61. Jutro 3. W objęciach chłodu - John Marsden

20:29 13 Comments A+ a-

Jutro 3. W objęciach chłodu - John Marsden (wyd. Znak, Kraków 2011)

Fenomen serii Jutro ma to do siebie, że jest niepowtarzalny. Każdy po przeczytaniu ma inne odczucia. Tak więc czytelnicy dzielą się na: uwielbiających tę książkę lub po prostu jej niedoceniających. Niektórzy wiedzą, że sama byłam w pierwszej grupie, na samym początku. Jednak druga część przyniosła zmianę zdania. I tak oto zabrałam się za kolejną część. 

Po śmierci Chrisa pozostała piątka przyjaciół spędza dnie w Piekle - nie robią nic konkretnego. Przełom nadchodzi niespodziewanie. Tym razem planują akcję dywersyjną w Zatoce Szewca. Jest to bardzo trudne zadanie, gdyż w Zatoce wrogie wojska utworzyły swój obóz i strzegą go dokładnie. Jednak udaje im się znaleźć lukę w zabezpieczeniach, którą oczywiście wykorzystują na swoją korzyść. Zimne powietrze nie powoduje zmiany planów, wręcz przeciwnie - Homer jest pewien, iż wróg nie spodziewa się ataku o tej porze roku. Wszystko idzie po ich myśli, ale... 

W trzeciej, chyba najbardziej interesującej części serii, Marsden przełamał swój schemat. Planowana akcja zajmuje co najmniej większość treści w powieści, a ostatnie strony są przeznaczone na inną, również ważną akcję. Tym razem piątka, a następnie szósta przyjaciół nie ma tyle szczęścia. Poziom trudności zatrzymuje się na maksymalnym pułapie. I tym razem zostają złapani. Nie podołali zadaniu na tyle, aby wyjść z niego bez szwanku. Największą ofiarę poniosła osoba, która najbardziej wierzyła, że wszyscy zostaną ocaleni przez Niego. 

Narracja nadal toczona jest z punktu widzenia Ellie, co w pewnych momentach jest bardzo uciążliwe oraz... nudne. Czytelnik chciałby się dowiedzieć, co aktualnie porabiała Fi czy Lee, a nawet Kevin. Niestety, zostajemy tego pozbawieni. Aczkolwiek ewidentnie widać, że wszyscy bardzo się zmienili i nic nie jest już tak, jak było na samym początku. Każdy dorósł, wybrał swoją ścieżkę - czasami mniej przerażającą, czasami więcej.
Wojna zmieniła każdego z nas nie do poznania.

Interesująca lektura nie pozwala na chwilę wytchnienia. Przyznam, że zabrałam powieść do restauracji i uparcie czytałam przy posiłku, co mój młodszy brat skomentował: wariatka. Moi rodzice nic nie powiedzieli. Mam nadzieję, że szybko przeczytam nadchodzący stosik i reszta części serii wpadnie w moje ręce.