66. Krwawe wino - Erica Spindler

12:34 10 Comments A+ a-

  W głowie Alexandry Clarkson pojawiają się przerażające wizje i krwawe sceny. Dziewczyna usiłuje znaleźć racjonalne wytłumaczenie. A może to umysł płata jej figle, przywołując straszliwe obrazy z czasów gdy badała sekty i rytuały religijne? Jednak gdy jej matka Patsy popełnia samobójstwo, nie zostawiwszy żadnej wiadomości, Alex zaczyna podejrzewać, że prześladuje ją zapomniane wydarzenie z dzieciństwa. 
  Detektyw Daniel Reed był ostatnią osobą, która rozmawiała z Patsy. Wyjawia Alexandrze przerażającą tajemnicę matki z przeszłości. Razem jadą do Kalifornii, krainy wina, by odkryć prawdę o tragedii sprzed lat. Ledwie jednak tam się pojawiają, Alex zostaje wciągnięta w poszukiwania obłąkanego zabójcy.

Krwawe wino - Erica Spindler (wyd. G+J Gruner,  Warszawa 2012) 

Niektóre dzieci pamiętają pierwsze lata swojego życia - poprzez zdjęcia, osoby czy częste wracanie do tamtych lat przez członków rodzin. Ale często zdarza się tak, że maluchy nie mają takiej możliwości, nie potrafią przypomnieć sobie choć jednej chwili. A co się dzieje, kiedy przerażające wspomnienia powodują wyparcie wspomnień? Co, jeżeli chcąc pamiętać - nie potrafi? 

Na polach starej winnicy odnaleziono skrzynię. W skrzyni znaleziono zmumifikowane zwłoki dziecka, które nie może mieć więcej niż pół roku. Podejrzenie od razu spada na zaginionego wiele lat temu Dylana, syna jednego z najlepszych winiarzy w Sonomie. Gdy informacja trafia do gazet - rozpoczyna się prawdziwy wyścig o prawdę i... życie. Gdy Alex trafia wraz z detektywem Reedem na trop prowadzący do rozwiązania zagadki, wszystko zaczyna się komplikować. 

Erica Spindler należy do grona moich ulubionych pisarzy, którzy zawsze mogą zachwycić czytelnika oryginalnym pomysłem i "wsysającą" fabułą. Autorka wielu bestsellerów takich jak: Stan zagrożenia, Morderca bierze wszystko itd. i tym razem nie zawiodła czytelników ciekawą akcją.

Krwawe wino się nie czyta. Tę książkę pochłania się zdanie po zdaniu nie czekając na rozwój akcji czy godzinę ani nie zważając na inne obowiązki. Akcja rozwija się bardzo szybko. Zapoznajemy się z bohaterami, a następnie giniemy w lawinie akcji, w której wszystkie wątki mają sens i znajdują jedno rozwiązanie dopiero na ostatnich kartkach powieści. Dodatkowo, Spindler nie daje okazji czytelnikowi na rozwiązanie tej zagadki na własną rękę: pozostawia fałszywe tropy, podsuwa dowody bez znaczenia oraz zakręca ścieżkami umysłu obłąkanego zabójcy, który starannie zakrywa za sobą wszelkie ślady. Skomplikowane więzy rodzinne, niewyjaśnione sprawy z przeszłości i chęć wzbogacenia się to tylko zalążek tego, co czeka czytelnika w tej powieści. 

Alexandra to kobieta pewna siebie, silna, niezależna. Ignorując swoje sny pozwoliła, aby przerażenie osiągnęło punkt krytyczny. Zmuszona pozostawić jedyne życie jakie miała wraca do Sonomy, aby poznać siebie. Nie wie, że te dwa tygodnie odmienią jej życie. Poznając krok po kroku swoją przeszłość i panikując na widok wina, zwierząt. 

Erica Spindler stworzyła świetną historię, z wciągającą fabuła i masą zwrotów akcji. Jednak pojawia się wiele mankamentów nie pozwalających na docenienie tej powieści tak bardzo jak zależało na tym autorce. Alex na swój sposób jest kobietą niezwykłą, jednak poznając ją bliżej wydaje się, że jest niestabilna emocjonalnie, zbyt dużo chce osiągnąć, za dużo rzeczy ją pochłania. Idzie "po trupach do celu" to żadne wyjaśnienie. Bohaterka ufa ludziom, zostaje zraniona i oszukana, a jednocześnie pochłania ją ogrom pracy. 
Kolejną sprawą jest zbyt duża ilość wątków. Pojawia się jedno ciało, następne, potem tajemnicze lalki i historie "z życia wzięte". Czytając ma się wrażenie, że pomimo czytelnych sygnałów i wskazówek wszystko traci sens na chwile, aby potem pokazać swoje ujście. 

Podsumowując, powieść jest genialna pod względem pomysłu i akcji, jednakże czytając ją zbyt szybko można nie zrozumieć jak ważna w życiu jest rodzina, nie indywidualna jednostka.