57. Kwiaty na poddaszu - Virginia Andrews

12:14 4 Comments A+ a-

Kwiaty na poddaszu - Virginia C. Andrews (wyd. Świat Książki, Warszawa 
 2012)

Każde dziecko pragnie kochających rodziców, tak jak każde potrzebuje odrobiny czułości, czasami soczystego buziaka czy nawet zwykły uścisk. Dla nich to coś pięknego, coś co upewnia ich, że mama i tato zawsze będą przy nich - nie ważne jak bardzo mogliby ich zranić. Niestety, rodzeństwo Dallangangerów szybko zostało pozbawione możliwości posiadania obu rodziców. W ich życiu zaczął się koszmar. 

Po tragicznej śmierci ojca, rodzica Dollangangerów jest zmuszona opuścić swój dom i przenieść do się rezydencji babci. Żyjąca w kazirodczym związku matka stara się odbudować miłość swojego ojca, tym samym zamykając swoje dzieci w pokoju, w którym znajdują się schody na poddasze. 
Na samym początku ich życie nie jest takie złe, jakby to się mogło wydawać. Mamusia pojawia się codziennie, pomaga im w urządzaniu miejsca do zabawy, przynosi liczne prezenty. Niestety - z czasem ta sielanka dobiega końca. 
Głodzone i opuszczone dzieci muszą dorosnąć szybciej. Nie jest to trudne, gdyż zostały pozbawione swojego dzieciństwa szybciej niż się spodziewały. Koszmar, w którym zaczęli żyć powoduje, że uczą się funkcjonować sami, niekochani i opuszczeni. W imię czego? 

Kwiaty na poddaszu to wzruszająca, a jednocześnie przerażająca historia o życiu dzieci zamkniętych w pokoju, jakby w więzieniu. Przetrzymywane, głodzone i żyjące w strachu przed babką stawiają czoła niejednemu zagrożeniu. Niby powieść banalna, z początku nudna. Nieprawidłowe stwierdzenie. Życie, które prowadzą Cathy, Chris, Cory i Carrie powoduje, że stają się coraz bledsi. Przez pierwsze miesiące darzą matkę zaufaniem i miłością, następnie zaczynają powątpiewać. Jak się okazało, to Cathy wiedziała, że coś jest nie w porządku. 

Kolejną sprawą jest niesamowicie przedstawiona akcja i uczucia wszystkich bohaterów. Czteroletnie bliźnięta zachowujące się jak dzieci, pozbawione możliwości kształcenia. Cathy i Chris zaczęli dojrzewać bez pomocy rodziców. Sami musieli radzić sobie z wątpliwościami, pociągiem seksualnym. Nie rozumieli, że czynią źle. 

Książkę warto przeczytać. Sama obejrzałam film (całkiem odmienny niż fabuła powieści) i jestem oczarowana. Już rozpoczęłam poszukiwania kolejnej części. Mam nadzieję, iż w przyszłości będę miała okazję do zapoznania się z dalszymi losami rodzeństwa Dollangangerów.