego czuje młody człowiek wysyłany w sam środek wojny, prostu do walczącego Iraku i naraża swoje życie? 
 Czasami zastanawiamy się z jakich prawdziwych powodów wybuchają wojny, dlaczego młodzi ludzie zaciągają się na służbę i często stracą życie, dlaczego walczą o coś, co i tak będzie trwało. Szczęściarz jest właśnie odpowiedzią na dręczące nas, cywilów, pytania. 

 Logan w wieku dwudziestu paru lat zaciągnął się do Piechoty Morskiej i odbył trzy misje do Iraku - przeżył. Dzięki fotografii, którą przypadkiem znalazł pod swoimi stopami. Nigdy nie myślał, że właśnie zdjęcie jednej kobiety pozwoli mu bezpiecznie wrócić do domu, do rodziny, a także odnaleźć wreszcie szczęście i spokój.  Uniknął jedenaście ataków "pułapek", przeżył wybuchy bomb, a w końcu stracił przyjaciela w najgłupszej z możliwych sytuacji: wypadkowi. Ale czy był dobrym marine?
Natomiast ona, Beth od lat zmaga się ze swoim byłym mężem o opiekę nad jedynym synem Benem. Ona zarzuca mu brak miłości i dobrego serca, on, wręcz przeciwnie. Kiedy Logan staje na jej drodze zaczyna rozumieć, że życie wcale nie musi być złe. 

 Nicholas Sparks - autor takich powieści jak Ostatnia piosenka, Wciąż ją kocham czy Jesienna miłość, z których powstały świetne ekranizacje poruszające widza i czytelnika do głębi. Mistrz dramatu, melodramatu i romansu zawsze pozostaje na szczycie listy bestsellerów i nigdy nie powtarza wątków fabularnych. Szczęśliwy mąż i kochający ojciec, ale... 

 Za powieść Szczęściarz chciałam się zabrać już od dawna, byłam pod wielkim wrażeniem innym powieści tego autora, a widząc cudowną okładkę książki - nie myślałam długo. Pamiętam dawne dzieła Sparksa i nigdy nie zawiodłam się na jego piórze. Aż do teraz. 

 Powieść to połączenie dramatu, romansu i powieście wojennej w jedną spójną całość. Akcja dzieje się głównie w Hampton, małym miasteczku w Wirginii. Pojawia się wiele retrospekcji z wcześniejszego życia Logana - z Iraku, jego myśli, wspomnienia, przeżycia, a także zarzuty wobec kompanów, itd. Ale czy to wszystko jest takie idealne jak być powinno? 
Otóż  nie. W przeciwieństwie do innych powieści tego autora, tutaj nie mogłam wczuć się w przerażający klimat wspomnień i szczęśliwych uniesień bohaterów. Wszystko czytałam na raz, czasami zastanawiając się nad sensem tego, co czytam. I doszłam do wniosku, ze wiele rzeczy jest mało istotnych, pozbawionych celu. Oczywiście - wątki wojenne jak najbardziej ciekawe. Niestety, znajomość Logana i Beth była niczym szczególnym, nie wyróżniała się z tłumu innych romansów. 

Wątek małego dziecka jako "ściany" między wszystkimi bohaterami powinien przypaść do gustu każdemu czytelnikowi. Dziesięcioletni Ben nie jest jak zwykli chłopcy - nie gra w koszykówkę czy baseball, nie chodzi na mecze piłki nożnej. Nie, Ben to taki, powiedzmy sobie szczerze, kujonek uwielbiający się uczyć, robiący wszystko co mówi mamusia, noszący blezery w szkocką kratę. Jednak jego charakter nie pozwala czytelnikowi go zignorować, zepchnąć na dalszy plan. Takie dziecko jest czymś szczególnym - bardzo kocha rodziców i to, co robi. Natomiast jego ojciec - Keith - miejscowy szeryf, który nigdy nie był dobrym stróżem prawa, nie docenia tego jakie dziecko ma, nie potrafi go kochać na tyle, aby powiedzieć: "pięknie, dziękuję". Za wszelką cenę stara się zmienić charakter jedynaka, co często doprowadza do szału jego matkę. Jednak nie można powiedzieć, że nie dba o jego dobro, choć czasami manipuluje nim i jego uczuciami, aby osiągnąć zamierzony efekt. W stosunkach z Loganem chłopiec się otwiera: zaczyna publicznie pokazywać swoje liczne talenty, odważnie podchodzi do całej sprawy i walczy z przemocą w klasie. Zaczyna upodabniać się do swojego nowego przyjaciela. 

Jednak fabuła powieści nie oddaje prawdziwych emocji, nie wzbudza żadnych szczególnych uczuć w czytelniku. Specjalnie chciałam po przeczytaniu obejrzeć film z Zackiem Efronem w roli głównej i przekonać się jak bardzo różnią się obie wersje. I doszłam do wniosku, że tym razem ekranizacja była o wiele lepsza (płakałam przez co najmniej pół filmu). I dopiero tam można było zobaczyć prawdziwe charaktery bohaterów, kiedy aktorzy wyrażali uczucia poprzez mimikę i gesty. Dlatego książkę można przeczytać zanim obejrzy się film, aby mieć porównanie..

Ona też należała do niego - na zawsze - ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami. 

_______________________________
Wybaczcie za chaos i liczne błędy, ale jestem chora, a jakoś chciałam opublikować tę recenzję. Wiem, że to żadna wymówka, ale od trzech dni nie widziałam nic innego poza ścianami mojego pokoju :) .
Pozdrawiam!